AKTUALNOŚCI

Wygrana w Kluczborku i awans na ligowe podium!

Po bardzo dobrym występie KFC Gwardia Wrocław pokonała UKS Mickiewicza Kluczbork 3:0. Tym samym nasza drużyna awansowała na trzecie miejsce w tabeli KRISPOL 1. Ligi.

Przed meczem wydawało się, że UKS będzie naprawdę wymagającym rywalem. Gospodarze niedzielnego starcia byli wszak wyżej w tabeli niż Gwardia, a do tego dochodziła przewaga własnej hali. Parkiet szybko jednak zweryfikował przedmeczowe przewidywania. Już na początku pierwszego seta narzuciliśmy swoje warunki i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Pierwszy set skończył się dość szybko. Zaledwie po 22 minutach nasi siatkarze świętowali wygraną partię do 25:15.

Znacznie więcej wysiłku kosztował nas drugi set. Goście postawili się i byliśmy blisko przegranej. Udana końcówka sprawiła, że mecz toczył się na przewagi. Ostatecznie wygraliśmy 29:27.

Zagraliśmy bardzo dobrze taktycznie i zrealizowaliśmy założenia przedmeczowe. Natomiast nie wystrzegliśmy się kilku prostych błędów. Stąd też ta nerwowa końcówka w drugim secie. Brawo dla chłopaków za to, że wytrzymali tę próbę nerwów i przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę – tak spotkanie skomentował Krzysztof Janczak, szkoleniowiec KFC Gwardii Wrocław.

Trzeci set przypominał ten pierwszy. Choć miejscowi utrzymywali tempo wrocławian na początku, w połowie seta gwardziści zbudowali sobie kilkupunktową przewagę, której nie wypuścili do końca meczu. Ostatecznie ekipa z Dolnego Śląska wygrała 25:20, a cały mecz 3:0. Spotkanie trwało 80 minut.

Zdajemy sobie sprawę, że dzisiaj zespół z Kluczborka miał nieco słabszy dzień. Czym to było spowodowane? Trudno mi powiedzieć. Może naszą presją, bo mocno zagrywaliśmy i odrzucaliśmy ich przyjęciem. Graliśmy też nieźle w pierwszym tempie, dzięki czemu skrzydła się otwierały. My prowadziliśmy swoją grę. Zawsze łatwiej się gra, jak się prowadzi. Brawa dla całej drużyny. Chłopcy zmianowi, którzy wchodzili, idealnie wypełnili swoją rolę. Zasłużone MVP dla Błażeja Szymeczko, który wyglądał bardzo dobrze w tym meczu. Mamy trzy punkty. Po to tutaj przyjechaliśmy. Oczywiście trener zawsze się przyczepi do kilku niuansów, detali. Natomiast zaczyna wychodzić to, co ja staram się przekazać zawodnikom. To, nad czym pracujemy od dłuższego czasu. Jestem zadowolony z postawy zespołu. Nie tylko tych chłopaków na parkiecie, ale też tych w kwadracie rezerwowych. W nich było widać to “chciejstwo”. To, że moim zawodnikom bardzo zależało, przełożyło się na trzy punkty. Pracujemy nad tymi elementami, które dzisiaj nie wychodziły, nie zapominając o tych, które wychodziły – dodał Janczak.

Dzisiaj wypada się cieszyć, ale już za tydzień trudne spotkanie w Orbicie z ZAKSĄ Strzelce Opolskie. Oczywiście drużynie należą się słowa pochwały za okazałe zwycięstwo, ale trener Janczak nie zapomina o nadchodzącym spotkaniu: – dzisiaj w euforii wracamy do Wrocławia, natomiast już od jutra zaczynamy się przygotowywać do następnego przeciwnika – dodał na koniec szkoleniowiec Gwardii.

UKS Mickiewicz Kluczbork – KFC Gwardia Wrocław 0:3 (15:25, 27:29, 20:25)
UKS Mickiewicz Kluczbork
: Woroniecki (1), Pasiński (13), Lewandowski (8), Owczarz (14), Bułkowski (5), Loshakov oraz Pawlak (2), Parcej (2), Mucha (1), Kowalonek, Szablewski, Wasilewski (libero), Jaskuła (libero).
KFC Gwardia Wrocław: Nowosielski (1), Lubaczewski (13), Olczyk (6), Gromadowski (8), Gibek (13), Szymeczko (12, MVP) oraz Sternik (1), Wnuk, Cierniak, Paszkowski, Kaźmierczak, Maćkowiak, Lewicki, Mihułka (libero), Kołtowski (libero).

podziel się wpisem

zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera!