Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Gwardziści ogrywają ekipę z Żagania

Twierdza GWR niezdobyta

Dziewiąte zwycięstwo w sezonie i czwarte z rzędu u siebie. W ostatnich sześciu spotkaniach – pięć wygranych po stronie GWR. Takim skróconym bilansem może się pochwalić drużyna trenera Piotra Lebiody. W sobotę z Wrocławia pokonana wyjechała ekipa WKS Sobieskiego Żagań. Zwycięstwo Gwardii 3:1 daje naszym siatkarzom bardziej komfortowe położenie przed pojedynkiem/ami na wyjeździe.Teraz to WKS Sobieski musi się martwić, rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw. Coraz bliżej turnieju półfinałowego?

Sobotni mecz z rywalem z Żagania przyciągnął do hali przy Krupniczej kibiców zarówno wrocławskich, jak i tych, którzy dotarli z województwa lubuskiego. W tym drugim przypadku jest to o tyle istotne, że już w pierwszym secie doszło do mało sportowych zachowań na trybunach. Nie ma się tu co rozpisywać, kilka osób najwyraźniej nieco przesadziło z ilością procentów, czego efektem były nerwowe – a chwilami – bardzo nerwowe zachowania. Sytuacja stała się na tyle groteskowa, że do akcji musiał wkroczył pierwszy sędzia spotkania, schodząc ze stołka i indywidualnie napominając „krewkich” fanów WKS Sobieskiego. Na szczęście byli też tacy kibice z Żagania, którzy zachowywali się jak należy – pokazując – że faktycznie można dopingować swój zespół, niekoniecznie robiąc przy tym niezdrowe zamieszanie. Tym bardziej szkoda tego kiepskiego „akcentu” dla gości, że początek należał zdecydowanie do przyjezdnych. Drużyna z Żagania odskoczyła nam szybko na 7 punktów przewagi. Trener Lebioda widząc, jak rozpisanego mają naszego atakującego Piotra Hernika rywale, szybko zdecydował się na zmianę i wprowadzenie do gry Macieja Cierniaka. „Kolec” dał dobrą zmianę, był pewną opcją w ataku i właściwie na przestrzeni dwóch setów wcale nie było widać, że to w końcu nadal rocznikowo junior.

A67A2351

Dobre spotkanie rozegrał Roman Nawrocki, ostrzeliwany na przyjęciu, dodatkowo dokładający punkty w ataku

Po „przymusowej” przerwie gwardziści wzięli się w garść i dokonali rzeczy niebywałej, odrabiając siedmiopunktową stratę. Wrocławianie doszli rywala na 21:21, poprawili kilka elementów w swojej grze (m.in. dobra zagrywka, przestaliśmy też popełniać własne błędy) i rozstrzygnęli seta na swoją korzyść. Druga partia dodatkowo ugruntowała pozycję gospodarzy tego spotkania. Choć rozkręcał się po drugiej stronie kapitan Piotr Sajdak, dużo dobrego można też było powiedzieć o grze środkowego Pawła Skibickiego. Po naszej stronie w trzecim secie nieco „zatkał” się Cierniak, trener Lebioda postawił zatem ponownie na Hernika. A ten punkt po punkcie wrócił do regularności w dokładaniu oczek na konto zespołu. Tradycyjnie na swoim dobrym poziomie zagrał nasz kapitan Stanisław Szymankiewicz, kilka razy popisując się efektownym akcjami, nie brakowało też zgrań ekwilibrystycznych, jak najbardziej w stylu tego siatkarza. Można tak zresztą długo wymieniać (świetna „punktowa” zmiana Sebastiana Kaczmarka na zagrywce), najistotniejsze jednak było to, że domknęliśmy ten mecz. WKS Sobieski w trzecim secie pokazał bowiem, że wyprawa do Żagania nie będzie dla nas spacerkiem. Zresztą, wiedzieliśmy to już przed spotkaniem, żadna to niespodzianka. Wrocławianie nie pozwolili jednak bardziej rozkręcić się w sobotnim meczu rywalowi. Cichym bohaterem tego meczu można nazwać Romana Nawrockiego. Miał sporo pracy, nie popełniał przy tym błędów, dogrywając w miarę regularnie dobre piłki do rozgrywającego. A Łukasz Sternik – co widoczne dobrze na naszej relacji wideo na FP – dołożył swoje do meczowego show, popisując się m.in. kilkoma asami serwisowymi.

Tradycyjnie podziękowania należą się kibicom GWR. Kolejny raz dopisali, spisując się na medal. Dodatkowo dziękujemy za wizytę zespołowi Impela Wrocław. Pojawił się zarówno sztab szkoleniowy (z trenerem Markiem Solarewiczem na czele), nie zabrakło także siatkarek, m.in. Joanny Kaczor, Barbary Cembrzyńskiej, Agnieszki Kąkolewskiej, Magdy Stasiak czy Marii Stenzel. Rzecz jasna panie i panowie dopingowali zespół Gwardii, swoje dołożyli do głośnej atmosfery podczas spotkania. Co teraz przed GWR? Tydzień pracy na treningach i przygotowania do wyjazdu do Żagania. Chcielibyśmy, żeby skończyło się tylko na sobotniej wyprawie. Na którą już teraz zapraszamy naszych kibiców, ponownie będziemy organizować wyjazd autokarem, chcemy powtórki atmosfery z Nowej Soli. 🙂 Przypominając, w II fazie play-off gra się do dwóch wygranych spotkań. Jeśli 1 kwietnia górą będzie WKS Sobieski, decydujący mecz rozegramy w przyszłą niedzielę, tj. 02.04, także na terenie rywala. Jeśli za to wygramy w sobotę – zapewnimy sobie miejsce w turnieju półfinałowym o awans do I ligi. Niewiarygodne – jeszcze kilka miesięcy temu. Ale jak niejednokrotnie podkreślaliśmy, potencjał naszego zespołu jest naprawdę spory. Trzeba było „tylko” na dobre odpalić.

GWR – WKS Sobieski Żagań 3:1 (21, 17, -19, 21)
Gwardia:
Hernik, Sternik, Szymankiewicz, Nawrocki, Zwiech, Intrys, Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Kaczmarek, Cierniak, Rugieł, Fijałka.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Szymankiewicz 17, Cierniak i Nawrocki po 11.

W drugim spotkaniu II fazy play-off (do dwóch zwycięstw): AZS UAM Poznań – SPS Chrobry Głogów 0:3 (-22, -20, -15)

O miejsca 5-8 (mecz-rewanż):
MKS Olavia Oława – MKST Astra Nowa Sól 0:3 (-23, -23, -18)
AZS UZ Zielona Góra – OFM Bielawianka Bester Bielawa 0:3 (-23, -21, -19)