Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Dwadzieścia setów na koniec

Nadzieja umiera ostatnia. Dlatego do końca siatkarze Gwardii Wrocław walczyli o to, żeby przełamać serię SPS Chrobrego Głogów. Zespól trenera Dominika Walencieja nadal pozostaje jednak niepokonany w tym sezonie w meczach u siebie. Licznik wynosi aktualnie 12 kolejnych zwycięstw z rzędu. Rywalizacja II rundy play-off skończyła się tradycyjnie, na tie-breaku. Łącznie 4 takie starcia przeciwko SPS Chrobremu na tym etapie + jeden z części zasadniczej. Aż szkoda, że ta historia dobiegła końca, a nie miała rozstrzygnięcia 2 maja…

Weekend był pełen emocji – szkoda, że bez szczęśliwych rozstrzygnięć…

Do Wrocławia siatkarze Gwardii mogą wrócić z podniesioną głową. Choć przegrali dwie bitwy, ostatecznie przegrywając 1:3 w serii, zostawili mnóstwo zdrowia w play-off. Głogowianie do tej pory w 10 meczach stracili łącznie 6 setów. Gwardziści urwali za to 4 partie, mając nawet w górze szanse na domknięcie dwóch zwycięstw. Dzisiaj można jednak gdybać, co by było…

Jeszcze siedzi we mnie ten ostatni tie-break. Jeden z czterech, które zagraliśmy w tej niezwykłej rywalizacji. Postawa chłopaków na boisku, zaangażowanie, wiara w to, co robią – i nagle jeden człowiek na zagrywce robi nam bardzo dużą krzywdę. Tutaj wyszła ta młodość, o której cały czas mówiliśmy. Głowy by chciały – ciało jednak nie pozwoliło. Zabrakło tej zimnej krwi. Patrząc z perspektywy rozwoju tego zespołu, siatkarze poczynili naprawdę duży postęp, z czego jako trener jestem zadowolony. Wierzę, że chłopaki w nowym sezonie będą grali jeszcze lepszą siatkówkę – mówi trener Piotr Lebioda.

W niedzielę Gwardia zaczęła grać od seta numer 3. Wcześniej goście nie sprawiali większego kłopotu rywalowi z Głogowa. Trener Walenciej postawił na Adama Sobotę i Jana Siemiątkowskiego, ludzi, którzy sprawdzili się w sobotnim pojedynku. I fakt faktem, nie zawiódł się, choć pierwsze skrzypce zagrał Marcin Mizera. Przyjmujący SPS Chrobrego pozbawił złudzeń GWR zaczynając tie-breaka od serii świetnych zagrywek. Z wyniku 1:7 czy 2:8 nie dało się już wrócić do pozytywnego wyniku w tak krótkim secie.

Daliśmy wszystko, co tylko mogliśmy. Choć jestem zły, spier.. ostatnią piłkę w tie-breaku. Mogłem to zrobić inaczej, wtedy mogło się potoczyć w odwrotną stronę. Po części winię siebie za tę porażkę. Czuję się rozgoryczony, mogliśmy to wygrać. Jakbyśmy zagrali lepiej w pierwszych dwóch setach, zwycięstwo mogło być nasze. Co się działo z nami w secie 1 i 2 – tego nie jestem w stanie wyjaśnić. Generalnie jednak jeśli miałbym podsumować sezon, było zajebiście. Tworzyliśmy zgraną paczkę, pokazaliśmy, że umiemy grać. Takie mecze jak z Głogowem mogą spokojnie znaleźć się w środku I ligi – mówił Tomasz Jajor.

Tak na koniec sezonu prezentuje się ekipa GWR pod wejściem do Hotelu „Serby”, gdzie rezydowaliśmy w ostatni weekend

Wrocławianie wrócili z beznadziejnego położenia po drugim secie, raz jeszcze udowadniając, że progres drużyny w porównaniu z początkiem rozgrywek – jest widoczny nie tylko w komentarzach – ale i wyniku. Ten, choć powtórzony w porównaniu z sezonem 2016/17, ma nieco inny smak.

