AKTUALNOŚCI

KFC Gwardia Wrocław pokonuje KPS Siedlce 3:1!!!

Czwarte miejsce coraz bliżej

Udało się! Pokonaliśmy u siebie KPS Siedlce 3:1 (25:19, 25:19, 17:25, 25:19) i jesteśmy na najlepszej drodze do zajęcia czwartego miejsca po fazie zasadniczej KRISPOL 1. Ligi. Za tydzień ostatnie starcie z SPS Chrobrym Głogów.

Choć przedsezonowy cel został osiągnięty (awans do play-offów), od kilku tygodni podkreślamy, że top 4 tabeli jest dla nas bardzo ważne, bo daje ono przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie play-offów. Straciliśmy już szansę na czołową trójkę, ale pozostajemy w grze o 4. lokatę.

Pełna dominacja od początku

Bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Szybko zbudowaliśmy sobie przewagę (5:2), której nie oddaliśmy do końca partii. Goście tylko raz zbliżyli się na jeden punkt (12:11), ale prowadzenie nie było zagrożone. Dość szybko dopięliśmy swego i wygraliśmy pierwszego seta 25:19.

zdjęcie – Sebastian Borowski

Druga odsłona była bardzo podobna. Znów od początku mieliśmy kilka oczek przewagi. Tym razem przyjezdni zdołali odrobić straty (13:13), ale końcówka należała do KFC Gwardii Wrocław. Jeszcze na kilka minut przed końcem mieliśmy zaledwie dwa punkty przewagi (18:16), lecz kolejne akcje pokazały, która drużyna tego dnia była w lepszej formie. Wygraliśmy drugiego seta 25:19.

Anomalia i dopięcie swego

Anomalia to zjawisko, które wystąpiło, choć według wszelkich prawideł nie powinno się zdarzyć. Czymś takim była właśnie trzecia część meczu. Nie byliśmy w stanie kończyć ataków, popełnialiśmy też dużo błędów, a rozpędzony KPS to wykorzystywał. Zanim się obejrzeliśmy, traciliśmy już 4 punkty (8:12). Po chwili ta strata jeszcze urosła. Trener Krzysztof Janczak szukał ratunku w zmianach personalnych, ale na niewiele się one zdawały. Przegraliśmy trzeciego seta 17:25.

zdjęcie – Sebastian Borowski

Czwarta odsłona pojedynku to powrót do gry z pierwszych dwóch. Znów dzieliliśmy i rządziliśmy na parkiecie. Już na początku pokazaliśmy (9:4), że nie chcemy grać tie-breaka, a jedyne, o czym myślimy, to trzy punkty. Tak też się stało. Goście nie mieli niczego, czym mogliby się nam przeciwstawić. Czwartego seta wygraliśmy 25:19, a cały mecz 3:1.

Podsumowania i plany na przyszłość

W trzecim secie zaczęliśmy popełniać dużo błędów. Koncentracja spadła i pogubiliśmy się. Na szczęście w czwartej odsłonie wróciliśmy już na dobre tory, a mecz się potoczył po naszej myśli. Mieliśmy bardzo dobrą zagrywkę i blok dzisiaj. Dużo punktów zdobyliśmy po blokach, tego nam brakowało w poprzednich meczach. Cieszę się, że dostałem dzisiaj tyle minut od trenera – skomentował spotkanie Mateusz Paszkowski, przyjmujący KFC Gwardii Wrocław.

zdjęcie – Sebastian Borowski

Przed nami już ostatni mecz w fazie zasadniczej sezonu KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn. Udział w play-offach już mamy, ale chcemy więcej. Zależy nam na czwartym miejscu. By to osiągnąć, musimy za tydzień wygrać za 3 punkty, najlepiej bez straty seta.

Z Chrobrym chcemy zdobyć trzy punkty. Jeśli wygramy za pełną pulę, wskoczymy na 4. miejsce w tabeli, a to jest naszym celem. Chcemy pierwszy mecz play-offów zagrać u siebie. Runda zasadnicza nie była łatwa. Za często graliśmy falami: wygrywaliśmy zdecydowanie, by kolejny mecz przegrać. Na pewno nie osiadamy jednak na laurach, a w play-offach będziemy chcieli pokazać jak najlepszą siatkówkę – dodał Paszkowski.

Spotkanie z SPS Chrobrym Głogów już w sobotę o 18:00 w Hali Orbita.

KFC Gwardia Wrocław – KPS Siedlce 3:1 (25:19, 25:19, 17:25, 25:19)

MVP: Jakub Nowosielski

Gwardia: Gibek 15, Wnuk 9, Maćkowiak 7, Olczyk 5, Nowosielski 4, Paszkowski 4, Mihułka (l.) oraz Gromadowski 9, Sternik, Kaźmierczak.

KPS: Sawicki 13, Woźnica 8, Laskowski 8, Maziarz 5, Gulak 3, Nowak 2, Krupiński (l.) oraz Napiórkowski 9, Wójcik 5, Kacperkiewicz 2, Bieńkowski, Adamczyk.

podziel się wpisem

zobacz również

Zapisz się do newslettera!