Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Taki urok siatkówki

Na 6 wygranych z rzędu zatrzymała się seria ligowych zwycięstw siatkarzy Gwardii Wrocław. W szlagierowo zapowiadającym się meczu, który faktycznie nie zawiódł oczekiwań kibiców, SPS Chrobry Głogów wygrał przy Krupniczej po tie-breaku. Mieliśmy nerwówkę po jednej i po drugiej stronie, ale więcej przekonania co do swoich umiejętności – pokazali głogowianie. MVP meczu wybrano Łukasza Jurkojcia. 

To był dziwny mecz. Wiele świetnych akcji przeplatanych prostymi, wręcz banalnymi błędami. Po obu stronach widać było, że stawka meczu jest spora. Głogowianie chcieli udowodnić, że nie ma przypadku w ich aktualnym miejscu w ligowej tabeli. Wicelider napotkał jednak na duży opór ze strony rywala. Gwardziści, nakręceni zarówno dobrym ostatnim okresem, a dodatkowo głośnym dopingiem w swojej hali, szybko wrzucili wyższy bieg. Bardzo dobrze było do 20:15 w 1 secie. Wtedy na zagrywkę po stronie głogowskiej wszedł Łukasz Jurkojć. Rozgrywający SPS Chrobrego z bogatą przeszłością pierwszoligową nie pomylił się już… do końca seta. Trudno w to uwierzyć do teraz, fakt jest jest taki, że ze stanu 20:15 skończyło się na 20:25. Ta dziesięciopunktowa seria zwiastowała, że gospodarze mogą mieć problemy. Przede wszystkim od strony mentalnej, w końcu nie jest to codziennością – w takim sposób przegrać seta. Przypomniały się koszmary z poprzedniego sezonu, meczu w Bielawie…

Wiadomo jednak, trzeba było grać dalej. Nawiązanie do bielawskiego koszmaru i pamiętnej serii Michała Tomiałowicza na zagrywce, to tylko wynikowa analogia. Wtedy przegraliśmy wygrany mecz 2:3, z SPS Chrobrym szybko odpowiedzieliśmy. Skoro było 25:20 dla gości, kolejnego seta gospodarze wygrali w takim samym rozmiarze. Gwardia nie zwalniała, trener Piotr Lebioda dokonał jednej korekty, jeszcze pod koniec pierwszej partii korzystając z atakującego – tego dnia – numer 2, Macieja Cierniaka. Podstawowy Roman Nawrocki też miał swój udział w spotkaniu, jak się miało okazać, jeszcze tego dnia wrócił na boisko i swoje dołożył. Po drugiej stronie bardzo dobry mecz rozgrywał Jan Siemiątkowski. Atakujący SPS Chrobrego zdobył aż 24 punkty, swoje – zgodnie z tradycją – dołożył również Grzegorz Kokociński. Bardzo doświadczony środkowy dorzucił 10 oczek, choć jego praca to również spora ilość wybloków. Chwilami bezcennych, zwłaszcza kiedy mecz jest na styku.

Można powiedzieć, że mieliśmy dwa momenty na wygranie tego spotkania. Pierwszy, gdyby udało się wygrać seta otwarcia, kto wie – może nawet na końcowe 3:0? Choć rzecz jasna to tylko wróżenie z fusów. Druga okazja, bardziej realna, to set czwarty. Mając 2:1 w partiach i prowadząc m.in. 8:4, 16:14, 21:18 – czy w końcu 23:21. SPS Chrobry stratę jednak odrobił i przeciągnął mecz do 5 seta. A tam, nie wszystko zagrało tak, jak we wcześniejszych partiach po stronie GWR. Głogowianom pozostaje pogratulować. Udowodnili, że drzemie w nich potencjał do pewnego miejsca w czołówce. My możemy być zadowoleni z tego, że porównując spotkanie w Głogowie – a to we Wrocławiu – zrobiliśmy duży postęp.

Teraz przyszedł czas na przymusową pauzę w lidze. Do grania wracamy jednak normalnie w weekend. W czym rzecz? Środowa kolejka (tj. 17.01). Kolejny ligowy mecz to wyjazd do Nowej Soli (sobota 20.01). Czyli spotkanie z ekipą, która lepiej gra u siebie – i spróbuje zrewanżować się za to, co miało miejsce w pamiętnym play-off. Oba zespoły wyglądają inaczej, jest jednak kilka postaci, które pamiętają tamte wydarzenia.

KS GWARDIA WROCŁAW – SPS CHROBRY GŁOGÓW 2:3 (-20, 20, 21, -23, -11)
Gwardia: Sternik (7*), Jutrzenka (12), Jasnos (19), Obrempalski (10), Nawrocki (9), Jajor (7), Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Polus, Śnieżek, Fijałka (1), Cierniak (8).
* liczba zdobytych punktów

W pozostałych meczach naszej grupy:
AZS UZ Zielona Góra – Juve Wakmet SOS Głuchołazy 3:1 (17, 13, -18, 22)
MKS Olavia Oława – GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz 3:0 (23, 20, 22)
WKS Sobieski Arena Żagań – MKST Astra Nowa Sól 3:1 (15, -27, 14, 7)
Pauzowały: KS Bielawianka Bester Bielawa i BTS Elektros Bolesławiec.

Tabela grupy IV