AKTUALNOŚCI

KFC Gwardia Wrocław pokonuje Norwida Częstochowa

Norwid pokonany

Jak się okazało, poezja nam niestraszna. Kilka tygodni temu pokonaliśmy Mickiewicza bez straty seta, a dziś wygraliśmy z Norwidem 3:0 (25:22, 25:22, 25:19).

Już przed meczem zapowiadaliśmy, że z Exact Systems Norwidem Częstochowa nie zadowolimy się niczym innym niż zwycięstwem za 3 punkty. Swoją wyższość musieliśmy udowodnić jeszcze na parkiecie.

Dominacja niemal od początku

Za tym meczem nie kryje się jakaś niesamowita historia. Zawodnicy KFC Gwardii Wrocław wyszli na boisko, by wygrać i dopięli swego. Problemy były tylko na początku pierwszego seta. Goście prowadzili nawet 8:5. My rozpędzaliśmy się jednak z każdą akcją. Już po kilku minutach tablica wyników wskazywała rezultat 16:12 dla nas. Ostatecznie pierwszego seta wygraliśmy 25:22.

zdjęcie: Sebastian Borowski

Drugi set był najbardziej wyrównany. Goście z Częstochowy postawili nam trudne warunki, a my nie ustrzegliśmy się błędów. Jeszcze na kilka minut przed końcem partii prowadziliśmy zaledwie 21:20. W końcówce nasi zawodnicy przycisnęli i wygraliśmy drugiego seta również 25:22.

Trzeci set to już pełna dominacja gwardzistów. Trzymając się motywów lirycznych można rzec, że momentami nasi siatkarze grali poezję na boisku. Choć na początku goście starali się nam dotrzymywać kroku (10:8), my byliśmy w stanie wejść na wyższy poziom. W połowie partii zbudowaliśmy sobie sześciopunktową przewagę, której nie oddaliśmy już do końca. Trzeciego seta wygraliśmy 25:19.

zdjęcie: Sebastian Borowski

Błędy były, ale trener zadowolony

Mecz z gatunku tych, które po prostu trzeba wygrać. Celem były trzy punkty i cieszymy się, że zrealizowaliśmy założenia w 100%. Może mecz nie stał na tak spektakularnym poziomie, jak choćby ten z Bielskiem sprzed tygodnia, ale trzy punkty są nasze. Pewna wygrana. To cieszy, a my pracujemy dalej. Brawo dla chłopaków za to, że próbowali się sami napędzać. My się cały czas rozwijamy. Wciąż nam trochę brakuje do naszej najlepszej gry, ale myślę, że to nadejdzie. Praca i jeszcze raz praca. Teraz KPS Siedlce, czyli zespół z dolnych rejonów tabeli, ale nie możemy sobie już przed meczem dopisywać trzech punktów – podsumował spotkanie Krzysztof Janczak, trener KFC Gwardii Wrocław.

To nie był dla mnie łatwy mecz. Ja jestem rozgrywającym, który lubi grać krótko, a Norwid stał ciasno w bloku, więc ja się dusiłem nieco w tym rozegraniu. Był to mecz błędów, a my ich po prostu popełniliśmy mniej. Dzisiaj funkcjonowało bardzo dobrze przyjęcie, dzięki czemu mogłem dość łatwo rozdzielać te piłki między atakującymi. Po tym meczu jesteśmy na 5. miejscu. Stać nas na więcej. Uciekło nam kilka punktów. Mamy jednak jeszcze dwa mecze do zakończenia rundy. Jak w tych spotkaniach zagramy na swoim poziomie, to będziemy w topowej czwórce po pierwszej rundzie. Siedlce to drużyna stworzona z młodych zawodników, bardzo nieprzewidywalna. My musimy po prostu skupić się na swojej grze i będzie dobrze – dodał rozgrywający naszej drużyny Jakub Nowosielski.

Wygrana z Exact Systems Norwidem Częstochowa cieszy, ale już od jutra pracujemy, by wygrać następny mecz. Spotkanie w Siedlcach już w sobotę o 18:00

KFC Gwardia Wrocław – Exact Systems Norwid Częstochowa 3:0 (25:22, 25:22, 25:19)
MVP: Łukasz Lubaczewski
Gwardia: Gromadowski 16, Lubaczewski 12, Gibek 10, Olczyk 8, Szymeczko 5, Nowosielski, Mihułka (l.) oraz Wnuk (1), Sternik, Lewicki.
Norwid: Piotrowski 8, Usowicz 8, Kosiba 7, Busch 6, Siwicki 3, Adamski, Kryś (l.) oraz Kraś 4, Siemiątkowski 4, Kogut 2, Franczak 1, Rajsner.

podziel się wpisem

zobacz również

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera!