AKTUALNOŚCI

KFC Gwardia Wrocław pokonuje LUK Politechnikę Lublin 3:1!

KFC Gwardia już na podium!

Do Wrocławia po punkty przyjechała jedna z najlepszych drużyn KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn - LUK Politechnika Lublin. Goście wyjechali jednak ze stolicy Dolnego Śląska bez punktów, bo KFC Gwardia wygrała 3:1 (25:23, 30:32, 25:22, 25:19).

Przed meczem pisaliśmy, że LUK Politechnika Lublin to zespół bardzo mocny, ale nie idealny. Pokazały to też ostatnie mecze. Lublinianie nie wygrali trzech poprzednich starć, a my zrobiliśmy wszystko, by tę fatalną passę naszych rywali przedłużyć.

Dobrze funkcjonująca machina i trochę piasku w trybach

Świetnie weszliśmy w ten mecz. Początek starcia pokazał, że nie mamy żadnych kompleksów przed renomowanym rywalem. Ze stanu 2:0 szybko zrobiło się 9:3 dla KFC Gwardii. Choć przyjezdni zdołali zmniejszyć stratę do dwóch punktów (13:11), nie byli w stanie doprowadzić choćby do remisu. Specyfiką naszej drużyny jest jednak dramaturgia w końcówkach. Pozwoliliśmy LUK Politechnice “dojść” nas na 1 punkty (23:22), ale dwie skuteczne akcje i było po wszystkim. Pierwszego seta wygraliśmy 25:23.

zdjęcie – Adam Konarski

Tej wszystkim znanej dramaturgii nie zabrakło również w drugiej odsłonie meczu. Znów zaczęliśmy bardzo dobrze (4:1, 9:6). Prowadzenie utrzymywaliśmy aż do ostatniej części seta. Najpierw remis 18:18, a po chwili goście wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu 21:20. To, co się działo w ostatnich minutach tego starcia, nie było widziane w Orbicie już bardzo dawno. Obie drużyny grały zawzięcie, a niemal każda akcja miała po kilka przebić nad siatką. Mieliśmy trzy piłki setowe, ale nie wykorzystaliśmy żadnej. Lublinianie natomiast potrzebowali aż pięciu, by skończyć seta. Ostatecznie przegraliśmy drugą partię 30:32.

zdjęcie – Adam Konarski

Bezlitosna dominacja

W trzeciej części spotkania znów prowadziliśmy od początku do końca. Zanim się obejrzeliśmy, tablica wyników wskazywała rezultat 17:13. Jak to zwykle bywa, w końcówce pozwoliliśmy rywalom pomyśleć o ewentualnym zwycięstwie (22:19), ale ostatnie akcenty trzeciej partii to pełnia siły naszej ekipy. Trzeciego seta wygraliśmy 25:22.

zdjęcie – Adam Konarski

Początek czwartej odsłony był najbardziej wyrównany. Prowadzenie przechodziło z rąk jednej drużyny do drugiej (2:2, 7:9, 11:9). Tak było do połowy partii. Od rezultatu 14:13 rozpoczęliśmy marsz po trzy punkty. Kilka akcji i prowadziliśmy już 22:17. Takiej przewagi nie mogliśmy już wypuścić z rąk. Czwartą odsłonę wygraliśmy 25:19, a cały mecz 3:1.

zdjęcie – Adam Konarski

Spotkały się dwa wyrównane zespoły, na dobrym poziomie. Kto popełnia mniej błędów, ten wygrywa. W drugim secie nie mieliśmy kończącego ataku. Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy 3:1. Czwarty set nie był najłatwiejszy. Trzeba było postawić kropkę nad i. Cieszy to zwycięstwo, bo podtrzymujemy dobrą passę w nowym roku. Dwa mecze u siebie wygrane, jeden na wyjeździe. Teraz jedziemy na trudny teren do Nysy. Możemy tam jechać z dużą pewnością siebie. Fajnie, że wygraliśmy, ale mecz z Lublinem już się zakończył. Patrzymy przed siebie, bo liga jeszcze długa – powiedział po meczu przyjmujący Łukasz Lubaczewski, który już kolejny raz został wybrany MVP spotkania.

Myślę, że zadecydowała mniejsza liczba błędów. Orbita to nietypowa hala, a goście nie mogli się wstrzelić w zagrywkę. My po swoim przyjęciu graliśmy dobrą siatkówkę. Kilka kontr wykorzystaliśmy i to zadecydowało o naszej wygranej. Teraz pojedziemy do Nysy po trzy punkty. W każdym meczu gramy o pełną pulę. Mam nadzieję, że powalczymy, a co będzie – wynik pokaże – dodał Jakub Nowosielski, rozgrywający KFC Gwardii Wrocław.

Wygrana z LUK Politechniką Lublin cieszy, ale nie spoczywamy na laurach. Przed nami seria trudnych i wymagających spotkań. Już w niedzielę zagramy ze Stalą Nysa na ich terenie. Do Orbity wracamy 9 lutego. Podejmiemy wtedy APP Krispol Wrześnię.

KFC Gwardia Wrocław – LUK Politechnika Lublin 3:1 (25:23, 30:32, 25:22, 25:19)
MVP: Łukasz Lubaczewski
Gwardia: Gromadowski 18, Lubaczewski 15, Gibek 13, Szymeczko 11, Olczyk 7, Nowosielski 3, Mihułka (l.) oraz Maćkowiak 2, Paszkowski 1, Sternik, Wnuk.
Politechnika: Wierzbicki 20, Rusin 18, Oroń 13, Sterna 7, Zrajkowski 3, Seliga, Takahashi (l.) oraz Pałka 6, Stolc 3, Goss 1.

podziel się wpisem

zobacz również

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera!