Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

Niech to będzie święto!

Przedostatni mecz fazy zasadniczej. Wydawałoby się, nic szczególnego. A jednak! We Wrocławiu w najbliższy czwartek zostanie rozegrane bardzo ciekawie zapowiadające się starcie. Gospodarze, KS Gwardia kontra mocny kandydat do awansu do PlusLigi, Stal Nysa. Gospodarze po prawie 12 latach ponownie zagrają w Hali Orbita. To będzie spory, organizacyjny sprawdzian, dla męskiej siatkówki we Wrocławiu. 

Ostatni raz w ligowym wydaniu siatkarze męskiej Gwardii w Orbicie byli gospodarzem grubo ponad dekadę temu. Nie były to miłe okoliczności. Sezon 2006/07 Gwardziści kończyli w roli spadkowicza z PLS, czyli dzisiejszej PlusLigi. Ostatni mecz play-out w Orbicie, gdzie zwycięska okazał się Delecta Bydgoszcz, to 25 kwietnia 2007 roku. Od tego czasu gwardyjski klub przeszedł daleką drogę, rozpoczynając wszystko właściwie od podstaw. Obijając się od półamatorskiej III ligi siatkarzy włącznie. Tylko najwytrwalsi kibice GWR od tamtego czasu, są z wrocławskim klubem, do dzisiaj. 

Pamiętam, że swego czasu zajęliśmy 6 miejsce w lidze, a nie wygraliśmy meczu w Orbicie. Takie to były zabawne historie związane z naszym graniem w Orbicie. A tak na poważnie, mieliśmy fajną ekipę, ale niestety, z czasem się trochę rozleciało wszystko. Gwardia potrafiła jednak zapełnić Orbitę. Siatkarskie Mikołajki, walka ze Skrą, były emocje. Teraz mieszkam pod Wrocławiem i jak przejeżdżam obok Orbity, zawsze spojrzę w jej stronę, serce szybciej bije. Debiutowałem w tym obiekcie w PLS, kilka fajnych spotkań tu zagrałem – wspomina Roman Gulczyński, będący w zespole GWR, który po raz ostatni grał w Orbicie przed 12 laty.

Rywalizacja z czwartkowym przeciwnikiem z Nysy, ma we Wrocławiu, spore tradycje. Zarówno na przestrzeni lat, od walki o utrzymanie w PLS, jak i samej walki o awans do elity, na graniu w I lidze kończąc. Stal od ponad 10 lat bezskutecznie próbuje awansować do PlusLigi. W Nysie świętowano już wiele pierwszoligowych medali, ze złotem włącznie, ale na przeszkodzie najczęściej stawały kwestie pozasportowe. Albo przepisy, dotyczące braku możliwości awansu, albo infrastruktura, gdzie legendarny nyski „kocioł”, nie spełniał wymogów licencyjnych na organizacje spotkań w PlusLidze. Obecnie Stal to jednak miejsce, gdzie wydaje się, wszystkie siły skupione są na awansie. A nowej hali można tylko pozazdrościć, także we Wrocławiu.

Czwartkowy mecz to świetna okazja do promocji siatkówki. Wszyscy wiemy, że Nysa ma bardzo mocny zespół. Co prawda borykają się z pewnymi problemami, ale mają tak szeroki i równy skład, że wszelkie braki tym nadrabiają. Gdy wypada jeden gracz, wchodzi drugi i poziom sportowy zostaje utrzymany. Wiemy jednak, że nawet z tak mocnym rywalem, możemy podjąć walkę. Stoczyć zacięty bój. Chcemy pokazać się przed własnymi kibicami z jak najlepszej strony. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, zapewniam, naprawdę warto przyjść na nasz mecz, emocje gwarantowane! – mówi środkowy GWR Błażej Szymeczko.

Szymeczko to jeden z byłych siatkarzy Stali Nysa, obecnie broniących barw KS Gwardia. Do tego grona można zaliczyć również: Łukasza Lubaczewskiego, Arkadiusza Olczyka oraz Bartłomieja Dzikowicza. Ciekawych wątków nie brakuje również w przypadku sztabów szkoleniowych. Zarówno Piotr Lebioda, jak i Krzysztof Stelmach, swoją siatkarską drogę rozpoczynali w Strzegomiu. Co zresztą wybrzmiało przy okazji przedsezonowego sparingu, w hali gdzie swoje mecze rozgrywa strzegomski AKS, który Gwardziści wygrali w czterech setach.

