Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Po pierwsze zwycięstwo

Nietypowo – w niedzielę – kolejny mecz w ramach rozgrywek II ligi rozegrają siatkarze Gwardii Wrocław. Naszym rywalem WKS Sobieski Żagań, drużyna, która wymieniana jest w gronie 3-4 ekip, mogących liczyć się w walce o zwycięstwo w grupie IV. My mamy jednak swoje do ugrania i na tym się skupiamy. Sytuacja w tabeli jest nieciekawa, to co prawda dopiero początek sezonu, ale punkty są potrzebne. A najlepiej zwycięstwo, które jeszcze bardziej umocniłoby przekonanie grupy – do wykonywanej wspólnie pracy. 

Na początek wyjaśnienie, skąd akurat niedzielny termin meczu. Pojedynek został przełożony z środy 11 października (tj. II kolejka), która wyjątkowo nie pasowała obu ekipom. Z inicjatywą wyszła co prawda Gwardia, należy jednak podejrzewać, że jeśli nie my – klub z Żagania długo nie czekałby z takim postulatem. Stanęło na najbliższej niedzieli, co jest sytuacją – dosyć nietypową – pod kilkoma względami. Przede wszystkim już dawno nie zdarzyło się, żeby seniorzy GWR swój mecz grali w niedzielę (zazwyczaj stalowa godzina 18:00 w sobotę). Druga historia tyczy się soboty, mianowicie WKS Sobieski rozegra dwa spotkania, dzień po dniu. Siatkarze z Żagania niespełna 24 godziny przed starciem z Gwardią zagrają w Bielawie z KS Bielawianką Bester (początek o g. 18:00). Spora dawka, nie ma co ukrywać, bardziej korzystna dla naszego zespołu, z perspektywy sił rywala.

W naszym zespole bojowe nastroje, dobrze przepracowany tydzień, zdrowotnie też wszystko w normie. Drużyna coraz bardziej się zgrywa, o co zresztą najlepiej zapytać naszego reżysera gry, Łukasza Sternika. Razem z Karolem Wesołowskim drugi sezon z rzędu wspólnie tworzą duet rozgrywających GWR. „Bosman” we Wrocławiu zalicza zresztą trzecią, drugoligową przygodę. Przy okazji podpytaliśmy naszego siatkarza o ostatnią, niefortunną piłkę w meczu w Głogowie. Wtedy, kiedy wydawało się, że Gwardia ma szansę na tie-breaka z SPS Chrobrym, niestety Molten został w rękach Sternika, a sędzia odgwizdał podwójne odbicie i… tyle było z marzeń o piątym secie.

Tuż po spotkaniu byłem zdenerwowany, trudno się zresztą temu dziwić. Patrząc jednak na cały mecz, nie zagrałem najgorzej. Taka sytuacja mogła się przydarzyć w każdym momencie, pech chciał, że zdarzyła się akurat przy piłce meczowej. Pierwszy raz w takiej ważnej chwili coś takiego mi się przytrafiło. Co do naszej pracy w tygodniu, jestem zadowolony, wygląda to z treningu na trening coraz lepiej. Pomimo kiepskiej sytuacji w tabeli, która spowodowana jest m.in. rywalami, z którymi się mierzyliśmy na starcie, trzymamy się razem. Dodatkowo nasz mecz w Głogowie wyglądał lepiej niż inauguracja z Międzyrzeczem. Zatem jestem dobrej myśli przed niedzielą – mówi Sternik.

Zapytany o kwestię grania przez siatkarzy WKS Sobieskiego meczów dzień po dniu i ewentualnego lekceważenia Gwardii, „Bosman” raczej nie bierze tego pod uwagę. Wskazuje raczej na dobry układ dla obu drużyn, które tak poukładały terminarz, że niedzielne granie będzie rozwiązaniem optymalnym. A jak wspomina rywalizację z WKS Sobieskim? Przypomnijmy, w poprzednim sezonie mierzyliśmy się z tym przeciwnikiem aż pięciokrotnie. Dwa razy w rundzie zasadniczej, zwycięstwo WKS Sobieskiego 3:2 w Żaganiu (sety na przewagi, chociażby 38:36 dla gospodarzy), wygrana GWR przy Krupniczej 3:1 i późniejsza walka w II rundzie play-off. Tam też zaczęliśmy od sukcesu u siebie – 3:1 (21, 17, -19, 21) – żeby dwa kolejne pojedynki na terenie przeciwnika przegrać 1:3 (23, -23, -16, -23) i 0:3 (-16, -12, -21).

Szczerze powiedziawszy z WKS Sobieskim gra mi się dobrze. Z tego co wiem, od ubiegłego sezonu trochę się u nich zmieniło, ale potencjał sportowy jest podobny. W niedzielę kluczowa będzie dobra zagrywka. Trzeba przeciwnika odrzucić od siatki. Grając u siebie, ten atut powinien być po naszej stronie. Na treningach wygląda to fajnie. Dodatkowo przyjęcie, właściwie nic nowego w siatkówce, tym się po prostu wygrywa. Forma dnia, to też będzie istotne – wylicza Sternik.

W ekipie z Żagania prowadzonej kolejny sezon przez trenera Artura Chaberskiego zobaczymy kilka twarzy dobrze znanych z ligowych parkietów. W hali GWR zagra m.in. Adrian Bocianowski, atakujący, który kilka sezonów wstecz bronił barw naszego klubu. Nam pozostaje tradycyjnie zaprosić na to spotkanie naszych kibiców. Z wami możemy przenosić góry, doping w hali GWR zawsze jest naszym mocnym punktem, liczymy, że tak będzie ponownie. Zróbmy spory kocioł, tym bardziej, że jest ku temu okazja – bo nie pokrywają się terminy z innymi, najczęściej sobotnimi wydarzeniami. Dodatkowo dla tych, którzy nie będą mogli pojawić się we Wrocławiu, mamy dobre wiadomości. Ponownie będzie można liczyć na transmisję live z tego pojedynku, początek ok. 15:45. Transmisja jest zawsze będzie dostępna na naszym FP na Facebooku.