Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

Sprawdzić się w roli faworyta

Po meczu na trudnym terenie wicelidera tabeli, znów pora na solidną dawkę emocji przed własną publicznością. Na Krupniczą przyjedzie UKS Mickiewicz Kluczbork, rywal z ostatniego miejsca w lidze. Mimo małej liczby punktów opolskiego UKS-u Gwardziści nie zamierzają go zlekceważyć.  

Środowy mecz z APP Krispolem Września dostarczył kibicom z pewnością wielu emocji. Początkowo wdarły się drobne problemy w przyjęciu i kilka błędów własnych. Z czasem jednak wyklarowała się solidna gra w defensywie i w polu serwisowym, która otworzyła wynik tego spotkania. Do dobrej dyspozycji wrócił Łukasz Lubaczewski, który w poprzednim tygodniu zmagał się z przeziębieniem. W meczu z Wrześnią razem z Arkadiuszem Olczykiem dobrze grali blokiem, zdobywając aż siedem punktów w tym elemencie. Momentami gra GWR wyglądała naprawdę imponująco. Tym bardziej żal tego meczu i trzech punktów, które były na wyciągnięcie ręki.

Z jednej strony cieszymy się z jednego punktu na trudnym terenie, a z drugiej strony czujemy niedosyt, bo widzieliśmy swoją szansę w trakcie meczu. Po trzecim secie wydawało się, że złapaliśmy swój rytm, ale rywale bardzo mocno się postawili i tak naprawdę walka o wygraną toczyła się w ostatnich setach do samego końca. Nawet te pojedyncze zdobycze punktowe mogą zaważyć na końcowej lokacie w tabeli, więc doceniany je – mówi Maciej Naliwajko, kapitan Gwardii Wrocław.

Ten tydzień nie da Gwardzistom zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie przegranej we Wrześni. Już w sobotę na Krupniczą przyjedzie kolejny ligowy rywal. Tym razem będzie nim UKS Mickiewicz Kluczbork. Opolski klub jak na razie tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Na dziewięć rozegranych spotkań nie zdołał wygrać żadnego z nich, ale trzy raz udało mu się doprowadzić do tie-breaka. Z dorobkiem trzech punktów zajmuje ostatnie – 14. miejsce w ligowej tabeli. Warto wspomnieć, że ekipa z Kluczborka wygrała przedsezonowy turniej we Wrocławiu, pokonując 3:1 APP Krispol Września i 3:0 STS Olimpię Sulęcin.  Do stolicy Dolnego Śląska z pewnością powróci z chęcią przełamania złej passy w lidze i udowodnienia, że potrafi się odnaleźć w trudnym obiekcie GWR.

Podchodzimy do tego meczu tak samo, jak do każdego innego. Nie ma łatwych punktów, każda wygrana to ciężka praca i 100% zaangażowania. Oni chcą się przełamać, więc nie ma mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu. U siebie mamy dodatkowo motywację w postaci świetnych kibiców. Musimy zwrócić uwagę na własną grę i niedopuszczenie do przestojów. Pełna koncentracja w polu zagrywki i poprawa defensywy, bo ta lekko kulała w meczu z Wrześnią, mamy tu dużo większe możliwości – dodaje Naliwajko.

Długi okres swojej siatkarskiej przygody nasz libero – Bartłomiej Dzikowicz spędził na Opolszczyźnie. Na początku, w 2006 roku, trafił do miejscowej Stali Nysa, potem do opolskiego AZS-u. Jak wspomina tamten okres?

Był to dla mnie czas przede wszystkim ogromnego rozwoju. Tam wszystko się zaczęło, trafiłem na świetnych trenerów, już jak młodzik. Potem przyszedł trudny okres, kiedy jako junior grałem w seniorskiej kadrze Stali Nysa. Klub wtedy występował na pierwszoligowych parkietach, więc zdobyłem spory bagaż doświadczeń. Szybko zobaczyłem, jak wygląda profesjonalna siatkówka. Bardzo dojrzałem zarówno na boisku, jak i poza nim – wspomina Bartłomiej Dzikowicz, libero Gwardii Wrocław.

Obecnie w opolskim UKS na przyjęciu gra Adam Parcej, z którym „Dziki” ma okazje współzawodniczyć w ramach rozgrywek siatkówki plażowej. Sobotni mecz będzie dla obu szansą do ponownego spotkania, tym razem po dwóch stronach siatki. Jak nasz libero ocenia kolejnego rywala?

Znam kilku zawodników z Kluczborka, z Adamem gram na plaży, więc to kolejne spotkanie niesie za sobą także inne aspekty. Oczywiście czysto sportowe. Zespół UKS-u jest dobrym przykładem na to, że nie ważne jest do końca to, co dzieje się tuż przed sezonem. Oni bardzo dobrze prezentowali się na turniejach przed rozpoczęciem ligi, a teraz nie idzie im najlepiej. Mimo wszystko to na pewno nie będzie łatwe spotkanie. Nikt bez walki punktów nie odda – przyznaje Dzikowicz.

Początek spotkania już w sobotę – 17 listopada o 18:00 w hali przy Krupniczej 15. Dla wszystkich nieobecnych będzie prowadzona transmisja tekstowa live na naszym FB.