Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Kolejny krok w dobrą stronę

We Wrocławiu byli na 4, we Wrześni już na 2 miejscu. Progres w grze oraz coraz większa chemia w zespole i budujący się kolektyw. Tak wygląda rzeczywistość po drugim z trzech turniejów przedsezonowych, w których wrocławska Gwardia wzięła udział. III Memoriał imienia Ryszarda Tuszyńskiego zespół z Wrocławia może ocenić słodko-gorzko. Sobota zwycięska, niedziela przegrana i kolejny materiał do analizy.

Hala, gdzie gospodarzem są siatkarze APP Krispol Września

We Wrześni niemal w komplecie pojawiły się te same zespoły, co tydzień wcześniej – podczas turnieju we Wrocławiu. W porównaniu do „wrocławskiej czwórki” zabrakło jedynie UKS Mickiewicza Kluczbork, którego podmieniła drużyna KPS Siedlce. Poza tym: Gwardia Wrocław, gospodarz APP Krispol oraz STS Olimpia Sulęcin. Wrocławskiemu klubowi ponownie przyszło się zmierzyć w półfinale z zespołem trenera Łukasza Chajca. W hali GWR było 0:3, tym razem 3:0 zwyciężył zespół Piotra Lebiody.

KS GWARDIA WROCŁAW – STS OLIMPIA SULĘCIN 3:0 (19, 27, 19)
Gwardia: Superlak, Nowosielski, Maruszczyk, Naliwajko, Olczyk, Kaźmierczak, Dzikowicz (libero) oraz Sternik, Fijałka, Obrempalski.

Sobota była udana dla zespołu z Wrocławia

W sobotę trener Lebioda nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Łukasza Lubaczewskiego. Dodatkowo we Wrześni nie pojawili się Mateusz Śnieżek oraz Błażej Szymeczko. W niedzielę Lubaczewski już zagrał, co ciekawe, w roli atakującego. To jedno z rozwiązań, które sztab szkoleniowy Gwardii sprawdza przed rozpoczęciem zbliżającego się sezonu. Tym samym więcej odpoczynku dostał Michał Superlak.

Niedziela rozpoczęła się od pojedynku pomiędzy zespołami z Sulęcina oraz Siedlec. Mecz o 3 miejsce zakończył się tie-breakiem, którego wygrał KPS. Z tego względu finałowe spotkanie pomiędzy GWR a gospodarzami rozpoczął się z opóźnieniem (pierwotnie o g. 13:00). Wrocławianie wystąpili w innym zestawieniu niż w sobotę, podobnie jak APP Krispol. Roszady trenerów zaowocowały lepszym rozstrzygnięciem dla miejscowych, którzy wygrali w 4 setach. Sam mecz mógł się równie dobrze skończyć wygraną Gwardii. Szkoda zwłaszcza seta czwartego, który przy odrobinie szczęścia mógł dać przedłużenie finału do pięciu partii. Tym samym mielibyśmy powtórkę z Wrocławia, gdzie Gwardia i Krispol zagrały tie-breaka o 3 miejsce.

APP KRISPOL WRZEŚNIA – KS GWARDIA WROCŁAW 3:1 (23, -22, 19, 25)
Gwardia: Sternik, Maruszczyk, Naliwajko, Olczyk, Obrempalski, Lubaczewski, Lebioda (libero) oraz Kaźmierczak, Fijałka, Superlak, Dzikowicz (libero).

Wynikowo siatkarze Gwardii mogą zaliczyć turniej we Wrześni na plus. Choć, co za każdym razem jest podkreślane, na tym etapie nadal wyniki nie są priorytetem. O nich będzie można mówić już po przecięciu wstęgi na rozpoczęcie ligowego grania.

Oba mecze zagraliśmy w innych ustawieniach. Każdy dostał szansę, żeby się pokazać. Pierwsze spotkanie rozegraliśmy mądrze taktycznie, z ogromną energią w każdym z setów. W niedzielnym finale byliśmy już dużo bardziej zmęczeni. Dobre akcje przeplataliśmy prostymi błędami. Znacznie słabiej funkcjonowało u nas przyjęcie, ale walczyliśmy do końca, każdy dał z siebie wszystko. Muszę przyznać, że generalnie ten turniej we Wrześni wyglądał w naszym wydaniu dużo lepiej, niż to, co pokazaliśmy podczas grania we Wrocławiu przed tygodniem. Przepracowaliśmy kolejny tydzień, na boisku wypełnialiśmy założenia taktyczne i graliśmy pewniej, a przede wszystkim – spokojniej. Widać progres. Fakt jest jednak taki, że na horyzoncie jeszcze dużo pracy. Cieszy też to, że czuć było chemię w zespole i kolektyw – ocenił kapitan Gwardii Maciej Naliwajko.

Maciej Naliwajko razem z kolegami z zespołu GWR

Kolejna okazja do sprawdzenia swojej dyspozycji w wydaniu meczowym podczas kolejnego weekendu. Gwardziści po trenowaniu na swoim terenie podczas tygodnia, wybiorą się na turniej do Sulęcina. Wcześniej jednak, w najbliższy piątek (tj. 21.09, g. 18:00), oficjalna prezentacja zespołu przed sezonem – w centrum Magnolia Park.