Wychowanek Gwardii Wrocław wraca do klubu, w którym rozpoczynał swoją siatkarską drogę. Jakub Jarosz, mistrz Europy z 2009 roku i były reprezentant Polski, od września pełni funkcję dyrektora sportowego Gwardii Wrocław. Przed nim nowe wyzwanie – tym razem już poza boiskiem.
Nie każdy powrót do klubu oznacza ponowne wyjście na parkiet. W przypadku Jakuba Jarosza będzie to jednak powrót wyjątkowy. Były reprezentant Polski po zakończeniu kariery zawodniczej zdecydował się zaangażować w rozwój Gwardii Wrocław, obejmując stanowisko dyrektora sportowego.
– Wszystkie drogi prowadzą do Wrocławia. Tutaj zaczynałem i tutaj wracam – przekazał Jarosz w materiale opublikowanym na naszych social mediach.
Od Gwardii do reprezentacji Polski
Jakub Jarosz doskonale zna Gwardię Wrocław. To właśnie tutaj, jako młody zawodnik, stawiał pierwsze kroki w siatkówce. W latach 2001–2004 występował w klubowych zespołach młodzieżowych, z którymi rywalizował o medale mistrzostw Polski. Później jego kariera nabrała tempa. Jarosz reprezentował między innymi ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, PGE Skrę Bełchatów, Asseco Resovię Rzeszów, GKS Katowice i Trefl Gdańsk. Grał również za granicą – we Włoszech oraz Katarze. Na krajowych parkietach spędził 16 sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej. W PlusLidze rozegrał ponad 400 spotkań i zdobył ponad 5300 punktów. W dorobku ma między innymi mistrzostwo i Puchar Polski wywalczone z PGE Skrą Bełchatów.
Jeszcze większe znaczenie miały występy w reprezentacji Polski. W biało-czerwonych barwach Jarosz rozegrał 142 spotkania. W 2009 roku sięgnął po mistrzostwo Europy, a dwa lata później zdobył brązowy medal europejskiego czempionatu. W 2012 roku dołożył do tego złoto Ligi Światowej i występ na igrzyskach olimpijskich w Londynie. Po sezonie 2024/2025, spędzonym w Treflu Gdańsk, Jarosz zakończył zawodniczą karierę. Teraz rozpoczyna kolejny rozdział – już jako osoba odpowiedzialna za sportowy kierunek Gwardii Wrocław.
Nowa rola, nowe zadania
Funkcja dyrektora sportowego oznacza dla Jarosza zupełnie inne wyzwania niż te, z którymi mierzył się jako atakujący. Do jego zadań będzie należało między innymi współtworzenie strategii sportowej klubu, praca nad budową zespołu oraz rozwój struktur szkoleniowych i skautingu. To szczególnie istotne w kontekście planów Gwardii Wrocław. Klub chce stopniowo odbudowywać swoją pozycję na siatkarskiej mapie Polski, a jednym z najważniejszych elementów tej strategii jest rozwój zawodników związanych z Wrocławiem i Dolnym Śląskiem. Jarosz ma być częścią tego procesu. Jego doświadczenie zebrane podczas ponad dwóch dekad profesjonalnej kariery może być ważnym wsparciem zarówno przy budowie pierwszego zespołu, jak i w dalszym rozwoju młodych zawodników.

Siatkarska historia rodziny Jaroszów
Powrót Jakuba do Gwardii ma również wymiar rodzinny. Z wrocławskim klubem związani byli jego ojciec Maciej oraz dziadek Zbigniew.
Zbigniew Jarosz był reprezentantem Polski i zawodnikiem wrocławskich klubów. Z Gwardią zdobył między innymi wicemistrzostwo Polski w 1964 roku oraz dwa brązowe medale mistrzostw kraju. Maciej Jarosz zapisał się natomiast w historii klubu jako jeden z bohaterów jego złotej ery. W latach 1980–1982 trzykrotnie zdobywał z Gwardią mistrzostwo Polski. Był również reprezentantem kraju, trzykrotnym wicemistrzem Europy i olimpijczykiem. Teraz do Gwardii wraca trzecie pokolenie rodziny Jaroszów. Tym razem nie po to, by zdobywać punkty na parkiecie, lecz by pomagać w budowaniu sportowej przyszłości klubu.

Powrót, który ma być początkiem nowego etapu
Jakub Jarosz doskonale wie, jak wygląda droga od siatkówki młodzieżowej do reprezentacji Polski i największych klubów. Teraz swoje doświadczenie chce wykorzystać w miejscu, w którym ta droga się rozpoczęła. Dla nas jego powrót to nie tylko sentymentalna historia. To przede wszystkim szansa na wykorzystanie doświadczenia człowieka, który zna realia polskiej siatkówki od środka. Przed nowym dyrektorem sportowym dużo pracy. Gwardia chce wrócić na wyższy poziom, rozwijać własnych zawodników i odbudować swoją pozycję. Pierwszy krok został właśnie wykonany.
Witamy ponownie w Gwardii, Jakub!
