Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Orbita odfrunęła!

Wrócili. Po 12 latach Gwardia Wrocław znów zagrała w Orbicie i w trzech seta odstawiła jednego z pretendentów do plusligowego awansu – Stal Nysa. Zwyciężyła jak zawsze siła całej drużyny, która niesiona dopingiem licznie zgromadzonych kibiców, napawa optymizmem przed fazą play-off. MVP meczu wybrano Łukasza Lubaczewskiego, a najlepszym spośród Gwardzistów – był Jakub Nowosielski.

O nietypowej formule nagród na koniec spotkania, nieco później… Czwartkowy mecz dla zawodników Gwardii Wrocław zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Powrót do hali po prawie 12 latach, telewizyjna oprawa Polsatu Sport, okraszona komentarzem byłych Gwardzistów – a do tego rywal godny plusligowych parkietów. Dodatkowo skład gospodarzy na ten mecz był okrojony przez różne, bieżące kwestie. Zabrakło Daniela Fijałki, Jędrzeja Kaźmierczaka (turniej ćwierćfinałowy MP juniorów), a także kontuzjowanych Dawida Obrempalskiego i Kamila Maruszczyka. To jednak nie stanęło drużynie Piotra Lebiody na drodze do pewnego zwycięstwa w tym spotkaniu.

Już od pierwszych akcji tego meczu to gospodarze dyktowali twarde warunki gry. Nie odpuścili ani na moment, wiedząc o sile swojego rywala. W ataku jak zwykle świetnie spisywał się Michał Superlak, który radził sobie także na wysokich piłkach. Spotkanie zakończył z 15 punktami na koncie, z czego jeden po udanej zagrywce, a dwa to efekt skutecznego bloku . Atakującego świetnie uzupełniał duet doświadczonych środkowych – Błażej Szymeczko i Arkadiusz Olczyk dobrze radzili sobie na siatce.

Jednym z kluczowych elementów do wygrania tego meczu był z pewnością rewelacyjnie funkcjonujący system gry blok-obrona. Gwardziści skutecznie potrafili czytać grę nyskiego rozgrywającego – Patryka Szczurka, ustawiając solidny blok. Do tego grali bardzo ofiarnie w obronie, co przekładało się na efektowne kontry. Bohaterem tego meczu można nazywać Łukasza Lubaczewskiego, który w ataku kończył kluczowe piłki, a dodatkowo potrafił wybronić wiele w obronie. Nic więc dziwnego, że mecz zakończył ze statuetką MVP.

W tym spotkaniu nie zabrakło przede wszystkim odwagi z naszej strony. Zbudowaliśmy świetną atmosferę zarówno na boisku, jaki i w całej hali. Podejmowaliśmy sporo ryzyka, nie obawiając się rywala stojącego za siatką. Do tego dyspozycja Łukasza Lubaczewskiego, któremu z pewnością dałbym tytuł MVP również w samym przyjęciu. Dobrze się spisał, jestem pod wrażeniem naszej gry w tym meczu – mówi Piotr Lebioda, trener Gwardii Wrocław.

To spotkanie znów pokazało, że to drużyna stanowi o sile GWR. Gdy na parkiecie pojawiali się Mateusz Śnieżek czy Łukasz Sternik poziom gry nie spadał. Dawali dobre zmiany, dokładając kolejne punkty do tego zwycięstwa. Jakub Nowosielski miał tego dnia sporą swobodę na rozegraniu. Sprawił wiele kłopotów zespołowi z Nysy, który nie potrafił ustawić skutecznego bloku. Sam dodatkowo dołożył jedną „czapę”.

Nie trenowaliśmy się w tej hali, tak samo, jak Stal Nysa. Spodziewałem się bardziej zaciętego meczu z obu strony. Nasi rywale wyszli na boisko mocno zdenerwowani, co od razu zdołaliśmy wykorzystać. Mecze z oprawą Polsatu Sport zawsze dodają dodatkowej motywacji, nawet podświadomie. Przed starciem żaden z nas się nad tym nie zastanawia. Gdy jednak na sali poczuje się ten klimat, on dodatkowo mobilizuje. Jeśli my sami stworzymy dobrą atmosferę na parkiecie, to jesteśmy w stanie wygrać z każdym zespołem – dodaje Jakub Nowosielski, rozgrywający Gwardii Wrocław.

To było czwarte spotkanie w tym sezonie, które GWR rozegrała przed kamerami Polsatu Sport. To jednak miało wyjątkowy charakter. Za mikrofonem zasiedli byli Gwardziści – Tomasz Swędrowski i Maciej Jarosz. Obaj przez wiele lat związani z wrocławskim klubem byli pod wrażeniem gry pierwszoligowego beniaminka. Warto również odnotować jeden, miły akcent, związany z debiutantem. Na boisku zobaczyliśmy bowiem środkowego Filipa Florka, który nie dość, że zadebiutował, to… zamknął pierwszego seta – skutecznym atakiem! Wielkie brawa dla młodego siatkarza, który w trudnej sytuacji kadrowej wszedł do zespołu seniorskiego i z miejsca, zrobił swoje.

Zdaniem trenera Lebiody powrót do pełni sił Kamila Maruszczyka, jeszcze bardziej wzmocni jego drużynę. Do końca fazy zasadniczej został tylko jeden mecz. Dobra dyspozycja kolejnego przyjmującego będzie tylko dodatkowym atutem. Zespół Gwardii wielokrotnie udowodnił, że świetnie sobie radzi nawet w najtrudniejszych warunkach. Ostatnie starcie z APP Krispolem Września odbędzie się już 2 marca, o miejscu rozgrywania meczu zamykającego rundę zasadniczą, będziemy informować wkrótce.

Co do pomeczowych nagród, tym razem, wyjątkowo – przyznaliśmy dwa wyróżnienia. Osobne dla najlepszego siatkarza wrocławskiej drużyny – tu nagroda powędrowała do Jakuba Nowosielskiego – oraz MVP spotkania. Tym wyróżnieniem oraz nagrodą ufundowaną przez partnera i sponsora tego akcentu, firmy Sky Clinic, został doceniony Łukasz Lubaczewski.

KS GWARDIA WROCŁAW – STAL NYSA 3:0 (17, 16, 20)
Gwardia: Szymeczko (6), Lubaczewski (11), Naliwajko (8), Nowosielski (1), Olczyk (5), Superlak (15), Dzikowicz (libero) oraz Sternik, Florek, Śnieżek, Lebioda (libero).
Stal: Zajder (3), Kaczorowski (12), Stolc (7), Bućko, M’Baye (3), Szczurek (1), Czunkiewicz (libero) oraz Bułkowski (4), Mucha, Matula, Nożewski, Owczarz (3).

MVP spotkania: Łukasz Lubaczewski.