Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Jedziemy dalej!

Mamy pierwsze zwycięstwo w delegacji. Siatkarze Gwardii Wrocław bardzo pewnie uporali się w Zielonej Górze z miejscowym AZS UZ, nie oddając gospodarzom ani jednego seta. Wygrana tym bardziej cieszy, że szansę do zaprezentowania się miał praktycznie cały zespół. Dodatkowo w naszej grze poza niewielkimi, kilkupunktowymi przestojami, widać było spokój i wiarę we własne umiejętności. 

Byliśmy faworytem tego meczu. Zielonogórzanie po wielu zmianach kadrowych kiepsko weszli w sezon i raczej będą musieli do końca drżeć o spokojny ligowy byt. My za to po ostatniej wygranej nad MKS Olavią Oława 3:0 mieliśmy apetyt na powtórzenie dobrego wyniku w Zielonej Górze. Nikt nie mówił głośno o pewności i przekonaniu, szanując rzecz jasna przeciwnika, ale chcieliśmy wygrać przekonująco. Na przestrzeni całego meczu – tylko pierwszy set – do jego połowy, można uznać za wyrównany fragment pojedynku. Gospodarze kiedy tylko próbowali nacisnąć (8:10 po błędzie ze środka Dawida Obrempalskiego), szybko byli sprowadzani przez siatkarzy GWR do parteru. Chociażby od wspomnianego 8:10 do 11:10 po skutecznej serii zagrywek Jędrzeja Jasnosa, mocno utrudniających przyjęcie rywalowi. A dzięki temu można było od razu ustawić blok (łącznie aż 13 takich po naszej stronie, najwięcej – 3 Jasnosa), grać na własnych warunkach. Wyszliśmy w ustawieniu z Romanem Nawrockim na ataku, na przyjęciu Jasnos z Arkadiuszem Jutrzenką, środek to Obrempalski i szansa dla Fryderyka Polusa (zastąpił Tomasza Jajora, który mógł dzisiaj odpocząć), rozegranie to Łukasz Sternik plus nasz duet libero – Filip Lebioda i Marcin Biela.

Pierwszy set od stanu 15:14 do 19:15, później 19:16 i 21:16. Po stronie gospodarzy mnożyły się błędy, w trzecim secie oddali nam aż 12 punktów. Trener Piotr Lebioda widząc zarysowującą się przewagę swojego zespołu, dał pograć dłużej Karolowi Wesołowskiemu, Jakubowi Zdybkowi czy Maciejowi Cierniakowi. „Kolec” przypomniał sobie zresztą swój dobry występ w Zielonej Górze w poprzednim sezonie. W końcówce drugiego seta rywale doszli nad od stanu 21:16 do 21:20. Wtedy jednak kolejne 3 punkty zdobył właśnie Cierniak, najpierw z prawego skrzydła skutecznie atakując, później dokładając kolejną skończoną piłką po dłuższej akcji i w końcu blokując punktowo – na 24:20. Po drugim secie miała miejsce dłuższa przerwa, sytuacja, której z pewnością nie chcielibyśmy oglądać na żadnym ligowym parkiecie. Jeden z siatkarzy gospodarzy miał spore problemy zdrowotne, zdecydowano się wezwać karetkę, przez co do gry wróciliśmy na dobre po ok. 20 minutach przerwy.

Na trzeciego seta, ostatniego – jak się miało okazać – wyszliśmy na przyjęciu ze Zdybkiem i Cierniakiem w ataku, w porównaniu z wyjściowym ustawieniem. Początkowa faza dosyć wyrównana, choć od 12:12 zrobiło się 17:12 (blok Łukasza Sternika), a następnie prowadzenie tylko się pogłębiało. Warto odnotować zmianę Daniela Fijałki, który zwłaszcza w trzecim secie zapisał się w historii tego spotkania. Dwie świetne zagrywki dające nam piłki setowe przy stanie 24:17 – to oczka ważne dla tego młodego siatkarza. W końcówce trochę się jeszcze przytkaliśmy, zrobiło się 24:21, ale ostatnią piłkę skończył Mateusz Śnieżek – i z Zielonej Góry wyjeżdżamy z podniesioną głową. Naszą statuetkę MVP zapisujemy na koncie Jędrzeja Jasnosa, zagrał dzisiaj bardzo solidne spotkanie. A nasz kolejny ligowy mecz, tym razem u siebie, przyjedzie BTS Elektros Bolesławiec. Czyli ekipa z którą mamy rachunki do wyrównania za poprzedni sezon i dwie wyraźne porażki.

KS AZS UZ ZIELONA GÓRA – KS GWARDIA WROCŁAW 0:3 (-18, -21, -21)
Gwardia: Nawrocki, Sternik, Obrempalski, Polus, Jutrzenka, Jasnos (MVP), Lebioda (libero) i Biela (libero) oraz Zdybek, Śnieżek, Fijałka, Cierniak, Wesołowski.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Jasnos 15, Nawrocki i Cierniak po 7.

W pozostałych meczach naszej grupy:
BTS Elektros Bolesławiec – SPS Chrobry Głogów 0:3 (-23, -20, -19)
MKST Astra Nowa Sól – MKS Olavia Oława 1:3 (16, -19, -17, -21)
Juve Wakmet SOS Głuchołazy – WKS Sobieski Arena Żagań 0:3 (-17, -14, -16)
Pauzują: GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz i KS Bielawianka Bester Bielawa.

WIDEO Z CAŁEGO MECZU W ZIELONEJ GÓRZE