Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Pierwsza bitwa dla Nysy

Początek zapowiadał dużą niespodziankę. Skończyło się na dwóch wygranych setach. Gwardia Wrocław pokonana 3:2 przez Stal Nysa w meczu, otwierającym rywalizację w play-off. Nagroda MVP dla Łukasza Kaczorowskiego.

Pierwszy mecz fazy play-off. Na to wydarzenie Gwardziści musieli czekać nieco dłużej niż inni ligowi rywale. W weekend nyską halą zdominował turniej finałowy o Puchar Polski, w wydaniu kobiecym. Chemik Police w finale pokonał rywala z Rzeszowa, dokładając kolejny sukces, do swojej długiej listy z ostatnich lat. Frekwencyjnie jednak – co podkreślali miejscowi – więcej kibiców wybrało rywalizację męską, w poniedziałek.

KS Gwardia wraz ze Stalą Nysa pierwszy mecz rozegrali w poniedziałkowy wieczór. Zespół Piotra Lebiody znakomicie rozpoczął to spotkanie. Wzajemnie pobudzający się Gwardziści szybko uzyskali kilkupunktową przewagę nad gospodarzami. Momentami nysianie mogli myślami przenieść się do hali Orbita, gdzie Gwardia bez straty seta, pewnie triumfowała. Dobrze zaczął Łukasz Lubaczewski. Były zawodnik Stali Nysa świetnie radził sobie w grze na wysokiej piłce. Do tego dołożył punktowy blok i asa serwisowego. System blok-obrona funkcjonował bez zarzutów. Jakub Nowosielski na rozegraniu mógł korzystać z wielu wariantów. Uaktywnił środek siatki duetem Olczyk-Szymeczko.

Gospodarze nie mogli poradzić sobie na skrzydłach, przez odrzucającą od siatki zagrywkę GWR. Pierwsze dwa sety tego meczu bez wątpienia należały do Gwardzistów. Zawodnicy mocno się wspierali zarówno na boisku, jak i poza nim. Kwadrat dla rezerwowych wszelkimi siłami starał się wspomóc swoich kolegów. Stal ewidentnie nie mogła znaleźć sposobu na koncertową grę wrocławskiej drużyny.

Od początku tego spotkania byliśmy mocno naładowani energią. Świetnie radziliśmy sobie na zagrywce i w systemie blok-obrona. Potem zespół Stali dokonał kilku zmian i ich gra całkowicie się zmieniła. Poprawili przyjęcie i zagrywkę, dobrze grali środkiem. Nam także zabrakło takiej dobrej energii z pierwszych dwóch setów. We wtorek kolejny mecz, kolejna szansa. Na pewno się nie poddamy – mówi Jakub Nowosielski, rozgrywający Gwardii Wrocław.

Trzeci set obrócił losy tego spotkania o 180 stopni. Do gry zawodników trenera Lebiody wkradły się błędy, które dobrze wykorzystywali gospodarze. W zespole rywali świetnie spisywał się Maciej Zajder, który szczególnie w polu serwisowym i bloku dał się we znaki wrocławianom. Do tego dołożył 57% skuteczność na środku siatki. Na boisku pojawił się Michał Makowski. Przyjmujący dobrze radził sobie na skrzydłach, dodatkowo dokładając pewność siebie w każdej kolejnej akcji Stali. Do tego dokładał trudne zagrywki i szczelny blok. Zarówno Zajder, jaki i Makowski, napsuli sporo krwi wrocławskim siatkarzom. Do tego grona można dorzucić Bartosza Bućko oraz Mateusza Czunkiewicza. Pierwszy okazał się najlepiej punktującym w swojej drużynie (18), za to drugi, jako libero – dołożył bardzo dużo w przyjęciu oraz świetnej pracy w asekuracji.

W pierwszych setach Stal była chyba nieco zaskoczona tak dobrą naszą dyspozycją. Zagrywka, od której wszystko się zaczyna, była na początku bardzo odważna. To był zdecydowanie klucz do wygrania tych pierwszych partii. Później trafione zmiany trenera Krzysztofa Stelmacha i żywy doping kibiców we własnej hali, z pewnością poprowadziły rywala do zwycięstwa w tym meczu. W drugim spotkaniu musimy wyjść z takim samym nastawieniem, wolą walki i wtedy możemy sprawić niemałą niespodziankę – dodaje Leszek Mazur, młody szkoleniowiec ze sztabu KS Gwardia.

Tie-break był już tylko „kropką nad i” w wykonaniu miejscowej Stali. Skuteczność wrocławskiego ataku mocno spadła, a gospodarze nie popełniali błędów. Niesieni dopingiem licznie zebranych kibiców wygrali 15:8, a całe spotkanie 3:2. Tytuł MVP powędrował w ręce atakującego rywali – Łukasza Kaczorowskiego. Warto dodać, że Gwardziści na zmianę stron w piątej partii schodzi przegrywając 1:8. Później było już remisowo, ale to niestety, nie wystarczyło… Odnotujmy jednak, najlepiej punktującym graczem meczu był Michał Superlak. Na swoim koncie zapisał aż 28 punktów.

Stan rywalizacji po pierwszym starciu to 1:0 dla Stali Nysa. We wtorek – 12 marca – o godzinie 18:00 czas na drugi mecz fazy play-off. Znów na naszym FP na Facebook możecie się spodziewać relacji w wersji radiowej.

STAL NYSA – KS GWARDIA WROCŁAW 3:2 (-19, -23, 13, 20, 8)
Stal: Zajder (10), Kaczorowski (16), Stolc (6), Bućko (18), M’Baye (5), Szczurek (6), Czunkiewicz (libero) oraz Makowski (12), Mucha, Owczarz (4), Ochrymczuk (libero). 
Gwardia:
Szymeczko (7), Lubaczewski (13), Naliwajko (10), Nowosielski (1), Olczyk (5), Superlak (28), Dzikowicz (libero) oraz Sternik, Fijałka, Maruszczyk (2), Kaźmierczak, Lebioda (libero), Śnieżek.

MVP spotkania: Łukasz Kaczorowski.