Z informacji, które mamy, konkurencja się zbroi. Najgorsze jest to, że zbrojenie trwa wśród tych, którzy skończyli granie. Musimy usiąść z siatkarzami, porozmawiać. Sądzę, że zrobimy 1-2 treningi, zapomnimy o siatkówce, wyciągniemy jakieś wnioski. Gdzieś trzeba szykować się do nowego sezonu. Mamy trochę inne cele przed sobą, będziemy mogli o nich rozmawiać zapewne wkrótce. Nie zabraknie jednak wspólnego spotkania przy ognisku i takiej formy podziękowania za to, co wspólnie zrobiliśmy w tym kończącym się sezonie. Zakończyliśmy te rozgrywki na tym samym miejscu – co w zeszłym roku – ale uważam, że ten młody zespół robił duże postępy. To duży optymizm na przyszłość – analizuje szkoleniowiec Gwardii.

SPS Chrobry Głogów awansował do turnieju półfinałowego w grze o I ligę

Nie da się odwrócić wyniku. Robiliśmy co mogliśmy, najwyraźniej za mało tie-breaków wygraliśmy w tym sezonie. Będziemy pewnie jeszcze żyć tym jeszcze kilka ładnych dni, może tygodni. Ja już parę takich porażek mam za sobą, inaczej to ze mnie zejdzie, ale niektórzy bardzo mocno te porażki przeżyli. Zostawiliśmy serducho w tej rywalizacji z Głogowem. Zrobiliśmy jednak więcej błędów od przeciwnika. Najwidoczniej są lepsi. Walczyliśmy do końca. Mimo wszystko jestem dumny z chłopaków. Walczyliśmy do końca, pokazaliśmy, że chcemy wygrywać. W każdym meczu skończyło się na tie-breakach, a to najlepszy dowód, ile daliśmy z siebie – komentuje kapitan GWR Arkadiusz Jutrzenka.

Przegrana z SPS Chrobrym Głogów w II rundzie play-off powoduje, że ostatecznie kończymy sezon na 3 miejscu w grupie IV. Na horyzoncie nie ma już żadnych ligowych gier, teraz czas na złapanie oddechu i… kolejne wyzwania. Wymowne były łzy Marcina Bieli czy Macieja Cierniaka po ostatniej piłce niedzielnej rywalizacji w Głogowie. Dużo energii, jeszcze więcej zdrowia, a to wszystko zamknięte dosłownie w kilku piłkach podczas dwóch weekendów. Dziękujemy za trzymanie kciuków, obecność zarówno na trybunach, jak i podczas naszych transmisji za pośrednictwem FP na Facebooku. Kłaniamy się i dalej robimy swoje. Tradycyjnie zapraszając do śledzenia naszych portali społecznościowych oraz strony internetowej.

To jest piękno sportu. Są łzy radości, są też smutku. Myślę, że po to się trenuje, żeby grać takie mecze. Żeby pojawiały się łzy radości i smutku. Taki jest sport. Wygrał zespół starszy, bardziej doświadczony, który nie pomylił się w najważniejszych momentach. To była niezwykła walka pomiędzy Gwardią i SPS Chrobrym. Mogło dojść do tego piątego starcia, wiele nie brakowało. Wielki szacunek dla chłopaków w moim imieniu, za to, co osiągnęli – zakończył trener GWR.

SPS CHROBRY GŁOGÓW – KS GWARDIA WROCŁAW 3:2 (19, 12, -16, -22, 9)
Gwardia: 
Sternik, Jasnos, Nawrocki, Obrempalski, Jajor, Jutrzenka, Lebioda (libero) i Biela (libero) oraz Cierniak, Polus, Śnieżek, Jarzyński.

Stan rywalizacji: 3:1 dla SPS Chrobrego Głogów. Głogowianie awansowali do turnieju półfinałowego.