Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Świąteczne serca

W sobotę zwycięstwo nad liderem – w niedzielę – jeszcze większa radość. Tak można opisać weekend w wydaniu siatkarzy Gwardii Wrocław. Po sobotnim wyjeździe do Międzyrzecza we Wrocławiu byliśmy w godzinach… głębokiej nocy. Niedziela nie była jednak dniem na lenistwo. Mieliśmy bowiem bardzo ważną podróż na horyzoncie, do naszego zaprzyjaźnionego Domu Dziecka w Namysłowie. 

Nie mogliśmy zawieść i nie zawiedliśmy. Rano zakupy, lista typowo świąteczna i w drogę. Z uśmiechami i przekonaniem, że będzie to kolejna – wyjątkowa wizyta dla podopiecznych tego szczególnie ważnego dla GWR miejsca. Ruszyliśmy w ekipie: Łukasz Tobys, Maciej Cierniak, Fryderyk Polus, Karol Wesołowski, Jakub Zdybek, Łukasz Sternik i Jędrzej Jasnos. Czyli śmiało można sklecić wyjściowy skład, może trochę naciągany – patrząc na pozycje – ale jednak! Nie możemy w tym wypadku zapomnieć o tych, dzięki którym mogliśmy zarówno zapakować co trzeba dla dzieciaków – jak i pojechać – bo i transport jest w tym wypadku sprawą istotną. Zostaliśmy wsparci przez Santander Consumer Bank oraz Auto24, dzięki czemu ze spokojem mogliśmy pokonać trasę Wrocław-Namysłów-Wrocław, opakowani sporą ilością świątecznych prezentów. Dodatkowo słowa podziękowania należą się również pani Mamie naszego atakującego, Maćka Cierniaka, która również indywidualnie wsparła naszą wyprawę – dorzucają sporą kwotę do gwardyjskiej, świątecznej skarbonki szczęścia. Na miejscu zastaliśmy w pełni świąteczną atmosferę. Nie brakowało uśmiechów, radości z otrzymanych prezentów. Najbardziej jednak dzieciaki cieszyły się z obecności naszych Mikołajów. Był czas na zdjęcia, filmy, wspólne zabawy, czytanie, a dodatkowo – rozmowę – na tematy mniej i bardziej poważne. A to bezcenna wartość. Niedzielny wyjazd do Namysłowa z pewnością zapamiętamy na długo. Na sam koniec aż nie chciało się ruszać w stronę Wrocławia, ale jak to mawiają – wszystko co dobre – niestety szybko się kończy.

Była to moja druga wizyta w Namysłowie, lecz pierwsza z tak liczną obstawą. Relacja z domem dziecka rozpoczęła się w zeszłym sezonie, kiedy jeden z dzieciaków – Mateusz, wyraził sporą chęć na spotkanie akurat z moją osobą. Byłem w lekkim szoku, bo dlaczego ja? Przysłowiową gwiazdą przecież nie jestem?! Ucieszyłem się jednak i z miłą chęcią pojechałem maluszkiem do Namysłowa. Wizyta uświadomiła mnie, że małym gestem możesz stać się bohaterem w oczach innych ludzi, w tym wypadku dzieci. W tym sezonie dostałem informację od Natalii (pozdrawiam), że dzieciaki interesują się również pozostałymi zawodnikami naszego klubu, zaproponowałem im zatem rolę świątecznych bohaterów. Cieszę się, że chłopaki chętnie zaangażowali się akcje. Prezenty to jedno, ale to obecność jest tutaj najważniejsza. Możliwość spędzenia wspólnego czasu z zawodnikami była dla dzieciaków zapewne największym prezentem. Na początku było widać lekkie zakłopotanie z obu stron, lecz już po chwili można było wyczuć rodzinną atmosferę – zupełnie inne emocji niż te, które towarzyszyły nam w dzień wcześniej, podczas meczu – mówi Łukasz Tobys, pomysłodawca wyjazdu i menedżer GWR.

Na pewno wyjazd był dla każdego z nas fajna odskocznią i formą odpoczynku od codziennych obowiązków związanych z siatkówką. Wszyscy super się bawiliśmy widząc jak niedużo trzeba, żeby wywołać uśmiech na twarzy tych dzieciaków. Sama świadomość pobytu wywoływała w nas mieszane uczucia, bo nikt z nas nigdy nie miał do czynienia z domem dziecka. Panująca rodzinna atmosfera i otwartość i i samodzielność dzieci zrobiła spore wrażenie myślę, że nie tylko na mnie. Każdy z nas z pewnością nabrał większego dystansu. W imieniu swoim jak i całej Gwardii życzę tym dzieciom wszystkiego co najlepsze i mam nadzieję, że będzie okazja spotkać się jeszcze raz – mówi przyjmujący GWR Jędrzej Jasnos.

Warto również nadmienić, że nasza wizyta została zauważona przez lokalne media. Oczywiście z chęcią będziemy pojawiać się przy kolejnej nadarzającej się okazji w naszym zaprzyjaźnionym Namysłowie. Ze strony klubu raz jeszcze dziękujemy za zaproszenie i mamy nadzieję, że świąteczny czas – wspólnie spędzony z GWR – będzie długo wspominany przez dzieciaki. My na pewno będziemy.