Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

Zielona Góra szczęśliwa dla Gwardii

Do czterech razy sztuka!

Stało się! Mamy pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie. Po thrillerze wywozimy z Zielonej Góry dwa punkty. Niewiele brakowało, żeby gwardziści do Wrocławia przywieźli pełną pulę i zwycięstwo 3:0, ale i tak można być zadowolonym. Zadaliśmy bowiem kłam słynnej zasadzie, że jeśli nie wygrywa się prowadząc 2:0, to… A tie-break to najczęściej loteria, tym wartościowsze, że gwardziści wytrzymali tę próbę nerwów. 

Trener Piotr Lebioda od samego początku postawił na ataku na nominalnie przyjmującego, Macieja Cierniaka. „Kolec” ma jednak to do siebie, że w ataku czuje się równie dobrze i w Zielonej Górze pokazał, czego (a raczej kogo) brakowało nam tydzień temu w derbach z OFM Bielawianką. Mecz od początku był wyrównany. Już pierwsza partia dała sporo emocji, ostatecznie grę na przewagi rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść, wygrywając tym samym pierwszego seta na wyjeździe w tym sezonie

a67a8130-kopiowanie

Po meczu na twarzy naszego libero Sebastiana Kaczmarka (na zdjęciu) oraz innych gwardzistów mogła zagościć radość

Jeszcze lepiej było po drugim secie, którego wygraliśmy bardzo pewnie do 16. Warto odnotować, że na boisku od początku zagrał także Tomasz Jajor, środkowy, który miejsce w składzie wywalczył sobie m.in. udanym występem z ostatnim meczu ligowym. I kiedy wydawało się, że spotkanie zmierza ku zwycięstwu Gwardii 3:0, gospodarze zerwali się do pogoni. A u nas niby nadal było nieźle, coś jednak powoli zaczynało się zacinać…

Faktycznie mogło się skończyć 3:0, stanęliśmy jednak trochę w przyjęciu, pojawiły się błędy. Szkoda końcówki trzeciej partii, było do 23, potem czwarty set bez historii i nerwówka w tie-breaku. Dobrze, że tam wytrzymaliśmy i z Zielonej Góry wyjeżdżamy ze zwycięstwem – przyznał kapitan Gwardii Stanisław Szymankiewicz.

O czwartym secie rzeczywiście powiedzieć coś sensownego, był, przegrany i tyle. Do zapomnienia i bardziej w roli przestrogi, jak zdecydowanie nie należy grać w lidze. W decydującej o zwycięstwie partii mieliśmy za to już 6:3 czy 8:5 na swoją korzyść. Było też 11:9 z którego zrobiło się… 11:12. Można sobie zatem wyobrazić, jak nerwowa to była końcówka. Zwłaszcza, że licznik spotkania przekroczył dwie godziny gry. Rywal w decydujących momentach zrobił jednak kilka błędów, my potrafiliśmy to wykorzystać i pierwsza wygrana Gwardii w sezonie stała się faktem.

KU AZS UNIWERSYTETU ZIELONOGÓRSKIEGO – GWR 2:3 (-25, -16, 23, 14, -15)
Gwardia: Cierniak, Nawrocki, Sternik, Jajor, Zwiech, Szymankiewicz, Kaczmarek (libero) oraz Lebioda (libero), Intrys, Wesołowski, Hernik.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Cierniak 28, Szymankiewicz 15, Sternik 10.

W pozostałych meczach 4. kolejki:
BTS Elektros Bolesławiec – WKS Sobieski Żagań 1:3 (21, -17, -22, -20)
AZS UAM Poznań – SPS Chrobry Głogów 0:3 (-17, -17, -19)
OFM Bielawianka Bester Bielawa – MKS Olavia Oława 3:1 (-22, 15, 19, 22)
UKS Volley Żarów – MKST Astra Nowa Sól 0:3 (-18, -9, -16)

Tabela grupy IV