Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Orzeł wylądował

Piąte ligowe zwycięstwo z rzędu. Tak kończymy rok 2017. W ostatnim meczu dokonaliśmy czegoś, czego niewielu obserwatorów się po nas spodziewało. A jednak. Wyjazd do niepokonanego – co więcej – mającego komplet punktów lidera, okrasiliśmy wygraną 3:2. MVP meczu w Międzyrzeczu wybrano Łukasza Sternika. Choć tak naprawdę każdy z naszych siatkarzy dołożył swoją cegiełkę do tego sukcesu. Sporego, a dodatkowo mającego spory wydźwięk w ligowej tabeli. Umacniamy się bowiem w czołówce naszej grupy.

GBS Bank KS Orzeł przed spotkaniem z Gwardią na swoim terenie stracił tylko jednego seta. I to w poprzedzającym rywalizację z GWR meczu z SPS Chrobrym Głogów. Wygrana 3:1 z podopiecznymi trenera Dominika Walencieja dawała pewność gospodarzom – ale i przekonanie – że w sobotę rywala można podgryźć. Wiedzieliśmy to zresztą już po pierwszym starciu, kiedy na inaugurację przegraliśmy 1:3 we Wrocławiu, ale mieliśmy swoje szanse. Trener Piotr Lebioda w wyjściowym ustawieniu dosyć niespodziewanie od początku nie postawił na Jędrzeja Jasnosa. Nasz najlepiej punktujący w pierwszej rundzie przyjmujący w ostatnich dniach miał trochę problemów ze zdrowiem. Z tego też względu ostatecznie sztab szkoleniowy od początku postawił na Mateusza Śnieżka.

W trakcie pojedynku okazało się, jak bardzo potrzebny będzie tego dnia nasz kwadrat dla rezerwowych. Jasnos ostatecznie na parkiecie się pojawił, dodatkowo kończąc mecz – w swoim stylu – z największą liczbą punktów na koncie spośród wszystkich siatkarzy GWR. Jakby tego było mało, „Jasny” stał się „ulubieńcem” publiczności w Międzyrzeczu. Kilka prowokacji, gorąca atmosfera, to wszystko powodowało, że atmosfera tego spotkania gęstniała. Doping zapewniali zwłaszcza przedstawiciele miejscowego Klubu Kibica. Ostatecznie trzeba przyznać, że być może chwilami było i bardzo gorąco, ale mecz obronił się również poziomem sportowym. I tak to pozostawmy. My po kiepskim secie otwarcia (seria błędów od stanu 11:11) wróciliśmy na odpowiednią ścieżkę. Poza Jasnosem bardzo solidną zmianę dał na przyjęciu nasz kapitan Arkadiusz Jutrzenka. Zarówno w zagrywce (świetne serie punktowe) jak i w ataku (klasycznie – po łokciach – z wykorzystaniem bloku rywala) dorzucił swoje. Premierowy punkt w lidze zdobył również środkowy Jakub Popielarski – który na powitanie złapał blokiem rywala. Zatem faktycznie, jak wspominaliśmy, dzisiaj wygrała drużyna. I niech to będzie dobry prognostyk na przyszłość. Teraz co prawda odpoczynek (za tydzień pauza), widzimy się na boisku ligowym dopiero 6 stycznia na wyjazdowym starciu z WKS Sobieskim Arena Żagań – ale już teraz – nie możemy się doczekać.

