Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

Punkty są najważniejsze

Może nie był to spektakl, który oglądało się z zapartych tchem, ale trzy punkty zostały we Wrocławiu. Gwardziści pokonali ostatniego w tabeli Mickiewicza Kluczbork, utrzymując tym samym kontakt z najlepszymi w lidze. Zespół z Opolszczyzny największy opór stawiał w pierwszym secie, którego przy odrobinie szczęścia, goście mogli nawet wygrać. Później dominacja Gwardii nie podlegała już dyskusji.

Po porażce we Wrześni, wrocławski zespół chciał poprawić sobie nastrój, efektownym zwycięstwem przed własną publicznością. Jak to jednak bywa przy takich okazjach, przeciwnik – choć niżej notowany – też ma swój pomysł na scenariusz spotkania. UKS Mickiewicz podobnie jak Gwardia, to beniaminek tegorocznych rozgrywek. Drużyna z Kluczborka w przedsezonowym turnieju w hali GWR potrafiła uporać się z gospodarzami, nie tracąc choćby seta. Ta zadra została w sercu, choć jak pokazuje liga, to boisko i punkty do podniesienia, weryfikują każdą z drużyn.

Pierwszy set tak wyglądał ze względu na super serię, jaką rywal złapał na zagrywce. Serwował bardzo mocno i trudno było nam zrobić przejście. Takie dwa dołki złapaliśmy przy zagrywkach Kowalonka i Frąca. Ten set był kluczowy. Gdyby Mickiewicz po takiej gonitwie wygrał partię, siatkarze rywala mogliby nabrać wiatru w żagle. A tak, mając w głowie, że dzisiaj odnieśli 10 porażkę, a mieli za sobą 9, plus przegrana w secie otwarcia, mogła ich dodatkowo złamać. Dzięki temu dwa kolejne sety były, jak na poziom pierwszej ligi, łatwe – nie ma co ukrywać – mówił po meczu Kamil Maruszczyk, przyjmujący GWR.

Rzeczywiście, przyjezdni byli w stanie odrobić 6 punktów straty. Od stanu 16:10 zrobiło się po 17:17, później nawet 22:21 dla gości, ale to było wszystko, co można powiedzieć o wyrównanym graniu w sobotnie późne popołudnie przy Krupniczej. Drugi i trzeci set to już wyraźna przewaga po stronie gospodarzy. Trener Piotr Lebioda mając wynik pod kontrolą, dał szansę dłużej pograć np. Jędrzejowi Kaźmierczakowi, środkowemu, który wspierał bardzo solidny duet Arkadiusz Olczyk-Błażej Szymeczko.

Choć Gwardia rozgrywała mecz z zespołem zamykającym ligową stawkę, na trybunach hali GWR było pełno kibiców. I to zarówno tych z Wrocławia, jak i Kluczborka. Bardzo głośna grupa z Opolszczyzny kulturalnie wspierała swoich ulubieńców, co na pewno prędzej czy później, przełoży się na sukces – w postaci premierowej wygranej. Wśród gości pojawili się również przedstawiciele jednego z klubów PlusLigi, obserwujący jednego z siatkarzy Gwardii. Którego? Szybko rozwiązaliśmy tę zagadkę, co nie było zresztą takie trudne…

Słyszałem o pewnych głosach, które się pojawiają, odnośnie zainteresowania. Najważniejsze na dzisiaj są trzy punkty dla mnie. Nie mam 19 lat, żeby nie móc spać przez takie historie. Ważne jest to, co dzieje się z drużyną, że to są mecze, które musimy wygrywać i na tym się skupmy. A moja dobra gra temu będzie pomagać. Dla mnie to wystarczający czynnik, żeby prezentować się jak najlepiej. A jeśli mogę coś dodać, dzisiaj wspomniani panowie, którzy pojawili się na trybunach, kiepsko trafili. Nie była to wizytówka naszej ligi, poziom pozostawiał sporo do życzenia – skwitował Maruszczyk.

Zespół z Kluczborka miał swój moment w meczu. Kilka zagrywek spowodowało, że było gorąco w pierwszym secie. Rywal nie był jednak powtarzalny w tym elemencie na tyle, żeby powalczyć na przestrzeni całego meczu. My graliśmy swoją siatkówkę, cały czas powtarzając, żeby grać bez błędów. A to pozwoliło na kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Robiłem wszystko, żeby chłopakom nie przeszkadzać. Każda przerwa to była pełna mobilizacja, siatkarze wiedzą, co chcą osiągnąć. Wybór Bartka na MVP? Kiedy nagrodzić libero, za co? To jest facet od czarnej roboty, której nie widać w rankingach punktowych. Trzeba to docenić. Kto grał w siatkówkę, wie, jak libero pracuje w trakcie meczu i walczy o dobry wynik dla zespołu. „Dziki” wyciągnął dwie bardzo ważne piłki, a rozmawialiśmy o tym przed meczem i on to później zrobił. W pełni zasłużona nagroda, gratulacje – ocenił trener Piotr Lebioda.

Przed Gwardzistami teraz kolejny, spokojny tydzień przygotowań. Wrocławski zespół najbliższy mecz rozegra w sobotę, wyjeżdżając do Krakowa. AZS AGH to przeciwnik za plecami Gwardii, co wcale nie musi oznaczać, że szykuje się spacerek. Jest jednak o co grać. Strata do liderującej od soboty Stali Nysa (zwycięstwo w trzech setach w Tomaszowie Mazowieckim!) to tylko dwa oczka. Jest zatem o co grać i z kim rywalizować.

KS GWARDIA WROCŁAW – UKS MICKIEWICZ KLUCZBORK 3:0 (23, 15, 18)
Gwardia: Szymeczko (7), Naliwajko (9), Nowosielski (1), Maruszczyk (14), Olczyk (5), Superlak (12), Dzikowicz (libero, MVP) oraz Fijałka, Kaźmierczak (2).
UKS Mickiewicz: Popik (2), Mucha (6), Parcej (2), Frąc (6), Pasiński (11), Maćkowiak (4), Sachnik (libero) i Stysiał (libero) oraz Brożyniak, Polański, Miarka (2), Kowalonek (1), Napiórkowski (3).

MVP spotkania: Bartłomiej Dzikowicz.

GALERIA ZDJĘĆ