Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać
KS Gwardia WrocławVSKS Bielawianka
SIATKÓWKA
27 Sty 2018 godz. 18:00Hala przy ul. Krupniczej 15, Wrocław.

Aktualności

W grze o wicelidera

Więcej niż półmetek rundy zasadniczej za nami. Wygraliśmy w Nowej Soli 3:1 i dzięki porażce SPS Chrobrego Głogów oraz WKS Sobieskiego Arena Żagań...
Czytaj dalej

Pościg za podium

Są takie pojedynki, których nie trzeba nawet specjalnie zapowiadać. W pamięci bowiem świeżo są wspomnienia, które wyznaczają temperaturę spotkania, niezależnie od tego, kto...
Czytaj dalej

Taki urok siatkówki

Na 6 wygranych z rzędu zatrzymała się seria ligowych zwycięstw siatkarzy Gwardii Wrocław. W szlagierowo zapowiadającym się meczu, który faktycznie nie zawiódł oczekiwań...
Czytaj dalej

Walczymy razem!

Od 25 listopada ubiegłego roku czekamy na mecz ligowy w swojej hali. Wreszcie, w najbliższą sobotę będzie okazja do tego, żeby zagrać przed...
Czytaj dalej

Tie-break z Gwardzistką

Wyjątkowe wydanie naszego cyklu, przepytaliśmy praktycznie wszystkich, pozostawiając na koniec… jedną z najważniejszych osób. Nie mogło być inaczej, pani Prezes całego klubu, Sylwia...
Czytaj dalej

Intensywny koniec roku

Nie ulega wątpliwości, że przerwę świąteczno-noworoczną dobrze wykorzystano we wrocławskiej Gwardii. Przykład sportowy – wyjazd na cykl turniejów do Strzegomia – natomiast organizacyjnie...
Czytaj dalej

O Gwardii Wrocław i nie tylko...

Moja żona zawsze mi powtarzała, że to Gwardia jest tę pierwszą żoną. Spędziłem w tym klubie całe swoje sportowe życie począwszy od zawodnika po trenera, zdobywając medale mistrzostw Polski. Dla mnie Gwardia była, jest i będzie najważniejsza. Z całego serca będę dopingował, żeby znów zdołała się wspiąć na sportowe szczyty.

Władysław Pałaszewski,
Legendarny trener i siatkarz Gwardii

Powiem szczerze, że w czasach mojego grania do hali na Krupniczej przychodziły tłumy. Teraz przychodzi dużo kibiców, ale w porównaniu z tym co było wtedy, to niewiele. Żeby zająć sobie dogodne miejsce, to ludzie na nasze mecze przychodzili dwie godziny wcześniej. Kiedyś fani tłoczyli się za filarami i robili wąziutką ścieżkę dla zawodników, aby mogli zagrać piłkę. Tutaj przychodziło około ośmiuset ludzi. Pamiętam, że graliśmy taki mecz z AZS Olsztyn i ludzie przyszli trzy godziny wcześniej. A żeby się nie nudzili, to mieli ze sobą turystyczny stolik i na nim grali w karty.

Ireneusz Kłos,
Były siatkarz i trener, wybitny reprezenant Polski

Za każdym razem jednak mówię i tu nie będzie inaczej, że to w Gwardii nauczyłem się porządnie grać w siatkówkę. Albo tak przynajmniej mi się wydaje, że porządnie (śmiech). Po przejściu z Odry do Gwardii szybko przekonałem się, że w tę siatkówkę niewiele umiem, a myślałem, że jest wręcz przeciwnie. To było zderzenie z wielkimi siatkarzami: Jarosz, Kłos, Łasko… Trzeba było się do tego dostosować i jakoś walczyć o swoje miejsce w drużynie. Oczywiście nie byłem podstawowym zawodnikiem, ale wchodziłem na zmiany i jakąś cegiełkę do złotego i srebrnych medali MP chyba dołożyłem.

Tomasz Swędrowski,
Były siatkarz Gwardii, komentator Polsatu Sport