Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Dziękujemy – prosząc o więcej

Szczególne spotkanie. Szczególnie ważne w momencie, który dla KS Gwardia jest jednym z najtrudniejszych w historii. Z tego też względu, wspólnie, usiedliśmy w środowy wieczór w hali przy Krupniczej 15 i rozmawialiśmy. Nie zabrakło osób reprezentujących władze miejskie Wrocławia, związki sportowe, posłów na Sejm RP, byłych i obecnych sportowców związanych z Gwardią. Byli również przyjaciele klubu, rodzice młodych sportowców KS Gwardia i ci, którym dobro wrocławskiego sportu nie jest obojętne.

Wiceprezydent miasta Wrocławia Renata Granowska; poseł na Sejm RP Iwona Krawczyk; poseł na Sejm RP Michał Jaros; radna miasta Wrocławia Agata Gwadera-Urlep; wieloletni prezes sekcji bokserskiej Gwardii Władysław Frasyniuk; wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej i prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław Wachowiak. Do tego byli i obecni sportowcy oraz trenerzy, których nie sposób wszystkich wymienić: trener-legenda Władysław Pałaszewski; Jerzy Hajnsz, aktualnie prezes koszykarskiej, odłączonej od siedziby przy Krupniczej, ale pod szyldem MKS Gwardia Wrocław; prezes #VolleyWrocław Jacek Grabowski; trener Rafał Błaszczyk. W końcu przedstawiciele poszczególnych sekcji KS Gwardia, z prezesami na czele oraz „swoimi” sportowcami. Nie tylko tymi, którzy są w hali przy Krupniczej codziennie. Byli też tacy, jak bokser Mateusz Masternak, który choć ze względu na zawodową karierę podróżuje po całym świecie, to w hali GWR czuje się najlepiej.

Przemawiająca wiceprezydent miasta Wrocławia Renata Granowska

Od lewej: Władysław Frasyniuk, wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska, poseł na Sejm RP Iwona Krawczyk, radna miasta Wrocławia Agata Gwadera-Urlep oraz wiceprezes PZPS i prezes DZPS, Mirosław Wachowiak

Poseł na Sejm RP Michał Jaros (w środku)

Bokser Mateusz Masternak i Władysław Frasyniuk, honorowy prezes sekcji bokserskiej Gwardii Wrocław

Imponującą listę warto uzupełnić o dyrektorów placówek oświaty współpracujących z KS Gwardia. Mowa o Andrzeju Słoce (SP 97 oraz Gimnazjum 5) oraz Januszu Siepietowskim (SMS Junior Wrocław). Ci wszyscy w/w goście jednym głosem mówili o potrzebie, jaką jest dalsze istnienie gwardyjskiego klubu. O konieczności interwencji i natychmiastowych działań w momencie, kiedy KS Gwardia stanął pod ścianą. Obiekt, w którym trenuje 300 dzieci to dla Wrocławia wartość większa, niż tylko puste hasło. I choć każdy przemawiający zdawał sobie sprawę z tego, o jakim położeniu mowa, nie brakowało krzepiących słów w stronę działań gwardyjskiego klubu.

Wymowny było już samo otwarcie spotkania. W trakcie zabrania głosu przez prezes KS Gwardia Sylwię Szymańską, w hali pojawiły się – prosto z treningu bokserskiego, w sali obok – młodzi sportowcy klubu. Stanęli wspólnie, w jednym rzędzie, z kartkami na których widniały przejmujące hasła. Oczy prezes Szymańskiej zaszkliły się błyskawicznie, bo kolejny raz, to wiara w ludzi okazała się tą najwyższą wartością. To dzięki niej, ponownie KS Gwardia – organizując takie spotkanie – udowodniła, że nie jest niczym nieznaczącym przedmiotem w czyiś rękach.

Tu jest nasze miejsce!

Nie wylewa się dziecka z kąpielą!

74 lata historii i tradycji!

Dlaczego nam to robicie? Ponad 300 zawodników!

Gdzie mamy trenować jak nie tutaj?

To nasz drugi dom!

Gdzie się będą rozwijać mistrzowie?

Byliśmy! Jesteśmy! Będziemy!

To tylko niektóre z przejmujących haseł, które można było wyczytać na transparentach młodych sportowców KS Gwardia. I choć wiele było szczególnych momentów podczas tego spotkania, również łez, także męskich – to panowała atmosfera, którą należy zapamiętać. Nie na jutro, czy do najbliższego weekendu. KS Gwardia może liczyć na wsparcie ze strony władz miejskich. Każdego, kto może w jakimkolwiek stopniu przyczynić się do dokończenia sezonu oraz roku szkolnego – w spokoju i zgodzie z panującymi, takie mamy przekonanie, ludzkimi standardami. Na koniec spotkania odczytano oświadczenie, które zostało sformułowane przez rodziców oraz przyjaciół KS Gwardia we Wrocławiu. Jest to również swoiste podsumowanie tego wszystkiego, co mogło zostać niedopowiedziane, czy też niezapisane – z odpowiednim wydźwiękiem.

OŚWIADCZENIE

My Rodzice i Przyjaciele Klubu Sportowego „Gwardia” we Wrocławiu z nieukrywanym zdziwieniem przyjęliśmy styczniowe doniesienia, dotyczące zakończenia funkcjonowania gwardyjskiego klubu, w legendarnej hali przy ulicy Krupniczej 15. W ten oto sposób, bardzo ważny element życia wielu ludzi związanych z Wrocławiem oraz Dolnym Śląskiem, poprzez decyzję ze strony właściciela obiektu, zostaje wyrwany z codzienności naszego miasta. Nie zgadzamy się z taką formą potraktowania naszych dzieci, w sposób typowo komercyjny, bez jakichkolwiek sentymentów. Nieludzkim również jest eksmitowanie ponad 300 dzieci w środku zimy, nie zapewniając im żadnego obiektu zastępczego.

Pomimo prowadzonych zaawansowanych rozmów, właściciel hali (AMW), w którym gwardyjski sport funkcjonuje od ponad 70 lat, nie zdecydował się niestety na dalszą współpracę. Tym samym nasze dzieci – łącznie 300 sportowców zrzeszonych w klubie, tracą jedyną bazę szkoleniową. Bazę edukacyjną pod lekcje wychowania fizycznego tracą również dzieci z kilku wrocławskich placówek oświaty – klas o profilu sportowym i Szkół Mistrzostwa Sportowego. Jest to bardzo trudne również ze względu na wizję funkcjonowania naszego klubu – bezpłatnego szkolenia dzieci i młodzieży oraz zaangażowania w akcje społeczne. Mowa o klubie wielosekcyjnym, gdzie poza najliczniejszą sekcją piłki siatkowej chłopców, szkoli się młodzież w judo oraz boksie – gdzie szczególnie ważne było dla nas angażowanie dzieci z trudnych środowisk.

Poprzez podjętą decyzję, możliwość trenowania traci duża grupa młodych sportowców, która z roku na rok robi coraz większe postępy i osiąga czołowe miejsca na arenie ogólnopolskiej. Zamknięcie hali sportowej w środku roku szkolnego i finale sezonu sportowego, to fatalne rozwiązanie. Brak jednej, konkretnej bazy szkoleniowej dla gwardyjskiej młodzieży, to problem dużo poważniejszy, niż się obecnie wydaje. Perspektywa dalszego funkcjonowania w rozjazdach po całym mieście i poszukiwaniu 1-2 godzin treningu, nie mówiąc już o pełnym wymiarze godzinowym (16 zajęć treningowych w tygodniu dla klas sportowych i mistrzostwa sportowego), zamyka szanse na dalszy, sportowy rozwój młodzieży. Będzie to dla tych młodych sportowców dramatem i traumą. Mowa również o aspekcie społecznym. Nie od dziś bowiem wiadomo, że sport w życiu stanowi dla niektórych trampolinę nie tylko do profesjonalnej kariery, ale do nabrania wielu cech, m.in. odpowiedzialności, punktualności, rzetelności, dyscypliny – które są bezcenne w dorosłym życiu.

Podjęta przez AMW decyzja nie pozwala na realizację marzeń sportowych naszych dzieci i rodzi pytanie: Dlaczego dorośli zamiast służyć im przykładem, skazują je na sportowy niebyt, stracony rok oraz sezon sportowy?

Te aspekty w przeciągu kilku dni stały się nieistotne. Tym bardziej trudne jest to teraz, kiedy klub od kilku lat, coraz bardziej profesjonalnie dba o codzienne funkcjonowanie bazy sportowej. Liczymy, że wspólnymi siłami uda się przetrwać najbliższy czas, żeby spokojnie zamknąć trwający rok szkolny oraz sezon sportowy.

Wobec powyższego, zwracamy się z wielką prośbą o pomoc w negocjacjach z AMW, które pozwolą nam na preferencyjnych warunkach, jakimi są z reguły traktowane Stowarzyszenia, dokończenie roku szkolnego oraz sezonu ligowego, w obiekcie przy ul. Krupniczej 15. W miejscu, które dla wielu młodych ludzi jest obecnie drugim domem. Gdzie oprócz zajęć szkolnych i treningów, rozgrywają mecze, kibicują i spędzają cały swój wolny czas.

Podpisano:
Rodzice oraz Przyjaciele związani z KS „Gwardia” we Wrocławiu