Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Każda seria kiedyś się kończy

Prawie trzy lata czekania. Tyle czasu patent na Gwardię Wrocław ma zespół KS Bielawianki Bester Bielawa. Trudno w to uwierzyć, faktycznie jednak zespół trenera Marcina Jarosza w ostatnich 6 spotkaniach ligowych nie dał się ograć gwardzistom. Kolejna okazja do przełamania w najbliższą sobotę. Do Wrocławia przyjedzie drużyna, która miała ostatnio trudny czas, ale przełamała się w poprzedniej kolejce, ogrywając 3:1 SPS Chrobrego Głogów. Tego samego z którym my u siebie przegraliśmy po tie-breaku. A dodatkowo derby to derby.

Odkąd zespół z Bielawy awansował do II ligi siatkarzy, nasze pojedynki niemal zawsze przynoszą mnóstwo emocji. Specyficzna hala KS Bielawianki Bester, nie inaczej w przypadku naszego obiektu, a do tego sporo kibiców na trybunach. Co prawda w najbliższą sobotę będziemy mieli mocną konkurencję w postaci rozgrywanego w Hali Stulecia turnieju finałowego Pucharu Polski, liczymy jednak, że najwierniejsi kibice – zajrzą do obiektu GWR. Oba zespoły mają za sobą cenne zwycięstwa. Bielawianka przełamała się na wiceliderze z Głogowa, ogrywając w czterech setach SPS Chrobrego. Co ciekawe, MVP meczu wybrano Mateusza Kamińskiego, rozgrywającego zespołu trenera Marcina Jarosza, który w przeszłości bronił barw głogowskiego klubu. Gwardziści rozprawili się za to 3:1 z MKST Astrą Nowa Sól, inkasując ważny komplet oczek. Dzięki temu zbliżyliśmy się do 3 miejsca na jeden punkt – i na dwa oczka do wspomnianego wicelidera z Głogowa. Apetyty są we Wrocławiu spore – aby jak najwyżej zakończyć rundę.

Kolejne ligowe wyzwanie przed siatkarzami KS Gwardii Wrocław

Kogo należy się obawiać po bielawskiej stronie? Na pewno doświadczeni są przyjmujący, Piotr Borkowski (kapitan i wychowanek klubu) oraz Alex Strubbe, nasz były siatkarz. Wątków gwardyjskich jest zresztą więcej, jest przyjmujący Karol Greś, środkowy Mateusz Linkowski, swoje jako zawodnik przy Krupniczej spędził również trener Jarosz. Na pewno bielawski zespół będzie chciał podtrzymać dobrą passę w meczach z GWR. My po swojej stronie mamy za to też jeden „bielawski” wątek, mianowicie kapitana Arkadiusza Jutrzenkę. Nasz przyjmujący był przez kilka sezonów związany z KS Bielawianką, walcząc z zespołem o najwyższe miejsca nawet w turniejach finałowych w grze o I ligę. Choć od tego czasu sporo się kadrowo zmieniło u naszego rywala. Nie inaczej jest w naszym przypadku. Dlatego nawet z faktu ostatniego zwycięstwa GWR – dokładnie 31 stycznia 2015 roku 3:1 (23, -12, 19, 19) we Wrocławiu – nie można wyciągać większych wniosków. Jedynie głowa w przypadku niektórych siatkarzy może pracować inaczej.

Każda seria musi się kiedyś skończyć. Mam nadzieję, że zakończy się na sobotnim meczu w naszej hali i to my wyjdziemy obronną ręką z pojedynku derbowego. Mam swoje kłopoty kadrowe, zresztą, kto ich nie ma? Ale jestem spokojny o naszą formę, ciężko pracujemy na treningach. Pierwsze spotkanie w Bielawie i porażka 0:3 – to był najsłabszy nasz mecz w tym sezonie. Był to jednak mecz na przełamanie. Od tego czasu graliśmy już tylko lepiej. Co do Bielawianki, wiem, że wzmocnili się doświadczonym środkowym – Pawłem Olszewskim. Świeża krew w zespole przeciwnika, na to zawsze trzeba uważać. Nie powiem nic nowego, musimy się skupić na swoim graniu, żeby wypaść na miarę możliwości – mówi trener GWR Piotr Lebioda.

Jak zatem widać, w Bielawie mają kim postraszyć, ale i my znamy swoją wartość. Wrocławianie nawet w przegranym meczu z SPS Chrobrym Głogów po tie-breaku – wcale nie byli daleko od zwycięstwa, nawet za pełną pulę. Pytanie – jak odbierać zwycięstwo zespołu z Bielawy nad wiceliderem. Czy to faktycznie zwyżka formy i powrót na właściwą drogę? Przekonamy się już w sobotę, tradycyjnie startujemy o godzinie 18:00. A naszych kibiców serdecznie zapraszamy. Można zahaczyć o pierwszy półfinał Pucharu Polski o 14:45 (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle vs Trefl Gdańsk) – a później obrać kierunek z Hali Stulecia do obiektu GWR. Liczymy, że ta alternatywa połączenia dwóch wydarzeń siatkarskich we Wrocławiu – będzie kusząca.