Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać
KPS KielceVSKS Gwardia Wrocław
SIATKÓWKA
29 Wrz 2018 godz. 17:00Hala Widowiskowo Sportowa MOSiR, ul. Żytnia 1, Kielce.

Aktualności

1. Liga pod skrzydłami PLS

Nowa jakość, mająca przełożenie na organizację i profesjonalizm. Tak ma wyglądać rzeczywistość 1. Ligi siatkarzy od sezonu 2018/19. Rozmowy toczące się właściwie od...
Czytaj dalej

Dalej robimy swoje

Dwa mecze i zero zwycięstw. Siatkarze Gwardii Wrocław nie zapamiętają zbyt dobrze Ogólnopolskiego Turnieju Siatkarskiego „Gwardia wraca do I ligi”. Do sukcesu dużo...
Czytaj dalej

Szczęśliwy Strzegom

Tydzień pracy na obozie i dwa cenne sparingi. Taki jest efekt ostatnich dni w wykonaniu siatkarzy Gwardii Wrocław. Teraz przyszedł czas na odpowiednie...
Czytaj dalej

Trening otwarty dla mediów!

Wiemy, jak ważne dla działania klubu są media. Dlatego też serdecznie zapraszamy na trening otwarty dla dziennikarzy oraz wszystkich przedstawicieli mediów.  Wydarzenie będzie...
Czytaj dalej

O Gwardii Wrocław i nie tylko...

Moja żona zawsze mi powtarzała, że to Gwardia jest tę pierwszą żoną. Spędziłem w tym klubie całe swoje sportowe życie począwszy od zawodnika po trenera, zdobywając medale mistrzostw Polski. Dla mnie Gwardia była, jest i będzie najważniejsza. Z całego serca będę dopingował, żeby znów zdołała się wspiąć na sportowe szczyty.

Władysław Pałaszewski,
Legendarny trener i siatkarz Gwardii

Powiem szczerze, że w czasach mojego grania do hali na Krupniczej przychodziły tłumy. Teraz przychodzi dużo kibiców, ale w porównaniu z tym co było wtedy, to niewiele. Żeby zająć sobie dogodne miejsce, to ludzie na nasze mecze przychodzili dwie godziny wcześniej. Kiedyś fani tłoczyli się za filarami i robili wąziutką ścieżkę dla zawodników, aby mogli zagrać piłkę. Tutaj przychodziło około ośmiuset ludzi. Pamiętam, że graliśmy taki mecz z AZS Olsztyn i ludzie przyszli trzy godziny wcześniej. A żeby się nie nudzili, to mieli ze sobą turystyczny stolik i na nim grali w karty.

Ireneusz Kłos,
Były siatkarz i trener, wybitny reprezenant Polski

Za każdym razem jednak mówię i tu nie będzie inaczej, że to w Gwardii nauczyłem się porządnie grać w siatkówkę. Albo tak przynajmniej mi się wydaje, że porządnie (śmiech). Po przejściu z Odry do Gwardii szybko przekonałem się, że w tę siatkówkę niewiele umiem, a myślałem, że jest wręcz przeciwnie. To było zderzenie z wielkimi siatkarzami: Jarosz, Kłos, Łasko… Trzeba było się do tego dostosować i jakoś walczyć o swoje miejsce w drużynie. Oczywiście nie byłem podstawowym zawodnikiem, ale wchodziłem na zmiany i jakąś cegiełkę do złotego i srebrnych medali MP chyba dołożyłem.

Tomasz Swędrowski,
Były siatkarz Gwardii, komentator Polsatu Sport