PO MECZU POWIEDZIELI:

Maciej Cierniak (atakujący GWR): – Początki, pierwszy set – raczej nie wskazywał, że to może się dla nas dobrze dzisiaj skończyć. W pewnym momencie wkroczyła do gry również atmosfera. Ciężko mi powiedzieć, na ile pozytywna, ta na trybunach, było dzisiaj gorąco. Ale na pewno dodało nam to skrzydeł. Później już jakoś poszło. To był mecz grany na sporych emocjach, zakończyło się dla nas dobrze i niech tak będzie i w kolejnych pojedynkach ligowych. Dla mnie takie granie na pewno jest potrzebne. Wiadomo, cieszę się, że wszedłem i mogłem pomóc drużynie. Mogłem zagrać jeszcze lepiej – ale oceniam ten swój występ pozytywnie. Na pewno teraz gramy dużo lepiej niż na początku sezonu. Z każdym meczem pokazujemy się z coraz lepszej strony. Oby tak dalej. Jeśli co mecz będzie coraz lepiej – dla mnie to świetna sprawa. Zwycięstwo dedykuję po pierwsze wszystkim kibicom Gwardii. Dla tych, którzy oglądali mecz live i dopingowali nas, my to czujemy. Wiadomo, dodatkowo rodzinka, dziewczyna Ania, znajomi – to dla nich ta wygrana.

Piotr Lebioda (trener GWR): – Międzyrzecz, Orzeł, można dołożyć jeszcze, że lider – ok, to wszystko jest ważne. Ale to my zagraliśmy z ambicją i wiarą. Pierwszy set, głupia seria przerwała nam plan na to spotkanie. Straciliśmy łącznie bodajże z 6 punktów pod rząd. Ale ostatecznie możemy być zadowoleni. Grał u nas kwadrat, grało boisko, a później do tego wszystkiego dołożyliśmy umiejętności, charakter. Nie baliśmy się. Zrealizowaliśmy to wszystko – co było mówione w szatni. Gramy odważnie aż do momentu, kiedy zaliczamy serię popsutych zagrywek. Wszystko zrealizowane, troszeczkę szczęścia, wystarczyło. Po to się trenuje, żeby rozegrać takie spotkania, w takiej atmosferze wrzenia. Wygrać 3:0 czy przegrać 0:3 – o takich meczach szybko się zapomina. A ten mecz przez parę ładnych lat będziemy wspominali. Nie wiem na ile pomogło to co zrobiliśmy w piątek na treningu. Mój asystent Leszek podpowiedział mi pewne rozwiązanie, w Międzyrzeczu jest głośno – włączmy zatem coś głośnego i na naszym treningu. Włączyliśmy nagranie kibiców siatkarskich, był spory huk, trochę zdziwienia. Ale myślę, że to się przydało w meczu z Orłem. W takich okolicznościach, kiedy było bardzo głośno, nie dali się ponieść emocjom. Pamiętali o tym, żeby dobrze grać. Powalczyliśmy też trochę z trybunami – ale akurat to nas dodatkowo nakręcało – a deprymowało przeciwnika. To jednak jeszcze nie jest nasze najlepsze granie. Cieszę się, że uruchomiliśmy szóstą strefę. A w Międzyrzeczu wiele razy tak zagraliśmy. Teraz mamy przerwę, cieszę się, zdążymy odpowiednio podreperować zdrowie. W porównaniu z poprzednim sezonie zdrowotnie i tak jest lepiej, ale nie jest też idealnie. Przed nami zgrupowanie w Strzegomiu, chcemy zagrać naprawdę dobrą drugą rundę.

GBS BANK KS ORZEŁ MIĘDZYRZECZ – KS GWARDIA WROCŁAW 2:3 (17, -23, -17, 20, -11)
Gwardia: Nawrocki, Zdybek, Śnieżek, Obrempalski, Jajor, Sternik (MVP), Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Jutrzenka, Cierniak, Wesołowski, Popielarski, Polus, Jasnos.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Jasnos 20, Cierniak 14, Jajor 11.

W pozostałych meczach naszej grupy:
Juve Wakmet SOS Głuchołazy – MKST Astra Nowa Sól 1:3 (-14, -21, 23, -12)
BTS Elektros Bolesławiec – KS Bielawianka Bester Bielawa 3:0 (18, 21, 24)
AZS UZ Zielona Góra – MKS Olavia Oława 3:1 (19, 28, -21, 22)
Pauzowały: SPS Chrobry Głogów i WKS Sobieski Arena Żagań.

Tabela grupy IV