AKTUALNOŚCI

KFC Gwardia wraca do Wrocławia bez punktów

Nieudany wyjazd do Siedlec

Niestety nie zdołaliśmy odnieść kolejnego ligowego zwycięstwa. Po trudnym meczu przegraliśmy na wyjeździe z KPS-em Siedlce 0:3 (30:32, 18:25, 21:25).

To nie był nasz dzień. Choć przed spotkaniem zapowiadaliśmy walkę o 3 punkty, wracamy z Siedlec z niczym.

Problemy od początku

Debiutancka partia nie wskazywała na olbrzymie kłopoty, choć pokazała, że między obiema drużynami nie ma dużej różnicy w jakości. Na początku prowadziliśmy 4:3, ale z każdą minutą gospodarze grali lepiej. Po kilku minutach prowadzili oni 15:12. KFC Gwardia Wrocław pokazała jednak, że jest w stanie gonić wynik i już po chwili był remis 19:19. Gra toczyła się punkt za punkt aż do stanu 30:30. Wtedy KPS zdobył dwa kolejne punkty i debiutancką partię przegraliśmy 30:32.

Drugi set zaczął się podobnie do pierwszego. Znów to my zaczęliśmy lepiej i prowadziliśmy 8:6. Gra toczyła się bardzo szybko, a zanim się obejrzeliśmy, tablica wyników wskazywała 23:16 dla miejscowych. W naszej grze nie funkcjonowało niemal nic, a trener Krzysztof Janczak szukał rozwiązania na ławce rezerwowych. Przegraliśmy drugiego seta 18:25.

Że historia lubi się powtarzać, przekonaliśmy się w trzeciej partii. Znów to my prowadziliśmy na początku 6:4. Po chwili był już remis 12:12, a zanim się zorientowaliśmy, miejscowi uciekli nam na 19:14. W końcówce zdołaliśmy zmniejszyć straty, ale ostatecznie przegraliśmy trzeciego seta 21:25.

Wyciągnąć wnioski

– Jadąc do Siedlec, wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie. W pierwszym secie zabrakło konsekwencji z naszej strony. W końcówce mieliśmy dwie piłki setowe, których nie potrafiliśmy wykorzystać. Drużyna z Siedlec dzisiaj bardzo dobrze zagrywała, a my mieliśmy problemy ze skończeniem naszych akcji. KPS dołożył też kilka punktów blokiem – skomentował spotkanie Mateusz Paszkowski, przyjmujący KFC Gwardii Wrocław.

Nie ma czasu na rozdrapywanie porażki. Liga nie zwalnia, a my skupiamy się na kolejnym meczu. Nasz przyjmujący dodaje: – Dzisiejsza porażka bardzo boli, ale nie zamierzamy zwieszać głów. Teraz czas na powrót do Wrocławia i wyciągnięcie wniosków po meczu, a od poniedziałku zaczynamy przygotowania do kolejnego spotkania. Będziemy pracować nad rzeczami, które dzisiaj zawiodły, żeby następny mecz w Głogowie rozstrzygnął się na naszą korzyść.

KPS Siedlce – KFC Gwardia Wrocław 3:0 (32:30, 25:18, 25:21)MVP: Patryk Napiórkowski
KPS: Napiórkowski 18, Sawicki 14, Gulak 9, Woźnica 7, Adamczyk 6, Nowak 6, Biniek (l.) oraz Laskowski 1, Bieńkowski, Szymański.
Gwardia: Gromadowski 19, Lubaczewski 15, Olczyk 6, Gibek 1, Nowosielski, Szymeczko, Mihułka (l.) oraz Paszkowski 3, Wnuk 2, Maćkowiak 2, Sternik.

podziel się wpisem

zobacz również

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera!