Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Do czterech razy sztuka?

Drugi z rzędu mecz na własnym parkiecie w odstępie niespełna tygodnia rozegrają siatkarze Gwardii Wrocław. Po porażce z ostatniej niedzieli 2:3 z WKS Sobieskim Arena Żagań, tym razem w hali przy Krupniczej gościć będziemy MKST Astrę Nowa Sól. Rywal dobrze nam znany, mający jednak za sobą spore zmiany kadrowe w porównaniu z poprzednim sezonem. A graliśmy przecież razem w play-off…

Punkt. Tyle jak na razie mamy na swoim koncie w sezonie 2017/18. W porównaniu z innym drużynami w grupie, siatkarze z Wrocławia nie mają po 5. kolejkach kompletu rozegranych spotkań. Żadne to wytłumaczenie, zobaczymy jednak, co będzie na półmetku, kiedy wszystko się wyrówna i będzie można spojrzeć na układ sił naszej grupy. Za plecami mamy porażkę u siebie z GBS KS Bank Orłem Międzyrzecz 1:3, wyjazdową z SPS Chrobrym Głogów 1:3 i ponownie u siebie, wspominane 2:3 z WKS Sobieskim. Jaki prognostyk na sobotę? Wydaje się, że faworytem jest zespół z Nowej Soli. Tak przynajmniej pokazuje tabela, MKST Astra ma za sobą 4 mecze, gdzie dwa razy wygrała, dwukrotnie musiała uznać wyższość przeciwnika. W ostatni weekend sprawiła miłą niespodziankę swoim kibicom rozprawiając się 3:1 (-20, 32, 22, 17) z ekipą z Głogowa. Drugie zwycięstwo zespół z Nowej Soli dołożył również na swoim terenie, na inaugurację wygrywając 3:0 (19, 17, 22) z Juve Wakmet SOS Głuchołazy. Za to w delegacji nasi sobotni goście byli raz, gładko przegrywając 0:3 (-19, -16, -15) z liderem z Międzyrzecza.

Dobre wspomnienia z rywalizacji z MKST Astrą mamy z poprzedniego sezonu. Co prawda w rundzie zasadniczej dwukrotnie przegraliśmy, 0:3 w Nowej Soli i 1:3 we Wrocławiu, ale odkuliśmy się w fazie play-off. Siatkarze GWR sprawili wówczas największą niespodziankę, braną w kategoriach sensacji – z 8. pozycji ogrywając lidera tabeli – i przekreślając jego marzenia o I lidze. U siebie wygraliśmy 3:1, wyjazd to porażka 0:3 i pamiętny, „złoty set”, który rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. To już jednak przeszłość, teraz żyjemy tym, co tu i teraz.

W zespole panuje dobra atmosfera. Odbyliśmy na początku tygodnia długą rozmowę ze sztabem szkoleniowym. Myślę, że wiele sobie wyjaśniliśmy. Na treningach panuje zdrowa, wyrównana rywalizacja. Nie ma czegoś takiego, że ktoś odpuszcza, a to dodatkowo motywuje. Wiemy jaką mamy sytuację w tabeli. Te porażki zostawiamy za sobą. Musimy zniwelować własne błędy, które w trakcie meczów bywają bardzo bolesne i nakręcają rywali – mówi atakujący Gwardii Roman Nawrocki.

Jeden z najbardziej doświadczonych w drużynie sezon zaczynał w kwadracie, wówczas pierwszym na ataku był Maciej Cierniak. Ostatnio jednak trener Piotr Lebioda zaczął stawiać na Nawrockiego w wyjściowym ustawieniu. Czy to dodatkowo motywuje?

Nie spoglądam na to w takich kategoriach. Motywacja jest taka sama, niezależnie, czy gram w pierwszym składzie, czy coś dokładam wchodząc w trakcie spotkania. Mamy charakterny zespół, każdy chce coś dołożyć dla drużyny i dla siebie. Wiadomo, jeśli trener na mnie postawi, cieszę się, ale to odpowiedzialność i staram się pokazać jak najlepiej – dodaje Nawrocki.

Poważna rozmowa za zespołem, wydaje się zatem, że atmosfera do pracy jest dobra. Nie będzie jednak lepszej odpowiedzi na różne, negatywne sygnały z zewnątrz, jak zwycięstwo w sobotę. Po drugiej stronie siatki zobaczymy młody zespół, w którym sporo się zmieniło względem poprzedniego sezonu. Ostatnio widzieliśmy we Wrocławiu – w barwach WKS Sobieskiego – byłego rozgrywającego MKST Astry Mateusza Rucińskiego. Do Gwardii z Nowej Soli przeniósł się przyjmujący Jędrzej Jasnos. Za to z Żagania w drugim kierunku powędrował Piotr Kramer, który napsuł nam sporo krwi w II fazie play-off poprzedniego sezonu.

Przed spotkaniem z Nową Solą przypominam sobie tamten mecz, kiedy wygraliśmy „złotego seta”. Podstawą było jednak zwycięstwo we Wrocławiu, zagraliśmy wtedy dobry mecz, w rewanżu to już była loteria, zwłaszcza w końcówce. Trudno jednak porównywać to, co się działo – z tym, co będzie w sobotę. Oba zespoły się zmieniły. My będziemy walczyć od samego początku do samego końca, o to jestem spokojny – dokłada Nawrocki.

Tradycyjnie zapraszamy naszych kibiców do hali przy ulicy Krupniczej 15. Zazwyczaj podczas spotkań z MKST Astrą nie brakuje również kibiców przyjezdnych, tym bardziej doping i wsparcie dla naszych siatkarzy – będzie wskazane. Dodatkowo dla tych, którzy nie będą mogli dotrzeć na halę (klasycznie, powód musi być bardzo istotny), zapraszamy do śledzenia naszej transmisji live. Będziemy mieli debiutanta w roli prowadzącego. Kogo? O tym kibice oglądający nasze mecze w internecie przekonają się w sobotę. Startujemy chwilę przed 18:00.