Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Startujemy!

Lato ma to do siebie, że z jednej strony jest okresem, w którym można nabrać oddechu, z drugiej jednak – brak ligowego grania w wydaniu siatkarskim, potrafi doskwierać. Mamy zatem dobre wiadomości dla naszych kibiców, zaczynamy walkę o punkty. Pierwszy mecz i od razu wymagający rywal, do Wrocławia przyjedzie ekipa GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz. Czego możemy się spodziewać? Ciekawego meczu.

Skąd ta pewność? Bierze się ona nie mniej – nie więcej – z historii, która nauczyła nas, że w hali Gwardii Wrocław rzadkością są jednostronne, monotonne spotkania. Pokazał to również niedawny Międzynarodowy Turniej o puchar prezesa GWR, gdzie mimo wymagających rywali, gwardziści pokazali pazur. Teraz jednak trzeba zostawić z tyłu wszelkie wyniki gier sparingowych i pot wylany na treningach w okresie przygotowawczym. Pierwsza weryfikacja, ta sobotnia, pokaże, w którym miejscu jesteśmy. Wnioski? Z pewnością będzie materiał do analizy, choć trzeba też pamiętać, że wielokrotnie ci, którzy zaczynali dobrze lub źle, kończyli… w odwrotnych nastrojach. A rozgrywki II ligi mają do tego swój urok, gdzie dyspozycja gra, przepracowany mikrocykl i wiele innych składowych, może mieć przełożenie na późniejszy efekt końcowy – w postaci wyniku spotkania.

Cały czas mam ból głowy. Co prawda pozytywny, ale jednak. Siatkarze prezentują bardzo podobny poziom sportowy. Postawienie na jednego czy drugiego, to będzie trochę loteria. Turniej międzynarodowy nieco rozjaśnił sytuację, na kogo możemy liczyć, a czyja forma jeszcze faluje. Największa zagwozdka jest przy parze przyjmujących. Jestem jednak zadowolony z tego, że ze sparingu na sparing, z treningu na trening, jakość rośnie – mówi trener GWR Piotr Lebioda.

W okresie przygotowawczym zagraliśmy na turnieju w Gromadce (przegrana z BTS Elektros Bolesławiec, wygrana z MKS Olavią Oława), sparowaliśmy przy Krupniczej z oławską ekipą trenera Arkadiusza Stadnika oraz pojechaliśmy na grę kontrolną do UKS Mickiewicza Kluczbork. Rozegraliśmy również międzynarodowy turniej, gdzie skończyło się na porażce z MKS Kalisz 1:3 i wygranej 3:2 z VC Olympią Berlin. Dorzucić jeszcze warto wygraną z berlińczykami w sparingu (3:2) i ostatnią grę tego typu, z KS Bielawianką Bester Bielawa, zakończoną nietypowym jak na siatkówkę 2:2. W naszym zespole łącznie mamy aż 18 siatkarzy, z czego z poprzedniego sezonu pozostało ośmiu: Filip Lebioda, Marcin Biela, Maciej Cierniak, Daniel Fijałka, Łukasz Sternik, Karol Wesołowski, Tomasz Jajor i Roman Nawrocki. Do tego dokoptowano kilku młodych siatkarzy (Fijałkę też można do tego grona zaliczyć): Przemysława Sypko, Krzysztofów Giemzę i Kołtowskiego. Plus ci, którzy w sezonie 2017/18 w Gwardii zagrają po raz pierwszy, bądź powrócili do Wrocławia: Jakub Zdybek (m.in. o tym powrocie mowa), Jakub Popielarski, Dawid Obrempalski, Fryderyk Polus, Mateusz Śnieżek, Arkadiusz Jutrzenka (powrót numer 2, nowy kapitan), Jędrzej Jasnos.

Patrząc na wszystkie turnieje przedsezonowe wydaje się, że ekipa z Żagania będzie faworytem w naszej grupie. Pozostałe zespoły będą rywalizowały między sobą, wynik w niemal każdym spotkaniu może być kwestią otwartą. Każdy punkt będzie cenny, przy porażkach 2:3 może się okazać, że to „oczko” zaważy w końcowym rozrachunku o lepszej lub gorszej pozycji. Co do zespołu z Międzyrzecza, z którym przyjdzie nam się zmierzyć w 1. kolejce, mamy wiedzę z drugiej ręki. Trochę taki pojedynek korespondencyjny, wieści od innych trenerów, zawodników. Zdajemy sobie sprawę, że to bardzo solidny zespół jak na poziom II ligi. Szykuje się twarda walka – dodaje szkoleniowiec GWR.

Ze swojej strony dodamy tylko tyle, że GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz w poprzednim sezonie zajął 3. miejsce w swojej grupie w II lidze po fazie zasadniczej. Drużynie zupełnie jednak nie wyszła faza play-off, gdzie porażka w „złotym secie” ze Stoczniowcem Gdańsk przekreśliła szansę na dalszą walkę o coś więcej. GBS Bank skończył na 7. pozycji w końcowym rozrachunku. Można zatem powiedzieć, że zupełnie odwrotnie, jak w przypadku GWR. My bowiem zaczęliśmy z tyłu stawki fazę play-off, żeby wyeliminować lidera fazy zasadniczej z Nowej Soli (też po „złotym secie”) i ostatecznie skończyć na 4. pozycji. W Międzyrzeczu po poprzednim sezonie doszło jednak do kilku zmian, które powodują, że nie można przywiązywać zbyt dużej wagi do nazwisk czy wyników z poprzednich rozgrywek.

Dodatkowo przypominamy, że wstęp na sobotnie spotkanie jest wolny, nie zabraknie wielu atrakcji, więc jeśli tylko możecie, zajrzyjcie – drodzy kibice – do hali Gwardii Wrocław. Nie dość, że zaczynamy granie na poważnie, to dodatkowo będzie można ponownie zasiąść na nowych trybunach i wspólnie poprowadzić drużynę, miejmy nadzieję, do pierwszej wygranej w sezonie. Nie może was zabraknąć, razem tworzymy jeden organizm, który już nie raz udowodnił, że niemożliwe nie istnieje. A ci, którzy na spotkanie nie będą mogli dotrzeć ze względu na – np. odległość dzielącą od Wrocławia – uspokajamy, na naszym FP na Facebooku będzie przeprowadzana transmisja live z tego spotkania.