Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Gwardia wyrusza na rewanż do Nowej Soli

Więcej zyskać niż stracić

Sporych rozmiarów niespodziankę przed tygodniem sprawili swoim kibicom siatkarze Gwardii Wrocław. Gwardziści ograli zwycięzcę rundy zasadniczej – MKST Astrę Nowa Sól 3:1 – i postawili się w korzystnym położeniu przed rewanżem. Oba zespoły w najbliższą sobotę wszystko mają jednak w swoich rękach. Mecz zapowiada się na arcyciekawie, możliwy jest każdy scenariusz. Kto wytrzyma tę wojnę nerwów?

Przypomnijmy, w ostatnią sobotę Gwardia wygrała 3:1 (18, 17, -22, 23), po raz pierwszy w tym sezonie rozprawiając się z rywalem z Nowej Soli. W rundzie zasadniczej górą była MKST Astra, która wygrała zarówno u siebie (3:0), jak i przy Krupniczej (3:1). Gwardziści od kilku ładnych tygodni udowadniają jednak, że ich forma poszła w górę. Podopieczni trenera Piotra Lebiody wygrali cztery kolejne mecze ligowe z rzędu, w każdym inkasując komplet punktów (3:0 w Żarowie, 3:1 w Głogowie, 3:1 u siebie z Żaganiem i wspomniane 3:1 z ostatniej soboty). Co prawda ten ostatni sukces nie był już punktowany do tabeli, oczka jednak są tu istotne. Gwardia wygrywając we Wrocławiu 3:1 do awansu do II rundy play-off potrzebuje w Nowej Soli wygrania dwóch setów. W tym sezonie rywalizacja na tym etapie rozgrywana jest systemem mecz-rewanż, z punktacją dokładnie taką samą, jak w rundzie zasadniczej. W przypadku „remisu” punktowego o tym, kto zagra w kolejnej rundzie play-off – a kto o miejsca 5-8 – zadecyduje „złoty set”.

Czyli…
– każde zwycięstwo GWR oraz porażka 2:3 daje awans Gwardii
– zwycięstwo 3:0 i 3:1 Astry – gramy „złotego seta” do 15 pkt
– zwycięstwo Astry 3:2 – j.w. awans GWR

A67A8613

Piotr Hernik (nr 6) w 6 z ostatnich 8 spotkań ligowych był najlepiej punktującym w ekipie GWR

Zarówno zwycięzca – jak i przegrany – rywalizacji na linii Nowa Sól-Wrocław w kolejnej fazie zmierzy się z ekipą z pary MKS Olavia Oława vs WKS Sobieski Żagań. Póki co nie ma sobie co tym jednak specjalnie zaprzątać głowy, najistotniejszy jest bowiem sobotni mecz. Trzeba przyznać, że wyprawy do Nowej Soli – w ostatnich sezonach – nie były dla nas… zbyt szczęśliwe. Ostatnie zwycięstwo nad MKST Astrą odnieśliśmy 30 listopada 2013 roku, wygrywając pewnie 3:0 (19, 22, 19). Co ciekawe, wówczas trenerem GWR był nie kto inny, a Piotr Lebioda. Był to sezon 2013/14. W kolejnych dwóch mecze u siebie solidarnie wygrywały oba zespoły. Na szczęście statystyka bywa jedną z najbardziej przekłamanych składowych w sporcie, rzeczywistość weryfikuje boisko i tego się trzymajmy. Co może być decydujące w sobotę? Zapytaliśmy tego, który właściwie od końcówki ubiegłego roku na dobre wrócił do solidnego grania. Bardzo solidnego. Mowa o naszym atakującym Piotrze Herniku. Wystarczy tylko spojrzeć na jego dorobek punktowy, wyciągając nieudany występ całego zespołu w Bolesławcu: 16, 12, 20, 18, 19, 14, 17.

Cieszę się, że mogę już normalnie grać. Po operacji nie ma już żadnego bólu, fizycznie wróciłem do formy z poprzednich sezonów i myślę, że to widać także w punktowych osiągnięciach. Co do sobotniego meczu, tak naprawdę to pierwsze spotkanie – tak porównując na dystans 1 km – dało nam może z 5 metrów przewagi. Wygrać dwa sety w Nowej Soli, to się tylko tak łatwo mówi. Rywale muszą postawić teraz wszystko na jedną kartę. W poprzednim sezonie grali przecież w turnieju finałowym o awans do I ligi. Obecny skład mają jeszcze lepszy niż wtedy. My cieszymy się jednak z tego, jak wygląda nasza gra. I na pewno jedziemy tam z nastawieniem twardej walki. Moim zdaniem o tym, kto wygra to spotkanie, zadecyduje blok i przyjęcie – mówi Hernik.

Na mecz do Nowej Soli zebraliśmy również naszych wiernych kibiców, którzy będą nas wspierać swoim dopingiem. M.in. udało się odnaleźć jednego z najwierniejszych, długoletniego kibica GWR pana Jana Czubę, który zdeklarował się na wyjazd – bez cienia wątpliwości. Dodatkowo będziemy także na miejscu z naszym sprzętem, dzięki czemu dla tych, którzy nie załapali się na przejazd (ufundowany przez klub) – przeprowadzimy relację live na naszym FP. Także już prosimy rezerwować czas i mocno trzymać kciuki. Na koniec jeszcze raz Hernik, który pamięta zwycięstwo z 2013 roku.

Dziwne to było spotkanie, choć doskonale je pamiętam (śmiech). Wygraliśmy szybko 3:0, wówczas skrzydłowi dotknęli chyba po jakieś 5 razy piłkę. Ja na pewno więcej niż 5-6 razy jej nie dotknąłem, wtedy dużo graliśmy środkiem, mieliśmy solidne przyjęcie. Paweł Michocki i Rafał Jarząbski zdobyli na pewno powyżej 10-15 punktów, każdy z nich. Także wygrać tam można, trzeba tylko wierzyć i pokazać dobrą siatkówkę. Muszę też dodać, że cieszymy się z wzrastającego zainteresowania naszymi wynikami. Wsparcie kibiców to też dla nas dodatkowa motywacja do dobrego pokazania się w sobotę. Dzięki takiemu wsparciu wiadomo, że gra się o coś i dla kogoś. To ważne – kończy nasz atakujący.

 

MKST ASTRA NOWA SÓL – GWARDIA WROCŁAW

Kiedy? Sobota, 11.03, g. 17:00

Gdzie? Hala sportowa ZSP nr. 1 „Elektryk”, ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 61 w Nowej Soli

Wstęp: 5 zł (normalny), 3 zł (ulgowy)