AKTUALNOŚCI

Zdobywamy Wrześnię!

Za nami udany mecz z APP Krispol Wrześnią. KFC Gwardia Wrocław wygrała 3:1 (25:18, 17:25, 25:23, 25:19) i wyprzedziła dzisiejszych rywali w tabeli KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn.

Jak już pisaliśmy przed meczem, APP Krispol Września to przeciwnik z wysokiej półki. Nasi rywale dotychczas przegrali tylko dwukrotnie. Z nami ponieśli dopiero trzecią porażkę w sezonie.

Problemy z utrzymaniem tempa

Kolejny mecz, w którym dość łatwo wygrywamy pierwszego seta. To zdanie wryło się niczym mantra w grę Gwardii. Znów prowadziliśmy grę, odrzucaliśmy przeciwnika od siatki, a rywale popełniali za dużo błędów. Po 25 minutach prowadziliśmy w spotkaniu już 1:0.

Zwykle też jest tak, że po wysoko wygranym secie przychodzi wysoka porażka w kolejnym. Nie inaczej było tym razem. My w pierwszej partii pozwoliliśmy rywalom na zdobycie 18 punktów. APP nam pozwoliło na 17 w drugim. Tym razem to my popełnialiśmy zbyt łatwe i oczywiste błędy. Przyjęcie nie działało najlepiej, blok nie funkcjonował, a w ataku zawodził Marcel Gromadowski. Krzysztof Janczak, trener KFC Gwardii Wrocław, zdecydował się dać szansę zmiennikom.

Wydaje się, że ostatni mecz pucharowy ze Spałą dał Janczakowi odpowiedzi na kilka pytań, bo nasz szkoleniowiec znacznie chętniej korzystał ze zmian. Dużo minut dostał środkowy Jędrzej Maćkowiak, w kluczowych momentach wchodził rozgrywający Łukasz Sternik, a szansę debiutu na pierwszoligowych parkietach dostał atakujący Kacper Wnuk. Wszyscy ci zawodnicy spisali się bardzo dobrze w meczu PP i dziś również dostali swoje okazje do gry.

Nerwy ze stali

Rotacje i zmiany ustawień przyniosły pozytywne efekty w kolejnych dwóch setach. Kolejny raz dostaliśmy potwierdzenie, że nie ma lepszej motywacji dla zawodników niż zaufanie trenera. W trzeciej części spotkania przegrywaliśmy już 20:22 po błędzie Krzysztofa Gibka. Wtedy dali znać o sobie zawodnicy, którzy weszli z ławki. Najpierw asa zaserwował Maćkowiak, a przy stanie 22:23 Wnuk zachował zimne nerwy i skończył trudny atak. Ostatecznie wygraliśmy trzeciego seta 25:23.

Czwarta partia bardziej przypominała pierwszą niż trzecią. Znów skutecznie zaczęliśmy grać blokiem i zbudowaliśmy sobie solidną przewagę. Choć pojawiały się momenty, gdy goście doganiali nas dwa punkty, trener Janczak wprowadzał spokój w grze naszej drużyny. O ile my sobie radziliśmy z presją, gospodarze mieli z tym problemy. Wreszcie wygraliśmy 25:19 po błędzie w polu serwisowym Mateusza Zawalskiego.

Dzięki zwycięstwu za 3 punkty prześcignęliśmy w tabeli zespół z Wrześni i awansowaliśmy na czwarte miejsce w tabeli. Tuż za nami z takim samym dorobkiem punktowym znajduje się Lechia Tomaszów Mazowiecki, z którą zagramy już w sobotę.

APP Krispol Września – KFC Gwardia Wrocław 1:3 (18:25, 25:17, 23:25, 19:25)
MVP: Łukasz Lubaczewski
APP Krispol Września: Frankowski 20, Linda 14, Zawalski 13, Jóźwik 7, Kaźmierczak 2, Krawiecki, Dzierżyński (l.) oraz Lorenc 5, Narowski 2, Tomczak, Kalinowski, Biesek, Ligocki (l.).
KFC Gwardia Wrocław: Lubaczewski 20, Gromadowski 17, Gibek 12, Olczyk 5, Szymeczko 3, Nowosielski 2, Mihułka (l.) oraz Maćkowiak 4, Wnuk 1, Paszkowski 1, Kaźmierczak, Sternik, Lewicki.

podziel się wpisem

zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się do newslettera!