Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Derby z podtekstami

Kto choć trochę interesuje się rozgrywkami II ligi siatkarzy, dobrze wie, z jaką częstotliwością w ostatnich latach mieliśmy okazję rywalizować przeciwko drużynie z Bielawy. Czy to w fazie zasadniczej, czy też w pojedynkach już na wyższym szczeblu – łącznie z turniejem półfinałowym o awans do I ligi – mecze te miały niemal zawsze swoją dramaturgię. Ponownie zmierzymy się już dziś, w „bielawskim kotle”, gdzie głośnego dopingu z pewnością nie powinno zabraknąć. Czy Gwardia zgarnie pierwsze wyjazdowe punkty?

Do derbów na linii Bielawa-Wrocław – bądź jak kto woli – Wrocław-Bielawa, przystępujemy po zwycięstwie nad MKST Astrą Nowa Sól. Trzy punkty dopisane do naszego konta, dokładając do tego jedno oczko zdobyte tydzień wcześniej z WKS Sobieskim Arena Żagań, dały w ligowej tabeli trochę spokoju. Wygrzebaliśmy się z ostatniego miejsca, atmosfera w drużynie dzięki zwycięstwu też nieco się oczyściła, przede wszystkim z ciśnienia i oczekiwań, na premierowy, ligowy sukces. Wyjazd do Bielawy będzie drugim w sezonie dla GWR, wcześniej w delegacji mieliśmy okazję być tylko w Głogowie, gdzie było blisko tie-breaka (setowa na 2:2 w górze), ostatecznie jednak – skończyło się na porażce 1:3.

Zwycięstwo z Nową Solą było nam bardzo potrzebne. Porażki na początku sezonu nie były miłe, choć rywale też solidni. Bardzo chcieliśmy, to początkowe ciśnienie zeszło. Liczę, że podtrzymamy zwycięską passę. Obyśmy z Bielawy wywieźli 3 punkty lub chociaż 2 oczka. Byle nie za 1 czy 0 w tym meczu. Cały czas trzeba przeć do przodu, chłopaki są zmotywowani – mówi kapitan Gwardii, Arkadiusz Jutrzenka.

Nasz kapitan zwycięski mecz z MKST Astrą z pewnością dobrze wspomina, rozpoczął co prawda od kwadratu dla rezerwowych, ale w trakcie meczu pojawił się na boisku i dał solidną zmianę. Popracował w przyjęciu, dołożył w ataku, a dodatkowo ustrzelił rywali swoją mocną zagrywką. Statuetka MVP spotkania trafiła w jego ręce. Do Bielawy Jutrzenka jedzie w roli byłego siatkarza KS Bielawianki. Tak się ułożyło, najpierw pograł u nas, później u podnóża Gór Sowich – i teraz ponownie jest gwardzistą. Zresztą, poniższe zdjęcie – sporo mówi. Zmieniło się w bielawskich klubie.

Na pewno będzie miło zagrać w „bielawskim kotle”. Prawie zawsze jest pełna hala kibiców. To odczujemy, mam nadzieję, że chłopaki z naszej ekipy się nie przerażą. Bo będzie głośno, zgodnie z tradycją. Liczę na dobry pojedynek. Hala w Bielawie jest z 2-3 razy niższa niż u nas, trzeba się też przyzwyczaić szybko do innego punktu odniesienia. Musimy dobrze zagrać w przyjęciu, jak to zagra, możemy zawalczyć o punkty w Bielawie – mówi kapitan Gwardii.

W poprzednim sezonie dwa razy przegraliśmy z ekipą z Bielawy. U siebie 1:3 (-15, 21, -20, -24), na wyjeździe 2:3 (-20, 22, 25, -21, -9). Żal zwłaszcza tego drugiego meczu, właśnie na bielawskim terenie, gdzie tylko w sobie znany sposób oddaliśmy rywalowi zwycięstwo, mając je niemal w garści. Wówczas mocno pokarał nas na zagrywce Michał Tomiałowicz, leworęczny atakujący, który podobnie jak Jutrzenka – w Bielawiance Bester już nie występuje. W składzie trenera Marcina Jarosza (przed laty siatkarz GWR) doszło zresztą do wielu roszad, z zespołem pożegnał się m.in. wieloletni kapitan, Michał Glinka (środkowy wrócił do Milicza, gra aktualnie w trzecioligowym MUKS Ziemia Milicka) czy libero Grzegorz Kukla (obecnie MKS Olavia Oława). Do Bielawy powrócił za to wychowanek Piotr Borkowski. Przyjmujący został po powrocie kapitanem drużyny, to bez wątpienia jeden z liderów zespołu. Warto również wspomnieć, że kolejnym wątkiem (vel podtekstem, nawiązując do tytułu), jest Alex Strubbe, drugi z przyjmujących KS Bielawianki, przed laty broniący barw GWR. Jest również w kadrze Karol Greś, ostatnio co prawda UKS Volley Żarów, ale też pamiętający czasy gry w hali przy Krupniczej – jako siatkarzy gospodarzy.

Jak zatem widać, wspólnych tematów do rozmów pod siatką nie będzie brakować. Obie ekipy dobrze się znają, była okazja posparować przed sezonem (w ostatnim takim pojedynku 2:2 przy Krupniczej), podczas ligowego grania nie będzie jednak sentymentów. My zabieramy się z ekipą GWR do Bielawy, kibiców zachęcamy do wzięcia przykładu, daleko od Wrocławia nie jest – lub śledzenia relacji wideo na naszym FP – gdzie tradycyjnie, stream będzie czekał kilka minut przed rozpoczęciem spotkania.