Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Wszystko w naszych rękach

Odczarowaliśmy kolejną rywalizację, która zapowiadała się na twardy orzech do zgryzienia. Fakt faktem, w Oławie wygrać łatwo nie było, ale siatkarze Gwardii zwyciężyli za pełną pulę. Sam mecz był „brudny”, wiele było błędów, jeszcze więcej nerwowości, którą niestety – wywołało nerwowe prowadzenie ze strony sędziów pojedynku. Ważne, że dzięki wygranej i potknięciu wicelidera z Głogowa w Zielonej Górze, wskoczyliśmy na ligowe podium. A upragniona pozycja wicelidera jest teraz zależna od tego, jak my rozegramy końcówkę. 

Sporo pisaliśmy o wspólnych „wątkach” rywalizacji oławsko-wrocławskiej. Na boisku pojawili się byli gwardziści, na trybunach zameldowali się nasi kibice, za co dziękujemy – bliski wyjazd przyciągnął do sobotniej wyprawy wierną grupkę naszych sympatyków. Samo spotkanie mogło się różnie ułożyć. Pierwsza partia, gospodarze na minimalnym prowadzeniu niemal od startu, dochodzimy wynikowo, ale ostatnie piłki należą jednak do MKS Olavii. Spora w tym zasługa m.in. Pawła Lewandowskiego, który w meczu z Gwardią zastępował… Rafała Jarząbskiego na środku siatki. Dobra zagrywka „Lewara” zrobiła swoje. Druga partia za to od początku pod nasze dyktando, było nawet 6 punktów zapasu, żeby w końcówce zrobiło się gorąco. Pomęczył nas zagrywką atakujący Adrian Sdebel, swoje dorzucił Stanisław Szymankiewicz, niezłą zmianę dał rozgrywający Leszek Kwieciński. Wytrzymaliśmy jednak i seta na przewagi skończyliśmy za sprawą mocnego ciosu z drugiej piłki autorstwa Łukasza Sternika.

Gwardziści – „prawie” w komplecie – w szatni, po wygranej 3:1 w Oławie

Trzeci set bez większej historii, nie zwalnialiśmy tempa. Czwarty, tu gospodarze raz jeszcze postawili twardy opór. Przy stanie 21:20 dla MKS Olavii zaczęły się jednak dziać rzeczy co najmniej dziwne. Błąd ustawienia, który zauważyliśmy, został po kilku minutach odnotowany również przez sędziów. I zaczęła się karuzela nerwów. Jedni tłumaczyli, inni krzyczeli, a czas mijał. Okres bez grania dobił prawie do kwadransa, aż w końcu rezultat z 21:20 dla gospodarzy zmieniono na 20:19 dla GWR. Zgodnie z regułami w przypadku błędnego ustawienia. Nerwów tego dnia w oławskiej hali nie brakowało. Nerwy puszczały zwłaszcza gospodarzom, nie brakowało kartkowania, również tego czerwonego. Szkoda, takich obrazków chcielibyśmy oglądać jak najmniej na ligowych boiskach. Ostatecznie, do gry po przerwie wróciliśmy bardziej skupieni i dopięliśmy swego. Trzy punkty wyjechały z Oławy po raz pierwszy od 4 listopada 2017. Bardzo cenne, dające 3 miejsce w tabeli. Dodatkowo mamy tylko oczko straty do wicelidera z Żagania. Siatkarze WKS Sobieskiego Arena zagrali jeden mecz więcej, zatem… Trzeba dalej robić swoje, bo to przynosi najlepsze efekty. Dodajmy jeszcze, oficjalny debiut w seniorskich barwach w II lidze zaliczył Filip Florek. Młody środkowy pojawił się na boisku w końcówce 3 seta i możemy pogratulować – oby tak dalej! Filip dołączył do grupy młodzieży, która zbiera bezcenne doświadczenia wśród seniorów.

Po raz pierwszy spotkałem się z czymś takim. Wiadomo, zdarzały się mecze z przerwami, ale nie aż takimi i nie na poziomie seniorskim. Zazwyczaj były góra 2-3 minuty, tutaj się to wydłużyło, dodatkowo jeszcze cofanie punktów, zmiana wyniku. Ogromne zamieszanie wyszło. Ale takiego czegoś wolałbym już więcej nie doświadczać. Co do samego meczu, cieszę się, że na szczęście wyszliśmy obronną ręką z końcówki drugiego seta. Mogliśmy do takiego scenariusza wcale nie dopuszczać. Skończyło się jednak dobrze, taka wygrana końcówka wyszła nam na dobre. To zasługa zarówno tych, co byli na boisku, jak i chłopaków z kwadratu, mocno nas wspierających. Do środkowego rzadko się zdarza, żeby trafiała statuetka MVP. Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie, to fajne, indywidualne wyróżnienie. Dodatkowo po raz pierwszy mogę się cieszyć z takiej nagrody, w II lidze, jako senior – nie miałem wcześniej okazji być MVP meczu. Zwycięstwo dedykuję mojej dziewczynie – mówił po spotkaniu Tomasz Jajor.

MKS OLAVIA OŁAWA – KS GWARDIA WROCŁAW 1:3 (25, -24, -17, -22)
Gwardia: Sternik (8), Jutrzenka (13), Jasnos (9), Obrempalski (6), Jajor (13, MVP), Cierniak (14), Lebioda (libero) i Biela (libero) oraz Nawrocki, Florek.

W pozostałych meczach naszej grupy:
BTS Eelektros Bolesławiec – WKS Sobieski Arena Żagań 1:3 (-24, -16, 23, -22)
KS AZS UZ Zielona Góra – SPS Chrobry Głogów 3:1 (18, 20, -21, 22)
KS Bielawianka Bester Bielawa – MKST Astra Nowa Sól 3:0 (20, 17, 19)
Pauzowały: GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz i Juve Wakmet SOS Głuchołazy.

Tabela grupy IV