AKTUALNOŚCI

PP: pierwszy krok za nami

Za drużyną KFC Gwardii Wrocław pierwsze starcie w ramach Pucharu Polski. Nasza ekipa pokonała na wyjeździe SMS PZPS III Spałę 3:1 (25:23, 25:20, 22:25, 25:15).

Jak już pisaliśmy przed meczem, do Spały pojechaliśmy po wygraną. Nie obyło się jednak bez emocji. Głównie za sprawą zmian, jakie trener Krzysztof Janczak wprowadził w naszym składzie.

Szansa dla mniej grających

Trener uznał, że pojedynek z niżej notowaną Spałą to idealna okazja, by dać zagrać zawodnikom z kwadratu rezerwowych. Ci, którzy dotychczas grali mniej, lub wcale, wyszli w pierwszym składzie. Swoją szansę dostał choćby Kacper Wnuk, który dotychczas nie spędził ani minuty na ligowym parkiecie. Poza nim, na parkiecie znaleźli się też m.in. Jędrzej Maćkowiak, Maciej Lewicki, Mateusz Paszkowski.

W naszej drużynie nie ma podziału na grupę pierwszej i drugiej szóstki. Faktycznie, zagrali zawodnicy, którzy dotychczas dostawali mniej czasu. Stanęli oni na wysokości zadania. Zagrali dobrze. Ja z resztą wszystkim tłumaczę, że jak się dobrze trenuje, to później się dobrze gra. My dobrze przepracowaliśmy ten okres przedmeczowy, stąd dzisiaj było widać u nas dobrą grę – powiedział po meczu trener Krzysztof Janczak.

Pierwszy dwa sety były udane dla naszych siatkarzy. Prowadzenie niemal ani razu nie było zagrożone. Zawodnicy pokazali, że zasługują na daną im szansę i są w stanie rywalizować ze zdolną młodzieżą ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Debiutancką partię wygraliśmy 25:23, a kolejną 25:20.

Kłopoty? Tylko chwilowe

Załamanie przyszło w trzecim secie. Gwardyjska drużyna, dotychczas dobrze funkcjonująca, zaczęła popełniać błędy. SMS PZPS III Spała wykorzystała te okazje i zdołała wygrać trzecią partię 25:22.

Podrażniona duma wyżej notowanej drużyny z Wrocławia dała o sobie znać w czwartej odsłonie meczu. Już po kilku minutach prowadziliśmy 14:8, a po chwili na tablicy wyników było już 19:12. Nasi zawodnicy dowieźli przewagę do końca i ostatecznie wygraliśmy czwartego seta 25:15.

Po prostu przegraliśmy seta. Dopuściliśmy do nerwowej końcówki. Nie dopatrywałbym się tutaj braku koncentracji. Tak to z młodymi zawodnikami bywa, że są nieobliczalni, grają bardzo odważnie. Spała wyszła, zaatakowała i wygrała partię. Natomiast cieszy mnie reakcja zespołu w kolejnym secie. Moja drużyna wyszła i wygrała zdecydowanie czwartego seta. To był mecz, w którym mieliśmy zwyciężyć i to zwycięstwo przywozimy do Wrocławia – dodał trener KFC Gwardii Wrocław.

Z wyjazdu do spalskich lasów wracamy więc w dobrych humorach. Nasza drużyna nie ustrzegła się błędów, ale ostatecznie pewnie wygraliśmy i tylko to się liczy. Trener miał też okazję do przetestowania różnych zawodników i wariantów taktycznych, które mogą mu pomóc w kolejnych meczach. Na razie nie znamy jeszcze rywala (nasi potencjalni przeciwnicy: UKS Mickiewicz i Lechia Tomaszów Mazowiecki zmierzą się między sobą dopiero 6.11), przeciwko któremu zagramy w kolejnej rundzie Pucharu Polski. Teraz skupiamy się jednak na lidze i na wtorkowym pojedynku z APP Krispol Wrześnią.

Drabinka Pucharu Polski / Pucharu KRISPOL 1. Ligi

podziel się wpisem

zobacz również

2 Responses

  1. Magnificent goods from you, man. I have understand your
    stuff previous to and you are just too great. I actually
    like what you have acquired here, really like what you’re stating and the way in which you say it.
    You make it entertaining and you still take
    care of to keep it wise. I can not wait to read far more from you.
    This is really a great site.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera!