Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Gwardia wygrywa "za trzy" w Żarowie

Emocje będą do końca

To był mecz, który musieliśmy wygrać – najlepiej za trzy punkty. I wygraliśmy, właśnie za komplet oczek. Siatkarze Gwardii Wrocław w trzech setach odprawili UKS Volley Żarów na terenie rywala. Przeciwnik opór postawił jedynie w trzecim secie, który wyciągnęliśmy jednak m.in. z pięciopunktowej straty. Dopisując na swoje konto zwycięstwo 3:0 ponownie wskoczyliśmy do najlepszej ósemki ligi.

Zanim jeszcze mecz na dobre się rozpoczął, doszło do dosyć niecodziennej sytuacji. Mianowicie na miejscu zastaliśmy rozgrywki futsalowe w pełni. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że panowie piłkarze grali praktycznie do 18:45, kiedy nasze spotkanie planowo miało rozpocząć się o 19. Rozgrzewaliśmy się wspólnie z zespołem gospodarzy „za kotarą”, sędziowie nie mogli podjąć innej decyzji – jak przesunięcie początku meczu – ostatecznie na 19:15. To jednak nie wybiło naszych siatkarzy z rytmu i z góry obranego kursu. Właściwie w przypadku dwóch pierwszych setów trudno mówić o jakiejś większej historii. Pełna kontrola ze strony Gwardii, z punktu na punkt coraz bardziej wyraźnie argumentowana na tablicy wyników. Niestety przykrym akcentem była kontuzja naszego środkowego Tomasza Jajora, który nieszczęśliwie upadł po wyskoku do bloku – i na połowie pierwszego seta zakończył udział w meczu. Trudno wyrokować jak poważny jest to uraz, na szczęście na miejscu był nasz niezawodny fizjoterapeuta Filip Zając, który zajął się Jajorem. Od drugiej partii na środku zagrał Jakub Intrys, tego dnia przyjmujący, któremu jednak gra na środku nie jest obca. Wcześniej na zmianę na środek wszedł za Jajora… Łukasz Tobys, co było już lekką niespodzianką.

Od tego momentu graliśmy na przyjęciu z Sebastianem Kaczmarkiem i Stanisławem Szymankiewiczem. W trzecim secie rywale odskoczyli nam na 5 punktów, zaczęliśmy popełniać niepotrzebne błędy. Po drugiej stronie siatki z dobrej strony pokazał się Karol Greś, głównie utrudniając nam przyjęcie swoją zagrywką. Widać było jednak, że im bliżej końca seta, tym bardziej Gwardia zbliża się do rywala. Wreszcie w końcówce przełamaliśmy gospodarzy, punktową zagrywkę dołożył Maksymilian Zwiech i koniec końców – wygraliśmy.

A67A3961

Gwardziści wywieźli z Żarowa cenne trzy punkty

Szkoda Tomka. Wyglądało to poważnie, chyba jednak nie jest aż tak najgorzej, także trzymamy kciuki do powrót do zdrowia. Co do trzeciego seta, wiedziałem, że w pewnym momencie odpalimy. Była chwila nerwowości, jak jednak na zagrywkę poszedł Stasiu, później Maks też swoje dołożył i dobrze, że wygraliśmy. To był bardzo istotny set. Nie możemy teraz tracić choćby pojedynczych partii. Są bardzo małe różnice między nami a Bolesławcem, nie mogliśmy stracić seta i nie straciliśmy. Dzisiaj wszyscy grali fajnie, choć „Heru” co dotknął piłkę, zdobywał punkt – mówił po meczu nasz rozgrywający Łukasz Sternik.

Teraz w lidze przymusowa pauza dla wszystkich do 11 lutego. Wtedy czeka nas kolejny, ostatni już wyjazd. Zadanie nie będzie łatwe, po punkty wybierzemy się na teren lidera z Głogowa. A w ostatnie kolejce (18.02) pozostanie starcie z WKS Sobieskim Żagań, także drużyną z czołówki naszej grupy. Emocje i walka o miejsce numer osiem na linii Wrocław-Bolesławiec nabiera rumieńców.

UKS Volley Żarów – GWR 0:3 (-18, -19, -21)
Gwardia: Szymankiewicz, Intrys, Hernik, Sternik, Jajor, Zwiech, Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Kaczmarek, Rugieł, Fijałka, Nawrocki, Tobys.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Hernik 18, Zwiech 9, Szymankiewicz i Sternik po 8.

W pozostałych meczach 16. kolejki:
AZS UZ Zielona Góra – SPS Chrobry Głogów 1:3 (-19, -24, 19, -21)
OFM Bielawianka Bester Bielawa – WKS Sobieski Żagań 3:1 (-27, 28, 14, 19)
MKST Astra Nowy Sól – AZS UAM Poznań 3:1 (17, -21, 17, 19)
Awansem: MKS Olavia Oława – BTS Elektros Bolesławiec 1:3 (23, -17, -24, -22)

Tabela grupy IV