Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Aktualności

Żegnaj Mistrzu!

Z ogromnym smutkiem informujemy, że 22 czerwca w wypadku samochodowym zginął Stanisław Siewior. Legenda judo Gwardii Wrocław, znany i szanowany w całej Polsce,...
Czytaj dalej

Przyszedł czas na wakacje

W miniony wtorek (tj. 20 czerwca) na obiektach Gwardii Wrocław przy ul. Krępickiej odbyło się zakończenie siatkarskiego sezonu. Było „na sportowo”, turniej tenisowy,...
Czytaj dalej

Na plaży i w mediach

Sezon ogórkowy w wydaniu ligowców trwa, jesteśmy jednak aktywni, zarówno w wirtualnym świecie, jak i poprzez działania na terenie Wrocławia. Już w sobotę...
Czytaj dalej

Drugie miejsce w Ostrołęce

To była już XII edycja Memoriału tragicznie zmarłego reprezentanta Polski, jednej z największych nadziei polskiej siatkówki na przełomie wieków. Podczas tego wyjątkowego upamiętnienia...
Czytaj dalej

Mamy nowego Prezesa

Do nowego sezonu ligowego pozostało jeszcze trochę czasu, my jednak nie próżnujemy. Dochodzi do wielu zmian, o których na bieżąco zaczniemy informować w...
Czytaj dalej

Dziękujemy!

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. To pierwsze co nasuwa się na myśl po ochłonięciu z emocji związanych z turniejem finałowym MP młodzików. W...
Czytaj dalej

O Gwardii Wrocław i nie tylko...

Moja żona zawsze mi powtarzała, że to Gwardia jest tę pierwszą żoną. Spędziłem w tym klubie całe swoje sportowe życie począwszy od zawodnika po trenera, zdobywając medale mistrzostw Polski. Dla mnie Gwardia była, jest i będzie najważniejsza. Z całego serca będę dopingował, żeby znów zdołała się wspiąć na sportowe szczyty.

Władysław Pałaszewski,
Legendarny trener i siatkarz Gwardii

Powiem szczerze, że w czasach mojego grania do hali na Krupniczej przychodziły tłumy. Teraz przychodzi dużo kibiców, ale w porównaniu z tym co było wtedy, to niewiele. Żeby zająć sobie dogodne miejsce, to ludzie na nasze mecze przychodzili dwie godziny wcześniej. Kiedyś fani tłoczyli się za filarami i robili wąziutką ścieżkę dla zawodników, aby mogli zagrać piłkę. Tutaj przychodziło około ośmiuset ludzi. Pamiętam, że graliśmy taki mecz z AZS Olsztyn i ludzie przyszli trzy godziny wcześniej. A żeby się nie nudzili, to mieli ze sobą turystyczny stolik i na nim grali w karty.

Ireneusz Kłos,
Były siatkarz i trener, wybitny reprezenant Polski

Za każdym razem jednak mówię i tu nie będzie inaczej, że to w Gwardii nauczyłem się porządnie grać w siatkówkę. Albo tak przynajmniej mi się wydaje, że porządnie (śmiech). Po przejściu z Odry do Gwardii szybko przekonałem się, że w tę siatkówkę niewiele umiem, a myślałem, że jest wręcz przeciwnie. To było zderzenie z wielkimi siatkarzami: Jarosz, Kłos, Łasko… Trzeba było się do tego dostosować i jakoś walczyć o swoje miejsce w drużynie. Oczywiście nie byłem podstawowym zawodnikiem, ale wchodziłem na zmiany i jakąś cegiełkę do złotego i srebrnych medali MP chyba dołożyłem.

Tomasz Swędrowski,
Były siatkarz Gwardii, komentator Polsatu Sport