Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Zamknąć rundę z przytupem

Na koniec pierwszej rundy fazy zasadniczej pozostał nam wyjazd do Głuchołazów. Jedziemy do „czerwonej latarni” naszej grupy, zespołu bez zwycięstwa na koncie, ale właśnie takie mecze bywają bardzo zdradliwe. A dokładniej podejście do takiej rywalizacji, kiedy wydaje się, że ze strony rywala nie może nam się stać krzywda. Młoda drużyna Juve Wakmet ma swoje ambicje i na pewno nie położy się przed przyjezdnymi z Wrocławia. Tym bardziej, że głuchołaski zespół potrafił urwać seta liderowi z Międzyrzecza. Czyli dokładnie tak jak my. 

Dobry czas za siatkarzami Gwardii. Mamy serię trzech kolejnych zwycięstw po 3:0, kolejno nad zespołami z Oławy, Zielonej Góry i Bolesławca. Dzięki temu wyrównaliśmy nasz bilans zysków i strat, aktualnie legitymując się 4 wygranymi i 4 porażkami w lidze. Gwardziści mają jednak apetyt na to, żeby zakończyć z przytupem pierwszą część fazy zasadniczej, istnieje bowiem szansa na wskoczenie na podium w grupie. W najbliższy weekend pauzuje bowiem zespół z Żagania (3 miejsce w tabeli), który wyprzedza nas o 2 oczka, mając jeden rozegrany mecz więcej od reszty stawki (poza MKS Olavią, drugą z pauzujących w sobotę ekip). Szansa jest zatem spora, trzeba jednak swoje apetyty przełożyć na wynik. Trochę podobna sytuacja – jak w przypadku wyprawy do Zielonej Góry. Juve Wakmet SOS póki co ma na swoim koncie dwa oczka. Porażki 2:3 z BTS Elektros Bolesławiec (wyjazd) i zielonogórskim AZS UZ (u siebie). Do tego dochodzi jeszcze tylko jeden ugrany set – ale jak wspominaliśmy – nie z byle kim, bo liderem.

Kalkulacje dotyczące tabeli trzeba jednak odłożyć na półkę, zwłaszcza przed meczem. Znamy swoją wartość, wiemy też, że forma jest niezła, ale lekceważenie rywala – to byłoby najbardziej złudne – w przypadku sobotniej wyprawy. Zdaje sobie z tego sprawę niemal każdy siatkarz GWR, sytuacja nie jest inna w przypadku sztabu szkoleniowego. Dlatego też spokój i granie swojej siatkówki, to podstawowa recepta na wyjazd do Głuchołazów.

Te najłatwiejsze z pozoru mecze – bywają najtrudniejsze. Koncentracja od samego początku do samego końca, to jest rozwiązanie. Jedna-dwie udane akcje przeciwnika i za chwilę rywale mogą się nakręcić. A później wyjdzie na to, że wynik meczu będzie nieadekwatny do tego, jak obie ekipy stały w tabeli – przed pierwszą akcją. W Głuchołazach nie byłem, to będzie dla mnie nowy obiekt. Podobnie było w Zielonej Górze, tamten wyjazd wspominam jednak bardzo dobrze – mówi nasz libero Marcin Biela.

Zapytaliśmy również o rywalizację – a może dokładniej – współpracę naszych dwóch libero. Trener Piotr Lebioda stawia bowiem zarówno na cytowanego Bielę, jak i Filipa Lebiodę. Można już wyciągać pewne wnioski, tym bardziej, że runda dobiega końca i za chwilę karuzela rozkręci się na nowo, od wyprawy do Międzyrzecza.

Co do kończącej się pierwszej rundy, widać, że potrzebowaliśmy czasu, żeby nauczyć się siebie. Im dłużej trenujemy wspólnie, tym lepiej to wygląda. Chciałbym, żeby tak było do samego końca sezonu. Rywalizacja z Filipem? Ja to lubię, nie przeszkadza mi to. Cieszę się, że możemy się razem uzupełniać. Na pewno od siebie nie odstajemy, walczymy na treningach i później staramy się przekładać to na ligowe mecze – kwituje Biela.

Naszych kibiców tradycyjnie zapraszamy do kibicowania drużynie. Wyprawa do Głuchołazów trochę czasu zabierze, to fakt, mamy do pokonania ponad 100 km. Jeśli jednak ktoś ma plany wybrać się na to spotkanie, z pewnością będzie to dla nas dodatkowa siła. Z meczu przeprowadzimy również relację live-wideo, startujemy tradycyjnie ok. 17:45. Zatem kto nie będzie mógł być w hali Juve Wakmet, melduje się na naszym FP na Facebooku. Im nas będzie więcej, tym lepiej. Takie wsparcie również pomaga naszym siatkarzom, zwłaszcza podczas wyjazdowych wypraw.

JUVE WAKMET SOS GŁUCHOŁAZY – KS GWARDIA WROCŁAW

Kiedy? Sobota, 02.12, g. 18:00

Gdzie? Hala GOSiR, ul. Curie-Skłodowskiej 32, Głuchołazy.

Ile? Wstęp wolny

Transmisja live-wideo: start ok. g. 17:45