Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Trzy po trzy

Bez straty seta kolejne zwycięstwo na swoje konto dopisali siatkarze Gwardii Wrocław. Tym razem zmierzyliśmy się z ekipą z Bolesławca, która dotychczas średnio nam leżała. Okazało się jednak, że wszystkie złe wspomnienia z poprzedniego sezonu – można dziś włożyć między bajki. Po meczu obfitującym przez dwa sety – w wiele emocji – choć jakościowo, ze sporą rezerwą, wygraliśmy i wskakujemy na 4. miejsce w ligowej tabeli. Indywidualnie, swoje drugie wyróżnienie nagrodą MVP (pod rząd) zanotował przyjmujący GWR Jędrzej Jasnos. 

To był ostatni mecz ligowy w hali GWR przy ul. Krupniczej 15 – w tym roku. Tak się ułożył terminarz, że kolejny raz zobaczymy się na swoim terenie dopiero w styczniu 2018 – i to też nie za pierwszym podejściem, dokładnie 13.01 (rywalem SPS Chrobry Głogów). BTS Elektros, jak wspominaliśmy w zapowiedzi meczu, to rywal – z którym mieliśmy rachunki do wyrównania. Trener przyjezdnych Marcin Sobczyszyn doceniał dobrą formę gwardzistów, wiedząc jednak, że we Wrocławiu jego zespół podejmie walkę. I trzeba przyznać, mimo wyniku 3:0, że na przestrzeni dwóch pierwszych partii, spotkanie mogło się podobać kibicom. Co prawda nie brakowało błędów, chociażby jakościowo na zagrywce u gości, ale były też dłuższe akcje, które pokazywały – jak obu zespołom zależy na wygranej. Trudno się było temu zresztą dziwić, przed meczem obie drużyny dzielił zaledwie punkt w ligowej tabeli. Jeszcze nie tak dawno to BTS Elektros był 4. w tabeli. Teraz to my zajmujemy tę pozycję, trzeci raz z rzędu inkasując komplet punktów.

Co jest do zapamiętania z sobotniego starcia z Bolesławcem? Zgodnie z zapowiedzią, ponownie na swoim wysokim poziomie zagrał Roman Nawrocki i Jędrzej Jasnos. Na przyjęciu trener Piotr Lebioda postawił niespodziewanie od początku na Jakuba Zdybka (za Arkadiusza Jutrzenkę) i to był dobry wybór. „Jake” rozegrał całe spotkanie, na pewno ten siatkarz będzie nam potrzebny na dystansie całego sezonu, dlatego dobrze jest mieć zawodnika „pod grą”. Do tego dwa akcenty, nasz libero Marcin Biela, który po jeden z obron… zdobył punkt dla GWR. I debiutant, Krzysztof Kołtowski, który dostał szansę od trenera Lebiody w polu serwisowym – zmieniając Jasnosa. Punktową zmianę dał Mateusz Śnieżek, pojawiając się na zagrywce i kopiąc tak, jak dobrze wiemy, że potrafi. Do zapamiętania również niepotrzebne nerwy w końcówkach, gdzie mieliśmy kilka punktów przewagi, żeby dać doskoczyć rywalowi. Choć fakt faktem – wytrzymaliśmy, co też jest cenną lekcją.

PO MECZU POWIEDZIELI:

Jakub Zdybek (przyjmujący GWR): – Byłem bardzo szczęśliwy ze względu na to, że wyszedłem dzisiaj w podstawowym składzie. Wiadomo, każdy siatkarz chce jak najwięcej grać. Sam mecz, uważam, że kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku na przestrzeni całego spotkania. W zasadzie nie było ani jednego momentu, żeby poczuć się niepewnie. Jest super, mamy kolejne trzy punkty. Za tydzień jedziemy na wyjazd, Głuchołazy, tam też będziemy walczyć o pełną pulę. Co do kolejnego wyniku 3:0 dla nas, z chłopakami się śmiejemy, że teraz się rozpędziliśmy i nie przegramy już ani jednego seta. Oczywiście to w formie żartu. Nie narzucamy sobie zbytniej presji, po prostu cieszymy się siatkówką i tyle. Mamy bardzo młody skład, potrzebowaliśmy się trochę ze sobą zetrzeć na początku sezonu. Jestem przekonany, że będziemy grać coraz lepiej. Gramy i walczymy na boisku o każdy mały punkt, to widać i to jest też najważniejsze. Zresztą to zwycięstwo chcę dedykować całej drużynie, obyśmy dalej grali tak dobrze.

Jędrzej Jasnos (przyjmujący GWR, MVP meczu): – Może wyniki poszczególnych setów mówią, że to było łatwe spotkanie, ale tak naprawdę trzeba było pokazać charakter, zachować koncentrację, chłodną głowę. Cały czas pracujemy nad tą powtarzalnością, widać, że coraz lepiej to wygląda. Realizujemy to w ważnych momentach, to wychodzi i cieszą kolejne trzy punkty. Pniemy się w górę, to fajny prognostyk przed rundą rewanżową. Na pewno chcielibyśmy na dobre wjechać do czwórki i się w niej umocnić. Nie chciałbym mówić o sobie jako o liderze drużyny. Fajnie tworzymy kolektyw na boisku. To, że więcej akcji wyjdzie mnie czy komuś innemu – to sprawia przyjemność nam jako zawodnikom – ale budujemy to wszystko wspólnie. Zrobiliśmy z Bolesławcem fajne show, ostatnie mecze są dla nas udane. Trzeba to podtrzymać, wspierać się nawzajem i to będzie wtedy działać. Teraz przed nami mecz z Głuchołazami, należałoby pokusić się o komplet punktów. Nic jednak samo nie przyjdzie, od poniedziałku trzeba dobrze przepracować kolejny mikrocykl. A później zaczynamy rundę rewanżową i będzie okazja zmierzyć się z drużynami, które są w czubie tabeli, na powitanie Międzyrzecz. Powoli trzeba zacząć myśleć o play-off, spoglądać, z kim możemy się dalej mierzyć i pokazać tym najlepszym, że potrafimy się im postawić.

KS GWARDIA WROCŁAW – BTS ELEKTROS BOLESŁAWIEC 3:0 (21, 19, 22)
Gwardia: Jasnos (MVP), Zdybek, Sternik, Obrempalski, Jajor, Nawrocki, Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Śnieżek, Kołtowski, Jutrzenka.
BTS Elektros: Świerzewski, Sławnikowski, Wójtowicz, Tkaczuk, Kozłowski, Michalewski, Wierzbicki (libero) oraz Nitecki, Malicki, Razik (libero), Kroć, Pasik, Walkowiak.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Jasnos i Nawrocki – po 15, Jajor, Zdybek, Obrempalski, Sternik – po 6.

W pozostałych meczach naszej grupy:
WKS Sobieski Arena Żagań – GBS KS Bank Orzeł Międzyrzecz 1:3 (-21, 18, -21, -23)
SPS Chrobry Głogów – Juve Wakmet SOS Głuchołazy 3:0 (15, 12, 18)
MKST Astra Nowa Sól – AZS UZ Zielona Góra 3:1 (21, 17, -17, 20)
KS Bielawianka Bester Bielawa – MKS Olavia Oława 1:3 (22, -24, -20, -14)

Tabela grupy IV