Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Wyciśnięte w bólach

Podobno zwycięzców się nie sądzi, dlatego cieszymy się z wygranej w Oławie. Mecz miał dwa oblicza, jedno – w którym siatkarze Gwardii grali tak jak powinni – i drugie, gdzie gospodarze siali popłoch w naszych szeregach. To jest jednak play-off. Przekonali się o tym na własnej skórze siatkarze w Międzyrzecza i Żagania, którzy po sobotnich, niespodziewanych porażkach, stoją pod ścianą. A my? Z czasem bardziej docenimy zwycięstwo w Oławie. Zespołowe MVP trafiło do Arkadiusza Jutrzenki, nasz kapitan zdobył aż 22 punkty.

Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami trener Piotr Lebioda w trakcie spotkania sporo rotował. Najczęściej były to zmiany wymuszone, szkoleniowiec GWR próbował zmienić oblicze spotkania. Zaczęliśmy z Jutrzenką i Jędrzejem Jasnosem w przyjęciu. „Jasny” ostatnich tygodni nie może zaliczyć do wybitnie udanych. Przeciętna gra naszego niedawnego lidera pod względem zdobyczy punktowych spowodowała zmianę, pojawił się Mateusz Śnieżek. A ten akurat ostatni czas może zaliczyć do udanych. W Oławie „Śniegu” co prawda nie zagrał na 100% swoich możliwości, ale to nie był jedyny problem przyjezdnych. Po zmiany trener GWR sięgał również na środku, gdzie duet Przyborowski-Jarząbski doświadczeniem przewyższał naszych siatkarzy. Na potwierdzenie jedna liczba – 30 punktów zdobytych przez w/w dwójkę oławskich środkowych w całym spotkaniu.

Nastroje są średnie po tym meczu. Mogę mówić o sobie, może nie tyle, że nie cieszę się z wyniku – zwycięstwo się liczy. Teoretycznie mamy jeszcze jedno spotkanie do wygrania i jesteśmy w II rundzie. Jestem jednak zły, popełnialiśmy za dużo prostych błędów. Mogliśmy lepiej rozegrać niektóre akcje. Na dalszym etapie rozgrywek to się może zemścić, musimy to poprawić. Jak przyszło do tie-breaka, graliśmy na emocjach, było trochę czarnych myśli w głowie. Trzeba jednak wierzyć w zespół i samego siebie, zebrać chłopaków i pokazać wyższość. To nam się na szczęście udało. Świetny mecz zagrał Adrian Sdebel. Jest silny na swojej pozycji, zarówno w ataku, jak i na zagrywce. Próbowaliśmy znaleźć na niego sposób, z różnych skutkiem, jak pokazywał wynik. Pozostaje pogratulować Adrianowi formy. Teraz chwila na świąteczną przerwę. To raczej nie wpłynie na naszą formę negatywnie, no chyba, że ktoś zje za dużo ciasta. A tak na poważnie, pamiętamy, że gramy ważny mecz numer dwa z Oławą i to z tyłu głowy na pewno będzie. Wygrywamy pierwsze spotkanie, ale trzeba tę rywalizację skończyć – komentował po meczu kapitan GWR.

W korespondencyjnym pojedynku na linii Adrian Sdebel vs Arkadiusz Jutrzenka, górą ten drugi. Przyjmujący gości zdobył 22 punkty, atakując 32 razy – przy 53% skuteczności ataku. Dodatkowo kapitan GWR przyjmował 26 razy. mając najlepszą dokładność w tym elemencie spośród wszystkich siatkarzy Gwardii. Jutrzenka dołożył również 3 asy serwisowe (najwięcej u nas Łukasz Sternik – 4) i 2 punktowe bloki (Śnieżek – 3). Za to Sdebel skończył mecz z 21 oczkami na koncie. Atakował 39 razy ze skutecznością 44%. Dołożył 2 punkty w elemencie zagrywki i tyle samo w bloku.