Granie przeciwko swojemu byłemu klubowi dodaje smaczku, nie ma co ukrywać. Inaczej się przeżywa taki mecz. Są to tylko pozytywne emocje. Nie ma się jednak co przemotywować, bo może się skończyć słabym występem. Ja do czwartkowego meczu pod względem rywala, w którego barwach grałem, podchodzę spokojnie. Zastanawiam się, jak będzie wyglądało samo granie w Orbicie. My nie mamy okazji trenować na tak dużym obiekcie, to Nysa może sobie na to pozwolić, mając w mieście taką halę do swojej dyspozycji. Myślę, że oswoimy się z Orbitą na dobre po czwartkowym, porannym rozruchu. Liczymy dodatkowo na wsparcie kibiców. Oni już wiele razy potrafili ponieść nas do sukcesu. Wiem, że gabarytowo obiekt teraz będzie większy, ale liczę, że frekwencja dopisze i będziemy czuli to wsparcie. Ja sam nie miałem okazji grać w Orbicie, cieszę się na taką możliwość. Pamiętam, że pierwszy raz byłem w tym obiekcie na meczu Gwardii ze Skrą, jeszcze w PLS. Wtedy Gwardzistą był Marcin Ciesielski z Bielawy, a teraz ja, poziom niżej, będę reprezentował to miasto. Taki, bielawski akcent – z uśmiechem dodaje Szymeczko.

W czterech partiach zakończył się również mecz z pierwszej rundy tego sezonu, na nyskim terenie. Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył wówczas Łukasz Kaczorowski – 21. Za to po wrocławskiej stronie liderem punktowym był Kamil Maruszczyk – 19 na swoim koncie. Stal w czwartek przyjedzie do Orbity w roli wicelidera. Gwardziści zajmują za to 7 miejsce w stawce, co na obecny moment, sugeruje ponownie spotkanie obu drużyn… już w fazie play-off. Z perspektywy kibicowskiej, bliskie wyjazdy, to strzał w dziesiątkę. Sportowo, to byłoby duże wyzwanie. A historycznie, kolejny rozdział rywalizacji wrocławsko-nyskiej do dopisania. Która przyciągała i przyciąga kibiców obu drużyn, niezależnie od poziomu rozgrywek.

Warto dodać, że czwartkowy mecz będzie również wyjątkowy pod względem oprawy ze strony Polsatu Sport. Nie dość, że starcie będzie pokazywane w najważniejszej, sportowej stacji tej platformy, to dodatkowo – oprawa szykuje się iście gwardyjska. Mecz komentować bowiem będą – bezpośrednio z Orbity – Tomasz Swędrowski oraz Maciej Jarosz. Obaj, w przeszłości, medaliści MP razem z wrocławskim klubem. Dodatkowo Jarosz, był również trenerem zespołu z Nysy, co również dodaje dodatkowego argumentu „za” wspólnym komentarzem.

Poza oprawą czysto telewizyjną, nie zabraknie wielu atrakcji – ze strony organizatorów wydarzenia. Wiele konkursów z ciekawymi nagrodami, na czele z możliwością wylosowania – na podstawie zakupionego biletu – „dwukołowca” marki Kellys. Całość poprowadzi duet spikersko-konferansjerski, Mateusz Kulejewski oraz Daniel Pastuszka. Nadal można zakupić bilety poprzez sprzedaż internetową, choć wejściówki coraz bardziej się rozchodzą, więc polecamy nie zostawiać kupna na ostatnią chwilę. Dodatkowo informujemy, że prowadzona będzie również sprzedaż przedmeczowa, dla zainteresowanych taką wersją kupna wejściówki na czwartkowy mecz.

Zachęcamy do udziału w wydarzeniu, dodatkowo informując, że ze spotkania – zgodnie z tradycją – na naszym FP przeprowadzimy relację na żywo, w wersji tekstowej. Początek meczu o godzinie 18:30. Wejściówki do nabycia w cenie 15 złotych (normalny) i 10 złotych (ulgowy).