AKTUALNOŚCI

Z Tomaszowa wracamy bez punktów

Wyjazd do Tomaszowa Mazowieckiego nie był najbardziej udanym. KFC Gwardia Wrocław przegrała z tamtejszą Lechią 0:3 (19:25, 25:27, 22:25). Już w najbliższą środę czeka nas kolejne spotkanie z lechistami.

Trudno cokolwiek konstruktywnego napisać o tym meczu. Po prostu byliśmy słabsi. Walczyliśmy, wkładaliśmy dużo wysiłku w każdą akcję, ale Lechia była lepsza. Już przed meczem przestrzegaliśmy, że to jedna z najlepszych drużyn w KRISPOL 1. Lidze Mężczyzn, i nasze obawy się spełniły.

Punkt po punkcie

Choć przegraliśmy 0:3, mecz był naprawdę wyrównany. Pierwszy set, podobnie jak później dwa kolejne, rozpoczął się od gry punkt za punkt. Żadna drużyna nie była w stanie zbudować sobie przewagi.

Dopiero w połowie partii miejscowi zdobyli kilkupunktową przewagę, którą do końca jeszcze powiększali. U nas nie funkcjonowały najlepiej skrzydła, przez to też Kuba Nowosielski wiele piłek kierował do jedynego pewnego punktu w ataku w pierwszej partii – kapitana Arka Olczyka. Najlepiej blokujący ligi zdobył w tym secie 5 punktów. Nie wystarczyło to jednak do wygranej. Ostatecznie przegraliśmy debiutancką partię 19:25.

Drugi set zaczął się bardzo podobnie, jak pierwszy. Znów obie ekipy szły łeb w łeb i nikt nie był w stanie zdominować rywala. O ile w pierwszy secie gospodarze zdołali przełamać naszą drużynę i wyjść na prowadzenie, tak w drugim gra punkt za punkt trwała do samego końca. Znów końcówka należała jednak do Lechii. Miejscowi zachowali więcej zimnej krwi i wygrali drugą część spotkania 27:25.

Najbliżej zwycięstwa byliśmy w trzecim secie. To wtedy też potrafiliśmy wychodzić na dwu, trzypunktowe prowadzenie. Wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze, by wygrać seta i pozostać w meczu. W końcówce wygrywaliśmy nawet 22:19, ale później przyszła zapaść. Gospodarze zdobyli 6 punktów z rzędu i wygrali cały mecz 3:0.

Do przerwy 0:3

Porażka w lidze boli, ale nie może załamywać. Dzisiaj wracamy do domu. Trener Krzysztof Janczak ma kilka dni na analizę, przemyślenie zmian i przygotowanie się do kolejnego starcia. Już w środę powrócimy do Tomaszowa Mazowieckiego, by znów zmierzyć się z Lechią. Tym razem w ramach Pucharu Polski.

Jak stary piłkarski banał mówi, puchary rządzą się swoimi prawami. My wierzymy, że porażka w KRISPOL 1. Lidze nie przełoży się na mecz w PP. Gospodarze przede wszystkim zdominowali nas w ataku i przyjęciu (wiele o tym mówi wybranie libero na najlepszego zawodnika meczu). Przy lepszej grze w tych elementach naszą drużynę stać na wygraną z Lechią. Czas więc zakasać rękawy, popracować i wrócić mocniejszym do Tomaszowa.

Mecz pucharowy z Lechią Tomaszów Mazowiecki rozpocznie się w środę (13 listopada) o 18:00.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – KFC Gwardia Wrocław 3:0 (25:19, 27:25, 25:22)

MVP meczu: Dawid Ogórek

Lechia: Stabrawa 23, Gutowski 8, Błoński 6, Toma 6, Neroj 5, Janus 4, Ogórek (l.) oraz Kańczok 1, Pigłowski, Kącki.

Gwardia: Olczyk 11, Gibek 10, Lubaczewski 9, Gromadowski 4, Maćkowiak 1, Nowosielski 1, Mihułka (l.) oraz Wnuk 8, Szymeczko 3, Sternik, Lewicki.

podziel się wpisem

zobacz również

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera!