Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Jak nie wygrywa się 3:0 – wygrywa się 3:2

Dziwny mecz. Z jednej strony zwycięstwo, które dało podtrzymanie passy do 6 kolejnych wygranych w lidze. Z drugiej, mogliśmy skończyć godzinę wcześniej – a równie dobrze – wyjechać jako przegrani. Wartościowa lekcja na początek roku, rewanżujemy się za porażkę z pierwszej rundy i wypatrujemy pojedynku z SPS Chrobrym Głogów.

Byliśmy bez ligowego grania prawie okrągły miesiąc. Po zwycięstwie 3:2 nad liderem z Międzyrzecza był czas na pauzę, potem odpoczynek związany z przerwą świąteczno-noworoczną i wróciliśmy do trenowania. Wyjazd do Strzegomia, później już praca u siebie. Ostatecznie co do składu noworocznego, na przyjęciu zaczęliśmy z duetem Jędrzej Jasnos i Arkadiusz Jutrzenka. Atak to Roman Nawrocki, rozegranie Łukasz Sternik, środek Dawid Obrempalski i Tomasz Jajor i dwójka libero: Marcin Biela do przyjęcia i Filip Lebioda do obrony. Od startu spotkania w Iłowej (tam swoje mecze aktualnie rozgrywa WKS Sobieski) trzeba było gonić. Świetną partię rozgrywał Adrian Bocianowski, nasz były atakujący, który mecz skończył z wynikiem 28 punktów. My przegrywaliśmy 6:8, 15:16, żeby wyjść na 21:20 i już tego nie oddać. W drugim secie było spokojniej, od początku do końca kontrolowaliśmy to, co działo się na boisku. W efekcie było 8:3, 16:9 czy 21:15, żeby skończyło się na 25:19. Kolejny set? Mamy 21:18, żeby jednak kilka ostatnich akcji rozegrać nie tak, jak powinniśmy. Zrobiło się nerwowo, rywale się nakręcili i efekt był taki – że nic nie zostało zarówno z przewagi w 3 secie, jak i kolejnej partii, przegranej gładko do 14. Jedynie na plus można zanotować debiut na boiskach II ligi w barwach Gwardii przyjmującego Jakuba Józwika, który dołożył również premierowy punkt w ataku.

Tie-break, w porównaniu z wyjściowym składem, wyszliśmy z Maciejem Cierniakiem na ataku. „Kolec” dał dobrą zmianę, na 9 ataków kończył ze skutecznością 67%. Ponownie oglądaliśmy zespół GWR jaki chcielibyśmy widzieć w każdym meczu. Pewny swojej gry, walczący o każdą piłkę – i co najważniejsze – nie pozwalający sobie na popełnianie niepotrzebnych błędów. Dzięki wygranej w Żaganiu umocniliśmy się w czołówce. Teraz na horyzoncie starcie z wiceliderem z Głogowa. SPS Chrobry przyjedzie do Wrocławia w najbliższą sobotę, to kolejny zespół, który nas ograł w pierwszej rundzie. Przegraliśmy 1:3, cóż, zadanie zatem będzie podobne – jak w przypadku starcia z WKS Sobieskim. 

PO MECZU POWIEDZIELI:

Piotr Lebioda (trener GWR): – Radość czy niedosyt? Trochę jedno i drugie. Niedosyt bo można było wygrać za trzy oczka. Pokazało nam też nad czym musimy jeszcze popracować. Zaczęliśmy popełniać błędy. Przede wszystkim grać niedokładnie. Oprócz tego zaczęliśmy przyspieszać wystawę. Jeden błąd nakręcał drugi i tu nie wytrzymaliśmy tej końcówki w 3 secie. Z drugiej strony, dlaczego nie zagrać tie-breaka? Żagań postawił później, w 3 i 4 secie bardzo twarde warunki. A tie-break mógł się różnie skończyć. Wiadomo, piąty set to kolejne doświadczenie. Ono może zaowocować w najważniejszym momencie – czyli w play-offach. Sześć zwycięstw z rzędu? Jeszcze daleko nam do rekordu sprzed kilku lat, wtedy w lidze wygraliśmy bodajże 13 spotkań w serii. Zatem póki co to jest tylko i aż zwycięstwo. Cieszę się, że wytrzymaliśmy motorycznie to spotkanie. W tie-breaku byliśmy nie do zatrzymania. Szkoda tego 3 seta, myślami byliśmy już chyba w busie w drodze powrotnej do Wrocławia, a nie na boisku. Przyznam, że nakręcamy się coraz mocniej, czekając już teraz na mecz z Głogowem. To będzie pojedynek na szczycie, kawał dobrej siatkówki i do tego spotkania będziemy jeszcze lepiej przygotowani.

Arkadiusz Jutrzenka (kapitan i przyjmujący GWR, MVP spotkania): – Cieszę się ze statuetki MVP, myślę jednak, że każdy siatkarz u nas zasługiwał na wyróżnienie. W końcu wygrywamy wspólnie. Każdy dołożył cegiełkę, jedni trochę więcej, inni trochę mniej – między innymi ja (śmiech). Taka jednak decyzja trenera, cieszę się z tego. Pomijając indywidualne wyróżnienia, mecz był bardzo ciężki. Mogliśmy i powinniśmy to skończyć za 3 punkty, niestety się nie udało. Czarne myśli po przegranej trzeciej partii może i się gdzieś zaczęły pojawiać, ale ja je od razu wyrzucam z głowy. Myślę nad tym, żeby skupić się na kolejnej akcji i dowieźć wynik na plus. Nie ma kompletu punktów, są jednak dwa – cóż, taka jest siatkówka. Co do motoryki, ja nie czułem się po tym mocnym okresie świąteczno- noworocznym w Strzegomiu zmęczony. A i rywal z Żagania mocno mnie nie angażował w przyjęciu, zatem tym bardziej. Sądzę, że jakbyśmy mieli jakieś problemy, nie wywieźlibyśmy dobrego wyniki z tego terenu.

Jędrzej Jasnos (przyjmujący GWR, autor 23 punktów): – To był długi, powiedziałbym – brudny mecz. Dużo błędów z dwóch stron. Niedosyt jest ogromny, mogliśmy bowiem wyjechać z kompletem oczek. Szkoda tej końcówki 3 seta. Kondycyjnie jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, to widać. Jest gaz, jest z czego kopnąć, z czego uderzyć. Ale żeby nie było tak ładnie, uważam, że zabrakło nam konsekwencji, odpowiedniego doświadczenia. Gdzieś klepnąć w końcówce, przystopować. Za bardzo chcieliśmy na koniec tego 3 seta wygrać. Taki doświadczony zespół jak Żagań to po prostu odpowiednio wykorzystał. Fajnie, że podtrzymujemy tą wygraną serię. To buduje, wpływa korzystnie na nas wszystkich. Ja osobiście wolałbym wiadomo – wygrać dzisiaj 3:0. Wiem, trzeba się cieszyć ze zwycięstwa, ale co innego – kiedy mecz jest wyrównany jak w Międzyrzeczu – a tutaj na spokojnie trzeba było to dowieźć. Co do serii 6 kolejnych zwycięstw, jakoś specjalnie się tym nie podniecam. Dalej robimy swoje.

WKS SOBIESKI ARENA ŻAGAŃ – KS GWARDIA WROCŁAW 2:3 (-22, -19, 23, 14, -12)
Gwardia: Jutrzenka (MVP), Jasnos, Sternik, Obrempalski, Jajor, Nawrocki, Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Śnieżek, Wesołowski, Józwik, Polus, Popielarski, Cierniak.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Jasnos 23, Jutrzenka 13, Sternik 11.

W pozostałych meczach naszej grupy:
Juve Wakmet SOS Głuchołazy – MKS Olavia Oława 1:3 (19, -16, -17, -18)
GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz – KS Bielawianka Bester Bielawa 3:1 (17, 21, -22, 23)
BTS Elektros Bolesławiec – AZS UZ Zielona Góra 3:0
Mecz SPS Chrobry Głogów – MKST Astra Nowa Sól zaplanowano na niedzielę (tj. 07.01) o g. 18:30.

Tabela grupy IV