Ten mecz kosztował nas mnóstwo zdrowia. To nie było nasze najlepsze spotkanie, nie ma co ukrywać. Popełnialiśmy dużo błędów. Graliśmy falami. Były momenty, że wyglądało to dobrze, a za chwilę trafiała się seria i traciliśmy punkt za punktem. Szczerze mówiąc spodziewałem się, że nie będzie to łatwy mecz. Pojawiały się informacje o brakach kadrowych w zespole z Oławy, ale ta drużyna u siebie zawsze gra nieźle. Ci zawodnicy może nie trenują jakoś super intensywnie, nie spotykają się codziennie na treningach, ale mimo tego potrafią wyjść i zagrać swoje. Mieliśmy problemy zwłaszcza z zagrywką rywala. W play-off liczy się jednak to, kto wygrywa mecze. My prowadzimy 1:0 i u siebie w hali czujemy się dużo lepiej niż na wyjazdach. Jesteśmy o krok od wejścia do II rundy play-off. Co do wniosków, musimy się nauczyć większej cierpliwości na boisku. Chcemy skończyć kolejne punkty w pierwszy uderzeniu. A czasem trzeba spokojniej podejść, zagrać bardziej cierpliwie, aniżeli się spieszyć. Dobrze, że teraz wrócimy do siebie, liczymy na wsparcie naszych kibiców, choć jak słyszeliśmy, pojawili się również w Oławie i głośno dopingowali, za co dziękujemy. Cieszę się z wygranej w Oławie, nie traktuje tego jakoś szczególnie ze względu na fakt, że mieszkam w tym mieście na co dzień. Z uśmiechem mogę powiedzieć, że jedynie miałem bliżej do hali, to radość, bo nie trzeba było wcześniej wyjeżdżać – z przymrużeniem oka skwitował Leszek Mazur, II trener GWR.

Uzupełniając, co do kadrowej sytuacji rywala, w zespole MKS Olavii faktycznie zabrakło Stanisława Szymankiewicza i Macieja Kęsickiego. Wystąpił za to atakujący, tego dnia w roli przyjmującego, Paweł Lewandowski. A naszych kibiców rzeczywiście było sporo, na trybunach hali w Oławie było to odczuwalne – i co ważne – słyszalne. Gwardziści wygrywając w sobotę dołożyli 7 ligowe zwycięstwo z rzędu. Dodatkowo na wyjeździe kontynuujemy równie dobrą passę, po raz 8 wygrywając w delegacji. Dodatkowo satysfakcję można mieć jeszcze z jednego powodu. Po ostatnim meczu w Oławie ukazał się materiał w lokalnym tygodniku, uderzający w rzekomą czystość naszego zwycięstwa. Miło nam zatem donieść, że ponownie – bez udział „białych rękawiczek” – dokładamy zwycięstwo na oławskim terenie. Wszelkie dywagacje o niesportowej pomocy w drodze do I ligi – są zwyczajnie poniżej krytyki. Czego jak czego, ale możemy być pewni, że miejsca na zapleczu nikt nam nie odda za darmo. A droga do tego jest bardzo daleka i jeszcze sporo pracy przed nami. Do rywalizacji z MKS Olavią wracamy 7 kwietnia.

MKS OLAVIA OŁAWA – KS GWARDIA WROCŁAW 2:3 (-21, 18, -21, 18, -14)
Gwardia: Jutrzenka (22, MVP), Jajor (3), Obrempalski (2), Nawrocki (18), Sternik (9), Jasnos, Lebioda (libero) i Biela (libero) oraz Polus, Fijałka, Cierniak (5), Śnieżek (8), Jarzyński.

W pozostałych meczach play-off:
(8*) BTS Elektros Bolesławiec – (1) GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz 3:1 (22, 16, -20, 21)
(3) SPS Chrobry Głogów – (6) KS Bielawianka Bester Bielawa 3:2 (22, 23, -20, -13, 12)
(5) MKST Astra Nowa Sól  – (4) WKS Sobieski Arena Żagań 3:1 (22, -26, 24, 24)
Mecze nr II i ew. III (rywalizacja do 2 zwycięstw) na terenie gości I spotkania – z wyjątkiem rywalizacji SPS Chrobry – KS Bielawianka. W tym wypadku mecz numer 2 w Bielawie, w razie braku rozstrzygnięcia, decydująca batalia ponownie w Głogowie (ze względu na przymusowo zmienioną kolejność).

* miejsce zespołu po rundzie zasadniczej