AKTUALNOŚCI

Czwarte miejsce w Lubinie

Za plecami VI Memoriał im. Jana Rutyńskiego. Na terenie gospodarza, Cuprum Lubin, siatkarze eWinner Gwardii Wrocław zakończyli dwudniowe zmagania na czwartym miejscu. Do półfinałowej porażki 1:3 ze Stalą Nysa, Gwardziści dołożyli przegraną 0:3 z Olimpią Sulęcin. To cenna lekcja przed ostatnią ligową prostą fazy zasadniczej.

Gdyby porównać oba mecze, dużo lepiej wyglądała gra Gwardzistów w poniedziałkowym półfinale. Wrocławianie objęli nawet prowadzenie 1:0 w setach z drużyną z PlusLigi. Do tego cały mecz rozegrał Jeff Menzel, co jest pierwszym takim przypadkiem, odkąd znalazł się w eWinner Gwardii. Amerykanin był zresztą najlepiej punktującym po wrocławskiej stronie, z dorobkiem 11 oczek. Stal jednak w odpowiednim momencie podkręciła tempo i rozstrzygnęła spotkanie w czterech setach. Niepokojąco wyglądała za to postawa Gwardzistów we wtorek, gdzie nie udało się ugrać choćby seta w meczu z ekipą z TAURON 1. Ligi, Olimpią Sulęcin. Co prawda sety grane były wynikowo dosyć równo, zwłaszcza trzecia partia. Ale to drużyna z Sulęcina mogła się cieszyć końcowym zwycięstwem.

Cieszymy się, że mogliśmy zagrać w tym turnieju, w Lubinie, wesprzeć przyjaciół z PlusLigi. Dla nas nie wszystko zadziało się tak, jak chcieliśmy. Mieliśmy sporo dobrych fragmentów w meczu ze Stalą Nysa. Możemy czuć się jednak zawiedzeni tym, co zaprezentowaliśmy w spotkaniu z Olimpią Sulęcin. Nie reagowaliśmy na niektóre sytuacje tak, jak chociażby w ostatni weekend, w meczu ligowym. Musimy swoje dopracować przed sobotnim meczem w TAURON 1. Lidze. Największy plus? Jeff Menzel zagrał w pełnym wymiarze ze Stalą. Każdy też dostał szansę do grania. Warto też pochwalić Krzyśka Kołtowskiego za to, jak się pokazał w ciągu dwóch dni turniejowych. Nie miał wielu szans do pokazania się w lidze, więc to też duży plus dla nas. Na minus? Na pewno nigdy nie jest dobrze, kiedy przegrywasz. Takie jest jednak życie i trzeba odwrócić tę kartę przy kolejnej, ligowej okazji – ocenił dwa dni obecności Gwardzistów w Lubinie trener eWinner Gwardii Wrocław, Mark Lebedew.

Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że wrocławianie w TAURON 1. Lidze w najbliższą sobotę zagrają na wyjeździe z… Olimpią Sulęcin. Okazja do rehabilitacji, już w meczu o punkty, będzie zatem najlepsza z możliwych. Dodajmy, VI Memoriał im. Jana Rutyńskiego wygrali gospodarze. We wtorkowym finale ograli 3:0 Stal Nysa.

PÓŁFINAŁ

eWinner Gwardia Wrocław – Stal Nysa 1:3 (22, -15, -8, -19)
Gwardia: Szymeczko (3), Lubaczewski (7), Siwicki (5), Biernat, Frąc (10), Menzel (11), Kołtowski (libero) oraz Wierzbicki (2), Olczyk (4), Frąc (10), Matula (1), Nowik (1), Mihułka (libero).
Stal: Długosz (7), Komenda (3), Bućko (13), Ben Tara (25), M’Baye (12), Schamlewski (6), Ruciak (libero) i Dembiec (libero).

MECZ O III MIEJSCE

eWinner Gwardia Wrocław – Olimpia Sulęcin 0:3 (-23, -23, -28)
Gwardia: Szymeczko (1), Gibek (14), Wierzbicki (10), Olczyk (5), Matula (2), Nowik (4), Mihułka (libero) oraz Lubaczewski (5), Siwicki (3), Biernat, Frąc (9), Kołtowski (libero).
Olimpia: Kordysz (1), Rymarski (10), Paszkowski (15), Tomczak, Turek (4), Zimoń (4), Sas (libero) oraz Wójcik (7), Jurant (10), Maluchnik, Trojański (9), Sawerwain (libero).

W pozostałych meczach: Cuprum Lubin – Olimpia Sulęcin 3:1 (23, 17, -21, 13), Cuprum Lubin – Stal Nysa 3:0 (20, 22, 21).

podziel się wpisem

zobacz również

Zapisz się do newslettera!