Gwardia Wrocław

Oficjalny serwis internetowy

shopping-bag 0
Produktów : 0
Kwota : 0.00
Koszyk Zamów/Zapłać

Zwycięstwo na otwarcie sezonu

Gwardia Wrocław zaczyna sezon w I lidze z wysokiego C. Po małych problemach na początku spotkania, pokonała na wyjeździe KPS Kielce 3:2. Gra wrocławskiego zespołu z każdą piłką wyglądała coraz lepiej. Można z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Wrocławianie zaczęli bardzo pewnie, w ataku dobrze spisywał się Michał Superlak, który ostatni sezon spędził właśnie w Kielcach. Gospodarze natomiast, popełniali sporo własnych błędów, walka  była bardzo wyrównana już od początku pierwszego seta. Szybko losy  tego seta się odwróciły. Drużyna z Kielc dysponował świetnym blokiem, który skutecznie burzył szyki we wrocławskim ataku, dzięki czemu po chwili zbudowała kilkupunktowe prowadzenie. Gwardziści mieli problemy ze skończeniem ataku, co szybko wykorzystywali rywale. Zawodnicy Piotra Lebiody starali się gonić wynik, poprawili skuteczność na skrzydłach i z każdą piłką wyglądali coraz lepiej. W końcówce pierwszej partii wrocławianie nie zwalniali tempa, dwoma asami serwisowymi popisał się Kamil Maruszczyk, który zmienił Łukasza Lubaczewskiego. Ostatecznie, po walce, to gospodarze wygrali pierwszą partię 25:23.

Kamil Maruszczyk w akcji

Drugiego seta Gwardziści zaczęli w podobnym składzie. Zamiast Łukasza Lubaczewskiego, na przyjęciu został Kamil Maruszczyk, który dobrze prezentował się w pierwszym secie. Kielczanie dysponowali skutecznym atakiem i solidną zagrywką, przez co cały czas kontrolowali przebieg tego spotkania. We wrocławskim ataku prym wiódł Maruszczyk i Superlak. Rozgrywający Jakub Nowosielski, kiedy zespół miał problemy w przyjęciu, nie mógł grać zbyt kombinacyjnie. Trener Piotr Lebioda zdecydował się na zmianę na tej pozycji. Na boisku pojawił się Łukasz Sternik, który nieco urozmaicił grę w ofensywie. Gospodarze nie dawali wrocławianom dużego pola do popisu. Pewnie wygrali drugą partię 25:19.

Kolejnego seta otworzyła seria dobrych zagrywek Kamila Maruszczyka. Przyjmujący zdecydowanie dominował w tym elemencie gry. Kielczanie mieli spore kłopoty z odbiorem jego piłek. Tę partię wrocławianie zaczęli o niebo lepiej. Skuteczniej w ataku i groźnie w polu serwisowym, jednak przyjęcie cały czas wymagało poprawy. W tym fragmencie gry Gwardia wyraźnie odstawała od rywala. Walka toczyła się punkt za punkt, oba zespoły nie odpuszczały ani na moment. Lepiej zaczął funkcjonować wrocławski blok, który skutecznie wybijał z rytmu Kielczan. Gdy w polu serwisowym pojawił się Łukasz Sternik, Gwardia zdołała wyjść na kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddała już do końca seta. Wygrała 25:19.

Im bardziej rozkręcało się spotkanie, tym lepiej grał zespół GWR

Po przełamaniu złej passy Gwardia pewniej zaczęła czwartą partię. Dobrze funkcjonował blok i środek siatki. Po raz kolejny toczyła się zawzięta walka o każdy punkt. Im dłużej trwał mecz tym lepiej wyglądała gra zespołu Piotra Lebiody. Gospodarze zaczęli popełniać sporo własnych błędów, które wykorzystywali Gwardziści. To, czego z pewnością mogli im pozazdrościć kielczanie, to na pewno atmosfera w drużynie. Zawodnicy mocno się wspierali na boisku i w kwadracie dla rezerwowych. Skuteczność ataku uległa dużej poprawie w porównaniu do początku tego meczu, jednak KPS nie odpuszczał. Pod koniec tego seta Gwardia straciła prowadzenie i zapowiadała się nerwowa końcówka czwartej partii. Wrocławianie wytrzymali presję i wygrali kolejna partię 25:22.

Tie-breaka lepiej zaczęli Gwardziści, mocno w obronie i skutecznie na skrzydłach. Ich pewność siebie rosła z każdą dobrze rozegraną akcją, co od razu przekładało się na wynik. Szybko zbudowali przewagę, która solidnie deprymowała kielczan. Zespół Piotra Lebiody dominował w każdym elemencie. Pewnie wygrali w ostatnim secie 15:8, a w całym spotkaniu 3:2. Sezon dla wrocławskiej drużyny nie mógł zacząć się lepiej.

Kiepsko zaczęliśmy to spotkanie, ale z czasem to wyglądało coraz lepiej. Kielczanie mieli komfort swojej sali. Potrzebowaliśmy trochę czasu, żeby dobrze wejść w ten mecz. Udało mi się zrobić dobrą zmianę. Cieszymy się z tego zwycięstwa i z tego, że tak zaczęliśmy ten sezon. Teraz skupiamy się na kolejnych meczach – mówi Łukasz Sternik, rozgrywający Gwardii Wrocław.

Łukasz Sternik dobrze poprowadził grę swojego zespołu

Zastosowałem sporo zmian w naszym zespole. Kończyliśmy mecz w całkiem innym składzie. Te zmiany były dziś kluczowe, po to właśnie mamy w zespole 14 zawodników. Cały czas kreują się liderzy zespołu. Jestem zadowolony z tego spotkania. Świetnie zagrał młody Jędrzej Kaźmierczak, Kamil Maruszczyk był także kluczową postacią w tym spotkaniu – dodaje Piotr Lebioda, trener Gwardii Wrocław.


KPS KIELCE – KS GWARDIA WROCŁAW 2:3 (23, 19, -19, -22, -8)

KPS: Kosiba, Szymański, Godlewski, Adamski, Starzec, Woźnica, Jaskuła (libero) oraz Busch, Rećko.
Gwardia: Szymeczko, Lubaczewski, Naliwajko, Superlak, Nowosielski, Olczyk, Dzikowicz (libero) oraz Maruszczyk, Sternik, Kaźmierczak, Fijałka, Obrempalski, Śnieżek.