Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Zaległość za punkt

Nadal bez zwycięstwa pozostają siatkarze Gwardii Wrocław, którzy w niedzielnym meczu z WKS Sobieskim Arena Żagań przegrali po tie-breaku. W grze wrocławskiego zespołu widać było niezłe fragmenty, za dużo było jednak tych, które nie dały pierwszego zwycięstwa. Siatkarze z Żagania we Wrocławiu wyratowali się ze sporych opałów.

Jak to zazwyczaj w życiu bywa, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla naszego zespołu mecz z WKS Sobieskim miał dać możliwość obrania kursu na dobrą, zwycięską ścieżkę. Generalnie prowadzenie 1:0 i 2:1 w setach zapowiadało, że takie rozwiązanie jest możliwe. Tym bardziej, że wrocławianie po kiepskim otwarciu pierwszego seta potrafili odrobić straty do przyjezdnych i wygrać do 18. Skutecznie w elemencie zagrywki czuli się w niedzielę zwłaszcza Łukasz Sternik i Tomasz Jajor. Sygnały dawał też Dawid Obrempalski, męcząc rywala swoim niewygodnym floatem. To jednak „Bosman” otworzył pudełko ze skutecznymi zagrywkami, dając bezpieczeństwo w secie otwarcia.

Niestety druga partia nie była już tak udana. W zespole z Żagania doszło do korekty na przyjęciu, Alana Goltza zastąpił Przemysław Kępski (MVP pojedynku), który razem z kapitanem Piotrem Sajdakiem – byli największym postrachem po stronie rywala. Swoje dokładał też na ataku Adrian Bocianowski, nasz były siatkarz, dobrze wyglądał również w pracy na środku siatki Paweł Skibicki. Po dwóch setach zrobiło się 1:1. Na przyjęciu „wyjściowego” kapitana GWR Arkadiusza Jutrzenkę zamienił Jakub Zdybek. „Jake” został na parkiecie już do końca, tworząc parę na tej pozycji z niezawodnym od startu sezonu Jędrzejem Jasnosem. „Jasny” był zresztą ostrzeliwany zagrywką, rywale chcieli podmęczyć naszą pierwszą strzelbę. W trakcie meczu trener Piotr Lebioda zdecydował się też na zmianę na pozycji libero, Marcina Bielę (kilka razy ustrzelony bądź wyciągnięty zagrywką rywala) zmienił Filip Lebioda. Powracający po przerwie spowodowanej… gipsem na ręce, kilka razy popisał się efektownymi paradami w asekuracji.

Najbardziej równy był set trzeci, wydawało się, na przełamanie całego spotkania. Długo obie drużyny szły punkt za punkt, trudno było wskazać, kto będzie tą ekipą, która wygra. Skoro u nas męczono „Jasnego”, po drugiej stronie swoje dostawał Sajdak. Obaj jednak potrafili wytrzymać, do tego dołożyć swoje na siatce. Ku uciesze sporej grupy kibiców (dzięki, kolejny raz jesteście niezawodni), to Gwardia sięgnęła po zwycięstwo, tym samym inkasując pierwsze oczko w sezonie 2017/18. Jak się miało okazać, to był ostatni zwycięski set w niedzielę…

Co zadecydowało o naszej porażce? Wydaje się, że za duża nerwowość. Funkcjonowanie na linii blok-obrona również pozostawiało trochę do życzenia, zwłaszcza w momentach, w których wydawać by się mogło – kilka piłek było do podbicia. Dla kibiców spotkanie było pełne emocji, najlepszym przykładem tie-break i powrót od stanu 9:14 do 13:14. Ręka nie drżała Jasnosowi na zagrywce, niestety, zabrakło jednak, żeby skończyć z dwoma – a nie jednym punktem.

Fakty są jednak takie, póki co mamy punkt, na zwycięstwo nadal czekamy. Za sobą trzy mecze, na horyzoncie kolejny pojedynek – u siebie – z MKST Astrą Nowa Sól. Wracamy do normalnego układu terminarza spotkań przy Krupniczej, sobota, g. 18:00. 

KS GWARDIA WROCŁAW – WKS SOBIESKI ARENA ŻAGAŃ 2:3 (18, -17, 22, -19, -13)
Gwardia: Nawrocki, Obrempalski, Jasnos, Sternik, Jajor, Jutrzenka, Biela (libero) oraz Lebioda (libero), Zdybek, Śnieżek, Cierniak, Polus.

Najwięcej punktów dla GWR: Jasnos 19, Nawrocki 14, Sternik 10.

W pozostałych meczach naszej grupy:
AZS UZ Zielona Góra – GBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz 0:3 (-21, -20, -23)
BTS Elektros Bolesławiec – Juve Wakmet SOS Głuchołazy 3:2 (-20, -22, 12, 18, 7)
KS Bielawianka Bester Bielawa – WKS Sobieski Arena Żagań 3:0 (23, 21, 27)
MKST Astra Nowa Sól – SPS Chrobry Głogów 3:1 (-20, 32, 22, 17)

Tabela grupy IV