AKTUALNOŚCI

Obronić wrocławską twierdzę!

W czwartek (tj. 22 kwietnia) siatkarze eWinner Gwardii Wrocław powalczą z LUK Politechniką Lublin o przedłużenie swojej szansy na występ w finale TAURON 1. Ligi. W pierwszym, bardzo wyrównanym spotkaniu, wrocławianie ulegli rywalom 2:3. Początek drugiego starcia o 17:30. Mecz będzie pokazywany w Polsacie Sport.

Choć pierwszy półfinał nie zakończył się po myśli Gwardzistów, zarówno siatkarze, jak i sztab szkoleniowy, przyznali, że to był naprawdę solidny mecz. Istotnie, wszyscy pokazali na parkiecie kawał dobrej siatkówki, a pojedynek na pewno był godny walki o wejście do finału TAURON 1. Ligi. Taki początek rywalizacji może zwiastować to, że we wrocławskiej hali Orbita emocje sięgną zenitu.

Trzeba docenić występ wszystkich, zagraliśmy naprawdę dobrze. Myślę, że jeżeli każdy z nas zagra choć o jeden procent lepiej niż w niedzielę, to tym razem to my przechylimy szalę zwycięstwa na swoją korzyść i będziemy się cieszyć – powiedział jeden z najlepszych zawodników niedzielnego starcia, Mateusz Siwicki.

Dodajmy, że w przypadku wygranej wrocławian w najbliższy czwartek, decydujące trzecie starcie lubelsko-wrocławskie ponownie przeniesie się na teren rywala. Do przejechania ponownie będzie spory kawałek kraju.

Cieszę się też na samą myśl o następnej podróży do Lublina. Bardzo chciałbym tam wrócić – przyznaje „Siwy” z przymrużeniem oka.

Środkowy podkreślił też, że zawodnicy mimo mocnej dawki gier – i to pięciosetowych – nie zamierzają narzekać i w czwartek zrobią wszystko, by wygrać. Dodajmy, że Gwardziści pod okiem trenera Marka Lebedewa zagrali na dziewięć meczów ligowych aż siedem tie-breaków. Co ciekawe, pięć z nich rozstrzygnęli na swoją korzyść. Hala Orbita stała się twierdzą w której wrocławianie nie przegrali od 3 marca, zaliczając cztery kolejne wygrane (wszystkie po 3:2) z rzędu. Ostatnia porażka gospodarzy we Wrocławiu to 6 lutego i 0:3 z… LUK Politechniką Lublin. Są zatem pewne rachunki do wyrównania z lubelską drużyną.

To był męczący tydzień. Podróż do Lublina była bardzo długa, sam mecz także. Czujemy też już w nogach skutki grania tylu tie-breaków. Całe szczęście mamy zapewnioną świetną opiekę medyczną, a i sztab dba o to, byśmy byli zregenerowani. Na pewno w czwartek wyjdziemy na boisko gotowi nie na 100%, ale na 110% – przyznaje środkowy eWinner Gwardii.

Siwicki podkreśla również, że mimo porażki Gwardzistów, to na zespole gości spoczywa większa presja. To oni zwyciężyli w poprzednim meczu i mogą awansować nie tylko do finału TAURON 1. Ligi, ale mają też plany związane z wejściem po sezonie do PlusLigi.

Na rywalu ciąży większa odpowiedzialność niż na nas. Oni muszą wygrać, bo są faworytami, my z kolei możemy. To daje nam większy komfort. Mam nadzieję, że w czwartek pokażemy duże serducho do walki. Każdy z nas marzy o finale, a to jest ostatni moment, by przedłużyć szanse na to, by w nim zagrać – kończy Siwicki.

Transmisję z czwartkowego pojedynku przeprowadzi Polsat Sport. Początek półfinałowego spotkania we Wrocławiu o godzinie 17:30.

podziel się wpisem

zobacz również

Zapisz się do newslettera!