Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

Przełamanie!

Wrocławscy Gwardziści przełamali złą passę trzech porażek i w sobotni wieczór pewnie pokonali kielecką Buskowiankę 3:0. Wysoka skuteczność w ataku i dobra dyspozycja w bloku okazały się kluczem do dobrego rozpoczęcia rundy rewanżowej w 1. Lidze.

To przełamanie było niezwykle ważne dla zespołu Piotra Lebiody. Po trudnych trzech meczach, gdzie brakowało najważniejszego, czyli przełamania, Gwardia powróciła na zwycięskie tory. Od początku spotkania to gospodarze narzucili przyjezdnym swoje warunki gry, które skutecznie odbierały ochotę do gry Buskowiance. Przede wszystkim na rozegraniu Jakub Nowosielski miał  spory wachlarz możliwości. Zarówno Michał Superlak, który można powiedzieć, wrócił do dyspozycji z początku sezonu, jak i obaj przyjmujący – Kamil Maruszczyk i Łukasz Lubaczewski, trzymali równy poziom. W trudnych momentach nie zwalniali ręki i brali na siebie odpowiedzialność gry w ofensywie. Wśród nich błyszczał Maruszczyk, który to spotkanie zakończył z 78% skutecznością w ataku. Cichym bohaterem można nazwać za to Lubaczewskiego, podkręcającego tempo w bardzo ważnych momentach spotkania. Chociażby as serwisowy na 26:25 w trzecim secie, bardzo ważna piłka w perspektywie – kto wie – czy nie zwycięstwa za komplet punktów.

Dzięki dobremu przyjęciu Nowosielski często wykorzystywał wariant ataku z drugiej linii. W ciągu trzech setów przy Krupniczej pojawiło się sporo widowiskowych pipe’ów. Pierwsze dwa sety Gwardziści wygrali bardzo pewnie, cały czas utrzymując kilkupunktowe prowadzenie. Najbardziej emocjonująca była trzecia partia, w której oba zespoły grały bardzo równo, a przewaga jednej z ekip nie przekraczała dwóch punktów.

Oprócz dobrze funkcjonujących skrzydeł, środek siatki również nie próżnował. Choć zabrakło kontuzjowanego Arkadiusza Olczyka, to połączenie doświadczenia ze świeżą krwią, dało świetny rezultat. Doświadczony Błażej Szymeczko wspierany przez młodego Jędrzeja Kaźmierczaka raz po raz burzyli szyki w kieleckiej defensywie, dokładając też po jednym bloku.

Takie mecze bardzo mnie cieszą i zarazem budują. Wreszcie udało nam się przełamać tę złą passę. Liczymy na to, że to zwycięstwo otworzy nową serię dobrych meczów, tak jak za pierwszym razem, w Kielcach. Rozpoczyna się teraz nowe rozdanie. Wierzymy, że uzbieramy sporą liczbę punktów. W ostatnim secie wiedzieliśmy, że nasi rywale nie będą mieli już nic do stracenia. Grali bardzo mocno w ataku, my za to dobrze odpowiadaliśmy blokiem – mówi Jędrzej Kaźmierczak, MVP tego spotkania.

Rywalom z pewnością sporo kłopotów sprawiła wrocławska hala. Zwłaszcza w polu serwisowym, gdzie  wielokrotnie się mylili. W całym meczu oddali aż 17 punktów z popsutych zagrywek. Gwardia w tym elemencie powróciła do dobrej formy, zaliczając 7 asów serwisowych. Na pewno wyróżniającą się postacią w kieleckim zespole był Sławomir Busch. Młody przyjmujący atakował nieraz z wysokich piłek, kończąc spotkanie z równie wysoką skutecznością, co Maruszczyk. To jednak nie wystarczyło na głodnych zwycięstwa Gwardzistów, którzy zagrali bardzo zespołowo. Każdy, kto pojawił się na boisku dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa.

Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Marsz po te trzy punkty rozpoczęliśmy już w Nysie, tam zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Były fragmenty naszej gry, które stale ćwiczymy na treningach. Dziś dołożyliśmy uśmiech i charyzmę, jeżeli tak będziemy grali – po swojemu, możemy być naprawdę niebezpieczni dla wielu rywali. Jestem bardzo zadowolony z Jędrzeja, który znów zagrał świetne zawody. Do dobrej dyspozycji wraca także Michał Superlak – podsumowuje Piotr Lebioda, trener Gwardii Wrocław.


KS GWARDIA WROCŁAW – BUSKOWIANKA KIELCE 3:0 (21, 20, 25)
Gwardia: Szymeczko (6), Lubaczewski (10), Nowosielski (1), Maruszczyk (17), Superlak (14), Kaźmierczak (6), Dzikowicz (libero) oraz Obrempalski, Sternik, Lebioda (libero). 
Buskowianka: Bachmatiuk (5), Busch (15), Kosiba (8), Rećko (13), Woźnica, Karakuła (1), Jaskuła (libero) i Kowalczyk (libero) oraz Adamski (1), Starzec, Pacholczak.

MVP spotkania: Jędrzej Kaźmierczak.