AKTUALNOŚCI

Zadanie wykonane. Szybka wygrana w Częstochowie

Od kilku tygodni podkreślamy, jak bardzo chcielibyśmy znaleźć się w pierwszej czwórce tabeli po fazie zasadniczej sezonu KRISPOL 1. Ligi. Dzisiaj wykonaliśmy ważny krok w tym kierunku, pokonując na wyjeździe Exact Systems Norwida Częstochowa 3:0 (25:16, 25:22, 27:25).

Pisaliśmy przed meczem, że pod Jasną Górę jedziemy z równie jasnym celem: trzy punkty do ligowej tabeli. Ten cel udało się zrealizować w bardzo dobrym stylu.

Początek jak z nut

Już sam początek meczu pokazał, kto tego dnia był w lepszej formie. Zaczęliśmy bez żadnych kompleksów, a to gospodarze wyglądali, jakby grali na wyjeździe. Popełniali oni błędy, a my konsekwentnie wykorzystywaliśmy nasze najmocniejsze strony i punktowaliśmy. Już po kilku minutach prowadziliśmy 6:2, a zanim się obejrzeliśmy, na tablicy wyników było 17:9 dla KFC Gwardii Wrocław. Ostatecznie wygraliśmy pierwszego seta 25:16.

To, co nas wyróżniało od początku, to dokładność i unikanie błędów własnych. Za wszelką cenę nie chcieliśmy zbyt łatwo oddawać punktów. To nam się udawało. W pierwszym secie popełniliśmy tylko 6 błędów w zagrywce, ale ustrzegliśmy się ich w przyjęciu oraz ataku. Coś, nad czym pracujemy od początku sezonu, wreszcie się udawało.

W drugim secie my wciąż robiliśmy swoje, ale znacznie lepiej zaczęli grać miejscowi siatkarze. Norwid ruszył na nas ze znacznie większą energią i wolą walki. My nie odpuszczaliśmy. Od początku do końca wynik oscylował wokół remisu. Znów to jednak my przechyliliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wszystko za sprawą imponującej końcówki. Jeszcze na kilka minut przed końcem tej odsłony prowadziliśmy zaledwie 21:20, ale kolejne akcje pokazały, kto ma więcej siatkarskiej jakości i potrafi zachować zimną krew w kluczowym momencie. Drugiego seta wygraliśmy 25:22.

Trudna końcówka i dalsze plany

Na całe szczęście tej zimnej krwi nie zabrakło nam również w trzeciej części pojedynku. To był zdecydowanie najlepszy set częstochowian, bowiem to my musieliśmy gonić wynik. Choć nie pozwalaliśmy rywalom uciec na więcej niż na dwa punkty, wciąż to oni mieli skromną przewagę. Znów to jednak my pokazaliśmy, że mamy nerwy ze stali. Najpierw doprowadziliśmy do remisu 25:25, a po chwili wygraliśmy trzeciego seta 27:25.

Na wyróżnienie i osobny akapit zasługuje Krzysztof Gibek, który został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem tego spotkania. Nasz przyjmujący zdecydowanie zasłużył na wyróżnienie już za samą obecność w polu zagrywki. Krzysiek posłał tego wieczoru aż 7 asów, a wysoka skuteczność w ataku (58,82%) pozwoliła mu zdobyć najwięcej punktów w naszej drużynie (17).

Tym samym udało nam się odnieść kolejne zwycięstwo na wyjeździe. Choć już w sezonie regularnym zagramy mecze tylko u siebie, mamy nadzieję, że to nie była ostatnia wygrana wyjazdowa w tym roku.

Przed nami jeszcze dwie bitwy w fazie zasadniczej sezonu. Najpierw KPS Siedlce, a tydzień później SPS Chrobry Głogów. Obie ekipy nie walczą o nic, bo pierwsza zapewniła sobie utrzymanie, a druga nie ma już na to szans. My również zapewniliśmy sobie w Częstochowie coś bardzo ważnego: pewny udział w play-offach. Cel, który stawialiśmy sobie przed sezonem, został osiągnięty. Teraz chcemy jednak trochę namieszać i napsuć innym krwi w decydującej fazie. A nikt przecież nam nie zabroni marzyć…

Exact Systems Norwid Częstochowa – KFC Gwardia Wrocław 0:3 (16:25, 22:25, 25:27)

MVP: Krzysztof Gibek

Norwid: Kosiba 10, Usowicz 10, Kogut 8, Piotrowski 5, Siwicki 5, Kraś 1, Kryś (l.) oraz Siemiątkowski 4, Busch 2, Franczak 1, Adamski.

Gwardia: Gibek 17, Wnuk 12, Olczyk 7, Maćkowiak 5, Lubaczewski 4, Nowosielski 3, Mihułka (l.) oraz Makinen 1, Kaźmierczak, Gromadowski, Sternik.

podziel się wpisem

zobacz również

Zapisz się do newslettera!