Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Wykonać niewykonalne

Rozpoczynamy rundę rewanżową. Tak się złożyło, że ledwo zaczniemy – a już przyjdzie myśleć o świętach i nowym roku. Terminarz ułożył się w ten sposób, że sobotni wyjazd do Międzyrzecza będzie naszym ostatnim spotkaniem w grudniu. Wyprawa na teren niepokonanego dotychczas lidera to spore wyzwanie. GBS Bank KS Orzeł łącznie stracił tylko 4 sety, do tego komplet 27 punktów w 9 meczach. Na papierze faworyt jest zatem jeden. My jednak nie przegraliśmy w lidze od 11 listopada i będziemy chcieli pokazać, że to nie jest przypadek. 

Z zespołem z Międzyrzecza mieliśmy okazję mierzyć się wielokrotnie. W pamięci tkwi zwłaszcza 10 kwietnia 2015 roku. Wtedy to graliśmy w turnieju półfinałowym o awans do I ligi, który był rozgrywany w Gorzowie Wielkopolskim. Wspomnienia mamy z tego dnia dobre, wygraliśmy wówczas 3:1 (19, 22, -19, 23). Skończyło się jednak na tym, że zarówno siatkarze GWR – jak i Orła – na tym etapie zakończyli swoje marzenia o awansie na zaplecze PlusLigi. Dalej do turnieju finałowego przeszedł gospodarz GTPS oraz Bielawianka Bester Bielawa. Od tego czasu w obu ekipach doszło do wielu zmian. Choć tamten turniej w gwardyjskich barwach rozgrywał nasz dzisiejszy kapitan Arkadiusz Jutrzenka i przyjmujący, wtedy występujący na libero – Jakub Zdybek. Tego typu kartki z kalendarza zostawiamy za plecami. Fakt faktem w Międzyrzeczu sportowo nadal celują jednak w awans wyżej.

Z rywalem z Międzyrzecza zaczynaliśmy obecny sezon. Przy Krupniczej po zaciętej walce przegraliśmy 1:3 (-23, 21, -18, -20). Mieliśmy swoje momenty w tamtym spotkaniu, jak się później okazało, długo byliśmy też jednym zespołem, który był w stanie urwać liderowi choćby seta. Z czasem sytuacja nieco bardziej się ustabilizowała, GBS Bank KS nadal jest bardzo groźny, można z nim jednak powalczyć. W ostatniej kolejce drużyna z Międzyrzecza pokonała wicelidera SPS Chrobrego Głogów 3:1 (20, 24, -21, 18). Co ciekawe, w zespole naszego sobotniego rywala nie będzie można podziwiać MVP meczu we Wrocławiu, Wojciecha Janasa. Siatkarz doznał poważnej kontuzji, jest już po zabiegu, ale okres jego powrotu z pewnością wykracza poza rok 2017. Można jednak śmiało powiedzieć, że Janasa ma kto zastąpić. Choć z nim siła rażenia lidera z Międzyrzecza byłaby jeszcze większa.

Ten nasz pierwszy pojedynek, przegrany 1:3 we Wrocławiu, dawał nadzieję na dobrą grę w kolejnych meczach. Pamiętam, że zabrakło trochę szczęścia do tego, żeby przedłużyć to spotkanie choćby do tie-breaka. Mamy za sobą całą rozegraną rundę. Przyznam szczerze, że widać coraz większe zgranie po naszej stronie. Do tego pojawiły się dobre wyniki, mamy na koncie pozytywną serię i warto by to było podtrzymać – mówi środkowy Gwardii Dawid Obrempalski.

W porównaniu z pierwszym pojedynkiem we Wrocławiu pomiędzy oboma klubami, teraz sytuacja jest korzystniejsza, bo rzeczywiście kilku siatkarzy nabrało więcej doświadczenia. Dzięki temu zawodnicy tacy jak np. cytowany Obrempalski zupełnie inaczej patrzą dzisiaj na ligową rywalizację w naszej grupie. Nie stawiamy się przez to w roli faworytów, nic z tych rzeczy. W końcu ekipa z Międzyrzecza dotychczas udowadnia, że z tygodnia na tydzień – nie może znaleźć pogromcy. Zupełnie inaczej traktujemy jednak rywalizację z tym przeciwnikiem w najbliższą sobotę – niż tą z 30 września.

Nabieramy więcej przekonania i pewności siebie. Ja sam mogę powiedzieć, że czuję się coraz lepiej na boisku. Gdybym miał wskazać jeden element – gdzie poprawiłem swoją grę – to na pewno jest to zagrywka. Choć i z atakiem jest lepiej niż wcześniej. Po drugiej stronie siatki zagra mój kolega z liceum, Alan Szarletta. Mamy kontakt do dzisiaj, nie ma dogryzania przez meczem, ale na pewno każdy z nas chce wygrać. Na trybunach pewnie pojawi się nasza wychowawczyni pani Hanna Słodowicz. To miłe, choć wiemy, że jest tam przede wszystkim do zagrania mecz. Jedziemy do Międzyrzecza walczyć, łatwo nie będzie, ale powinniśmy sobie poradzić i zagrać solidną siatkówkę – dodaje Obrempalski.

Wyjazd do Międzyrzecza jest najdłuższym, który nas czeka w tym sezonie. Na liczniku nieco ponad 250 km – zatem wychodzi ponad 3 godziny podróży. Dla naszych kibiców mamy jednak dobre wieści. Jeśli ktoś znajdzie czas w sobotnie popołudnie – na co mocno liczymy – zapraszamy na nasz FP. Przeprowadzimy relację live prosto z hali w Międzyrzeczu. Zgodnie z tradycją, razem łatwiej, dlatego liczymy na waszą obecność.