Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Wjeżdżamy na pudło

Po raz czwarty wygrywamy 3:0 i wskakujemy na trzecie miejsce w tabeli. Takie są najważniejsze wieści dotyczące wyjazdu do Głuchołazów. Łatwo nie było, końcówki przyprawiły większość kibiców o palpitacje serca, ale wytrzymaliśmy. Tym samym udanie kończymy pierwszą część rundy zasadniczej. Teraz czas na szybkie odłożenie ostatnich sukcesów na półkę i przygotowania do bardzo poważnego egzaminu. Rundę rewanżową zaczynamy bowiem od pojedynku z niepokonanym liderem z Międzyrzecza – i to na ich terenie. 

Wielokrotnie powtarzaliśmy – i powtarzać będziemy. Mecze gdzie faworyt jest z góry założony, często bywają bardzo zdradliwe. I choć siatkarze GWR w każdym z setów nadawali ton wydarzeniom na boisku, jak przychodziło do końcówek – robiło się gorąco. Zaznaczamy, nie mieliśmy takich planów, zatem tym lepiej, że ostatecznie wyszło bardzo dobrze. Tak bowiem należy traktować czwartą wygraną z rzędu, dodatkowo za trzy punkty i bez straty ani jednego seta. Do meczu z Juve Wakmet SOS przystąpiliśmy bez naszego kapitana Arkadiusza Jutrzenki. Jego obowiązki kapitańskie przejął z powodzeniem Łukasz Sternik. Trener Piotr Lebioda zabrał również do Głuchołazów dwóch debiutantów, środkowego Jędrzeja Kaźmierczaka (miał okazję pojawić się na parkiecie w III secie) oraz przyjmującego Jakuba Józwika. Co zapamiętamy z tego meczu? Wspomniane końcówki, trochę nerwowości było po kilku decyzjach sędziowskich. Nie będziemy tego oceniać, zdanie mieliśmy inne, niestety, nie w jednym – a kilku przypadkach.

To był mecz jak mecz, wiadomo było, że po drugiej stronie mieliśmy najsłabszą drużynę w naszej grupie. Te końcówki, faktycznie, mieliśmy nerwowe. Może nastawienie na to spotkanie mieliśmy trochę inne. Wszyscy mogli podejrzewać, że łatwo pójdzie, a rywal się postawił i było ciekawie dla spotkania. Na szczęście każdą z tych końcówek rozstrzygnęliśmy na naszą korzyść. Było też trochę nerwowo. Dostałem żółtą kartkę za dyskutowanie. Powiedziałem sędziemu, że jestem kapitanem i mam prawo dyskutować. Nie ma co do tego wracać. Co do tej serii zwycięstw po 3:0, miejmy nadzieję, że z Międzyrzeczem też będzie dobrze. Może mecz z Głuchołazami tego nie pokazał – ale wszyscy czują się w naszym zespole dużo lepiej – niż na starcie sezonu i wynik spotkania z Orłem może być dobry dla nas. MVP dla Romka? Z każdą piłką on rozkręcał się coraz bardziej. Końcówka wyszła mu naprawdę dobrze, skończył bodajże każdą piłkę i po prostu pokazał, że ma jaja – mówi po spotkaniu Łukasz Sternik.

Kończymy rundę z dorobkiem 16 punktów, wygrywając 5 spotkań i zaliczając 4 porażki. Teraz ponownie rozpoczynamy od startu z czołówką, po wyjeździe do Międzyrzecza przyjdzie czas na starcia z ekipami z Żagania czy Głogowa. Ale to wszystko w swoim czasie.

JUVE WAKMET SOS GŁUCHOŁAZY – KS GWARDIA WROCŁAW 0:3 (-26, -24, -30)
Gwardia: Zdybek, Jasnos, Cierniak, Sternik, Obrempalski, Jajor, Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Nawrocki (MVP), Kaźmierczak, Polus, Śnieżek.

Najwięcej punktów dla Gwardii: Nawrocki 15, Zdybek i Jasnos – po 14.

W pozostałych meczach naszej grupy: 
AZS UZ Zielona Góra – KS Bielawianka Bester Bielawa 3:1 (22, -20, 20, 19)
BTS Elektros Bolesławiec – MKST Astra Nowa Sól 1:3 (20, -20, -18, -18)
GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz – SPS Chrobry Głogów 3:1 (20, 24, -21, 18)
Pauzowały: WKS Sobieski Arena Żagań i MKS Olavia Oława.

Tabela grupy IV