Ireneusz Kłos to postać ważna dla Gwardii Wrocław i całej polskiej siatkówki. Wybitny rozgrywający, który tuż przed igrzyskami olimpijskimi w Moskwie w 1980 roku stanął w obliczu urazu zagrażającego jego karierze. Mimo przeciwności losu wrócił na parkiet, by przez lata nadzorować grę Biało-Czerwonych i wrocławskiego klubu. W ramach cyklu #GwardyjskieLegendy przypominamy sylwetkę trzykrotnego wicemistrza Europy, udowadniając, że w siatkówce charakter jest równie ważny co talent.
Liczby, które mówią same za siebie
W siatkówce statystyki rzadko oddają pełen obraz gry, ale w przypadku Ireneusza Kłosa liczby budzą absolutny szacunek. Przez lata stanowił o sile reprezentacji Polski, w której barwach wystąpił aż 337 razy. Jego wizja gry i precyzja na rozegraniu przekładały się na konkretne sukcesy zespołu narodowego. Kłos ma w swoim dorobku trzy tytuły wicemistrza Europy, wywalczone w latach 1979, 1981 oraz 1983. Rywalizował również na parkietach mistrzostw świata. Indywidualnie doceniano go na największych turniejach – podczas czempionatu Starego Kontynentu w 1981 roku został uznany za najwszechstronniejszego zawodnika imprezy, a w Pucharze Świata wybrano go do najlepszej „szóstki” całego turnieju. To twardy dowód na to, że w swoim czasie należał do ścisłej światowej elity.
Dramat przed igrzyskami i triumf woli
Dla rozgrywającego dłonie są fundamentem całej pracy. To przez jego palce przechodzi niemal każda akcja, to on zgubi blok rywala i decyduje o tempie oraz kierunku ataku. Dlatego poważne problemy zdrowotne dłoni, z jakimi Ireneusz Kłos zmagał się tuż przed Igrzyskami Olimpijskimi w Moskwie, brzmiały jak najgorszy sportowy wyrok. Wizja przedwczesnego zakończenia gry na tak wysokim poziomie stała się bardzo realna. To właśnie w tamtym momencie Kłos pokazał to, co odróżnia wybitnych sportowców od tych po prostu dobrych – niesamowity charakter. Zamiast się poddać, udowodnił, czym jest determinacja. Przezwyciężył kryzys zdrowotny, wrócił pod siatkę i przez kolejne lata wciąż nadawał rytm grze wrocławskiej Gwardii oraz reprezentacji Polski. Prawdziwego lidera na parkiecie poznaje się nie po tym, jak wygrywa, ale w jaki sposób podnosi się po najcięższych upadkach.
Od wybitnego rozgrywającego do trenera mistrzyń
Bogate doświadczenie zebrane w trakcie kariery zawodniczej Kłos z powodzeniem przeniósł na ławkę trenerską. Znakomite czytanie gry i siatkarska inteligencja sprawiły, że świetnie odnalazł się w nowej roli, stając się szkoleniowcem z prawdziwym autorytetem. Jego wiedza okazała się bezcenna nie tylko w siatkówce męskiej. Ireneusz Kłos pracował w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski kobiet, mając swój wymierny udział w historycznym sukcesie, jakim było zdobycie przez Polki mistrzostwa Europy w 2005 roku.
Historia Ireneusza Kłosa to gotowy materiał na lekcję dla młodych adeptów siatkówki. Przypomina, że wysokie umiejętności techniczne i świetne dłonie to podstawy, ale ostatecznie to odporność na stres, radzenie sobie z kryzysami i niezłomny charakter decydują o wielkości zawodnika.





